{"id":37276,"date":"2020-08-19T18:50:17","date_gmt":"2020-08-19T16:50:17","guid":{"rendered":"https:\/\/xportal.pl\/?p=37276"},"modified":"2020-08-19T19:54:45","modified_gmt":"2020-08-19T17:54:45","slug":"otto-weininger-zagadnienie-jazni-i-genialnosc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/xportal.press\/?p=37276","title":{"rendered":"Otto Weininger: Zagadnienie ja\u017ani i genialno\u015b\u0107"},"content":{"rendered":"<h3 style=\"line-height: 18.0pt; margin: .25in 0in .0001pt 0in;\"><span lang=\"PL\" style=\"font-size: 12.0pt; font-family: 'Georgia',serif; color: black;\">Od redakcji<\/span><i><span lang=\"PL\" style=\"font-size: 12.0pt; font-family: 'Georgia',serif; color: black; font-weight: normal;\">: Prezentujemy Czytelnikom Rozdzia\u0142 VIII dzie\u0142a pt. P\u0142e\u0107 i charakter, autorstwa austriackiego filozofa i psychologa, dra Ottona Weiningera (1880-1903). Rozdzia\u0142 ten, w osnowie swej antypozytywistyczny i antyscjentystyczny, wymierzony jest w nurt psychologii posthume\u2019owskiej, kt\u00f3ra odrzuca\u0142a poj\u0119cie ja\u017ani jako nieempiryczne. Jednak\u017ce szczeg\u00f3ln\u0105 warto\u015b\u0107 ma tu analiza geniuszu oraz dow\u00f3d, \u017ce w cz\u0142owieku istnieje pierwiastek inteligibilny, nieredukowalny do \u017cadnych zwi\u0105zk\u00f3w chemicznych. Sam autor przeszed\u0142 ciekaw\u0105 ewolucj\u0119 ideow\u0105, bowiem zaczyna\u0142 jako zwolennik empiriokrytycyzmu Macha i Avenariusa, lecz gdy doszed\u0142 do wniosku, i\u017c w etyce nale\u017cy upatrywa\u0107 rozwi\u0105zania zagadek wszech\u015bwiata, przeszed\u0142 na pozycje jednoznacznie antypozytywistyczne, a Kanta i Platona mia\u0142 za swych ukochanych filozof\u00f3w.<\/span><\/i><span lang=\"PL\" style=\"font-size: 12.0pt; font-family: 'Georgia',serif; color: black; font-weight: normal;\"> (A.Z.) <\/span><\/h3>\n<h3 style=\"text-align: center;\"><\/h3>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><em>Na pocz\u0105tku by\u0142 ten \u015bwiat samym Atmanem, w postaci cz\u0142owieka. Ten poziera\u0142\u00a0woko\u0142o i ujrza\u0142 tylko siebie samego. Wykrzykn\u0105\u0142 tedy: \u201eTo ja jestem!\u201d. Z tego powsta\u0142a nazwa ja\u017a\u0144. \u2014 St\u0105d te\u017c i do dzi\u015b dnia, gdy si\u0119 kogo\u015b zawo\u0142a, w\u00f3wczas ten m\u00f3wi nasamprz\u00f3d: \u201eTo ja jestem\u201d, a dopiero potem wymienia imi\u0119, kt\u00f3re nosi.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: right;\"><em>B<\/em><em>\u1e5b<\/em><em>had\u0101ra<\/em><em>\u1e47<\/em><em>yaka Upani<\/em><em>\u1e63<\/em><em>a<\/em><em>d<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Przyczyna wielu zasadniczych spor\u00f3w w psychologii tkwi w indywidualnych charakterologicznych r\u00f3\u017cnicach os\u00f3b polemizuj\u0105cych ze sob\u0105. Mog\u0142aby tedy, jak to ju\u017c nadmienili\u015bmy, przypa\u015b\u0107 charakterologii wa\u017cna rola: podczas gdy jeden to, inny za\u015b owo twierdzi, \u017ce w sobie odkry\u0142, powinna by ta nauka obu pouczy\u0107,\u00a0<em>dlaczego<\/em>\u00a0samoobserwacja jednego inaczej wypada, ani\u017celi drugiego, lub co najmniej wskaza\u0107, czym si\u0119\u00a0<em>jeszcze<\/em>\u00a0r\u00f3\u017cni\u0105 osoby, o kt\u00f3rych tu mowa. W gruncie rzeczy nie widz\u0119 \u017cadnego sposobu wyja\u015bnienia wprost najbardziej spornych psychologicznych kwestii. Psychologia jest nauk\u0105 do\u015bwiadczaln\u0105 i dlatego w niej og\u00f3\u0142 szczeg\u00f3\u0142u nie poprzedza, jak to si\u0119 w ponadindywidualnych naukach normatywnych logiki i etyki dzieje, a raczej odwrotnie: ma ona w indywidualnych, poszczeg\u00f3lnych ludziach punkt wyj\u015bcia. Nie ma \u017cadnej empirycznej powszechnej psychologii i by\u0142oby b\u0142\u0119dem zabiera\u0107 si\u0119 do niej, nie uwzgl\u0119dniaj\u0105c\u00a0<em>r\u00f3wnocze\u015bnie<\/em>\u00a0psychologii zr\u00f3\u017cnicowa\u0144.<\/p>\n<p>Win\u0105 tego jest dwuznaczne po\u0142o\u017cenie psychologii mi\u0119dzy filozofi\u0105 a analiz\u0105 wra\u017ce\u0144. Ilekro\u0107 psychologowie wychodzili z kt\u00f3rejkolwiek z tych dw\u00f3ch nauk, niemal zawsze wyst\u0119powali z pretensjami do powszechnej wa\u017cno\u015bci wynik\u00f3w. Ale by\u0107 mo\u017ce, \u017ce pytania tak fundamentalne, jak to, czy istnieje ju\u017c w samym wra\u017ceniu czynny\u00a0<em>akt<\/em>\u00a0spostrze\u017cenia,\u00a0<em>spontaniczno\u015b\u0107<\/em>\u00a0\u015bwiadomo\u015bci, czy te\u017c nie, nie dadz\u0105 si\u0119 ca\u0142kowicie wyja\u015bni\u0107 bez uwzgl\u0119dnienia r\u00f3\u017cnic charakterologicznych.<\/p>\n<p>G\u0142\u00f3wnym zadaniem niniejszej pracy jest ma\u0142\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 takich amfibolii\u00a0rozwi\u0105za\u0107 przy pomocy charakterologii ze wzgl\u0119du na psychologi\u0119 p\u0142ci. Rozmaite bowiem traktowania problemu ja\u017ani wynikaj\u0105 nie tyle z psychologicznych r\u00f3\u017cnic p\u0142ci, ile raczej, je\u015bli nie wy\u0142\u0105cznie, z indywidualnych r\u00f3\u017cnic\u00a0<em>uzdolnienia<\/em>.<\/p>\n<p>Stwierdzenie w\u0142a\u015bnie zasadniczej r\u00f3\u017cnicy mi\u0119dzy\u00a0<em>Humem<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Kantem<\/em>\u00a0jest tak\u017ce\u00a0<em>charakterologicznie<\/em>\u00a0mo\u017cliwe, o tyle mniej wi\u0119cej, o ile mog\u0119 w og\u00f3le wyrokowa\u0107 o dwojgu ludzi, z kt\u00f3rych jeden dzie\u0142a\u00a0<em>Makarta<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Gounoda<\/em>, drugi za\u015b dzie\u0142a\u00a0<em>Rembrandta<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Beethovena<\/em>\u00a0uwa\u017ca za najwy\u017csze i najwspanialsze twory sztuki. Owo\u017c takich ludzi b\u0119d\u0119 przede wszystkim rozr\u00f3\u017cnia\u0142 wedle ich uzdolnienia. Jest wi\u0119c to tak\u017ce i\u00a0<em>w tym wypadku<\/em>\u00a0dopuszczalne, ba, nawet konieczne, a\u017ceby s\u0105dy o ja\u017ani, wychodz\u0105ce od dw\u00f3ch bardzo nier\u00f3wnie uzdolnionych jednostek, warto\u015bciowa\u0107 niejednakowo.\u00a0<em>Nie ma \u017cadnego rzeczywi\u015bcie wybitnego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry by nie by\u0142 przekonany o istnieniu swej ja\u017ani<\/em>; cz\u0142owiek, kt\u00f3ry ja\u017ani zaprzecza, nigdy znakomitym by\u0107 nie mo\u017ce.<\/p>\n<p>Powy\u017csza teza w dalszym ci\u0105gu niniejszej pracy przybierze form\u0119 twierdzenia o niez\u0142omnej konieczno\u015bci, a tak\u017ce postaramy si\u0119 uzasadni\u0107 tkwi\u0105c\u0105 w niej racj\u0119 wy\u017cszego warto\u015bciowania s\u0105d\u00f3w geniusza.<\/p>\n<p>Nie ma bowiem wybitniejszego cz\u0142owieka i nie mo\u017ce by\u0107, kt\u00f3ry by w ci\u0105gu swego \u017cycia, w og\u00f3lno\u015bci im jest znakomitszy, tym wcze\u015bniej (por. rozdz. V) przychodzi moment ca\u0142kowitej pewno\u015bci posiadania ja\u017ani w wy\u017cszym tego s\u0142owa znaczeniu. Do\u015b\u0107 tylko por\u00f3wna\u0107 nast\u0119puj\u0105ce wyznania trzech bardzo r\u00f3\u017cni\u0105cych si\u0119 ludzi, a nadzwyczajnie genialnych natur.<\/p>\n<p><em>Jean Paul<\/em>\u00a0opowiada w swoim autobiograficznym szkicu\u00a0<em>Prawda z mojego \u017cycia<\/em>:<\/p>\n<p>Nigdy nie zapomn\u0119 niewyjawionego jeszcze \u017cadnemu z ludzi momentu, w kt\u00f3rym by\u0142em \u015bwiadkiem narodzin w\u0142asnej samowiedzy, a kt\u00f3rego por\u0119 i miejsce potrafi\u0119 poda\u0107. Pewnego przedpo\u0142udnia sta\u0142em jako m\u0142odziutkie dzieci\u0119 pod drzwiami domu, patrz\u0105c w lewo na sk\u0142ad drzewa, gdy nagle jaka\u015b twarz wewn\u0119trzna, wo\u0142aj\u0105ca: \u201eJa jestem twym ja!\u201d, pomkn\u0119\u0142a przede mn\u0105 jak b\u0142yskawica z nieba i odt\u0105d stan\u0119\u0142a, \u015bwiec\u0105c \u2014 w\u00f3wczas to moj\u0105 ja\u017a\u0144 ujrza\u0142em po raz pierwszy i na zawsze. Z\u0142udzenia pami\u0119ci nie da\u0142yby si\u0119 tu chyba zapami\u0119ta\u0107, poniewa\u017c \u017cadne cudze opowiadanie nie mog\u0142oby si\u0119 wmiesza\u0107 w zjawisko, kt\u00f3re w naj\u015bwi\u0119tszych tylko tajniach\u00a0jestestwa ludzkiego si\u0119 odby\u0142o, kt\u00f3rego sama nowo\u015b\u0107 tak powszednim i ma\u0142o wa\u017cnym okoliczno\u015bciom ubocznym nada\u0142a trwa\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n<p>A widocznie to samo prze\u017cycie opisuje\u00a0<em>Novalis<\/em>\u00a0w swoich\u00a0<em>Fragmentach mieszanej tre\u015bci<\/em>\u00a0w nast\u0119puj\u0105cy spos\u00f3b:<\/p>\n<p>Nie da si\u0119 taki fakt przedstawi\u0107, ka\u017cdy musi go sam do\u015bwiadczy\u0107. Jest to fakt wy\u017cszego rodzaju,\u00a0<em>fakt, kt\u00f3ry spotka\u0107 mo\u017ce tylko wybitniejszego cz\u0142owieka<\/em>, jednak ludzie winni d\u0105\u017cy\u0107 do wywo\u0142ania go w sobie. Filozofowa\u0107 to rozmy\u015bla\u0107 nad sob\u0105 samym w spos\u00f3b powy\u017cszy, jest to w\u0142a\u015bciwe objawienie siebie samego, jest to w\u0142a\u015bnie rozbudzanie rzeczywistej ja\u017ani za pomoc\u0105 idealnej. Filozofowanie jest podstaw\u0105 wszystkich innych objawie\u0144, postanowienie filozofowania to wezwanie rzeczywistej ja\u017ani do refleksji, obudzenia si\u0119 i stania si\u0119 duchem.<\/p>\n<p><em>Schelling<\/em>\u00a0omawia w swoim \u00f3smym\u00a0<em>Filozoficznym li\u015bcie o dogmatyzmie i krytycyzmie<\/em>, w ma\u0142o znanej pracy m\u0142odzie\u0144czej,\u00a0<em>ten sam<\/em>\u00a0fenomen w nast\u0119puj\u0105cych g\u0142\u0119bokich i pi\u0119knych s\u0142owach:<\/p>\n<p>Mieszka w nas wszystkich\u2026 tajemna i przedziwna moc, moc usuwania si\u0119 ze zmienno\u015bci czasu w nasz\u0105 najg\u0142\u0119bsz\u0105 ja\u017a\u0144, oczyszczon\u0105 ze wszystkich zewn\u0119trznych nalecia\u0142o\u015bci, moc widzenia w nas wieczno\u015bci pod form\u0105 przemienno\u015bci.\u00a0<em>To widzenie jest najwewn\u0119trzniejszym i najbardziej w\u0142asnym do\u015bwiadczeniem, od kt\u00f3rego wszystko, wszystko zale\u017cy, co wiemy o \u015bwiecie nadzmys\u0142owym i w co wierzymy. To widzenie przekonuje nas najpierw, \u017ce co\u015b w og\u00f3le we w\u0142a\u015bciwym tego s\u0142owa znaczeniu jest, podczas gdy wszystko inne, na co to w\u0142a\u015bnie s\u0142owo przenosimy, istnieje tylko jako zjawisko<\/em>. R\u00f3\u017cni si\u0119 ono od ka\u017cdego zmys\u0142owego widzenia tym, \u017ce wydobywa je tylko swoboda, dla wszystkich za\u015b innych, kt\u00f3rym wolno\u015b\u0107 pod ci\u0119\u017carem napieraj\u0105cej w\u0142adzy przedmiot\u00f3w zaledwie wystarcza do obudzenia \u015bwiadomo\u015bci, jest ono obce i nieznane. Jednak i ci, co nie posiadaj\u0105 swobody widzenia swego jestestwa, maj\u0105 mo\u017cno\u015b\u0107 co najmniej zbli\u017cenia si\u0119 do niej, s\u0105 im dane do\u015bwiadczenia po\u015brednie, pozwalaj\u0105ce im przeczu\u0107 ich w\u0142asne istnienie. Jest pewien g\u0142\u0119boki, nieu\u015bwiadomiony zmys\u0142, kt\u00f3ry na pr\u00f3\u017cno usi\u0142ujemy w sobie rozwin\u0105\u0107. Opisa\u0142 go\u00a0<em>Jacobi<\/em>\u2026 To intelektualne widzenie wyst\u0119puje w\u00f3wczas, gdy przestajemy by\u0107 dla siebie samych\u00a0<em>przedmiotem<\/em>, gdy wnikamy w siebie, kiedy patrz\u0105ca ja\u017a\u0144 z tym, co widzi, uto\u017csamia si\u0119.\u00a0<em>W takiej chwili widzenia ginie dla nas czas i trwanie: nie my jeste\u015bmy w czasie, lecz czas, albo raczej nie czas, ale czysta, absolutna jest w nas wieczno\u015b\u0107<\/em>. Nie my znajdujemy si\u0119 w ogl\u0105daniu \u015bwiata obiektywnego, jeno \u015bwiat zatraca si\u0119 w naszym patrzeniu.<\/p>\n<p>Zapewne \u015bmia\u0107 si\u0119 tylko b\u0119dzie zwolennik teorii immanentnej, pozytywista, z owych oszukanych oszukiwaczy, z filozofa, kt\u00f3ry takie prze\u017cycia za prawdziwe uwa\u017ca. No c\u00f3\u017c, przeciwko temu tak \u0142atwo nie da si\u0119 nic zrobi\u0107. Zreszt\u0105 to zbyteczne. Mimo to w \u017caden spos\u00f3b nie mniemam, jakoby taki \u201efakt wy\u017cszej miary\u201d przybiera\u0142 u\u00a0<em>wszystkich<\/em>\u00a0genialnych ludzi mistyczn\u0105 form\u0119 takiego jedno-stawania si\u0119 podmiotu i przedmiotu, takiego jednolitego prze\u017cycia, jak to\u00a0<em>Schelling<\/em>\u00a0opisa\u0142. Czy istniej\u0105 nierozdzielne prze\u017cycia, w kt\u00f3rych dualizm ju\u017c\u00a0<em>podczas \u017cycia<\/em>\u00a0ulega przezwyci\u0119\u017ceniu, jak to\u00a0<em>Plotyn<\/em>\u00a0i indyjscy\u00a0<em>mahatmowie<\/em>\u00a0wykazuj\u0105, lub te\u017c, czy to s\u0105 tylko najwy\u017csze intensyfikacje prze\u017cycia, lecz zasadniczo jednogatunkowe z wszystkimi innymi \u2014 to nas tu nie zajmuje i nie obchodzi nas tu kwestia, czy zespolenie podmiotu z przedmiotem, czasu z wieczno\u015bci\u0105, widzenie Boga przez \u017cyj\u0105cego cz\u0142owieka jest w og\u00f3le mo\u017cliwe czy niemo\u017cliwe. Pod wzgl\u0119dem teoretyczno-poznawczym z prze\u017cywaniem w\u0142asnej ja\u017ani nie da si\u0119 nic zrobi\u0107 i nikt jeszcze nie pr\u00f3bowa\u0142 zu\u017cytkowa\u0107 go w\u00a0<em>systematycznej<\/em>\u00a0filozofii. \u00d3w fakt \u201ewy\u017cszej miary\u201d, wyst\u0119puj\u0105cy u jednego cz\u0142owieka tak, u drugiego inaczej, chc\u0119 przeto nazywa\u0107 nie\u00a0<em>prze\u017cyciem<\/em>\u00a0w\u0142asnej ja\u017ani, lecz tylko\u00a0<em>wydarzeniem ja\u017ani<\/em>.<\/p>\n<p>Ka\u017cdy wybitniejszy cz\u0142owiek zna ten fakt ja\u017ani i czy on dopiero odnajduje swoj\u0105 ja\u017a\u0144 i u\u015bwiadamia sobie swe jestestwo w mi\u0142o\u015bci kobiety\u00a0\u2014 gdy\u017c cz\u0142owiek wybitny kocha intensywniej ani\u017celi pospolity \u2014 czy te\u017c przez poczucie winy, za pomoc\u0105 kontrastu dojdzie do poznania swojej wy\u017cszej prawdziwej istoty, kt\u00f3rej si\u0119 sprzeniewierzy\u0142 w \u017cal budz\u0105cym dzia\u0142aniu \u2014 gdy\u017c tak\u017ce i poczucie winy u cz\u0142owieka wybitniejszego jest intensywniejsze i bardziej zr\u00f3\u017cnicowane, ani\u017celi u pospolitego; czy go owo zjawisko ja\u017ani poprowadzi\u00a0<em>do stopienia<\/em>\u00a0si\u0119 z wszechstworzeniem w jedno, do ujrzenia wszystkich rzeczy w Bogu, czy mu raczej objawi \u00f3w straszny dualizm we wszech\u015bwiecie mi\u0119dzy przyrod\u0105 a duchem, wywo\u0142uj\u0105c potrzeb\u0119 wewn\u0119trznego cudu \u2014 zawsze i wiecznie\u00a0<em>tkwi<\/em>\u00a0ju\u017c zarazem we fakcie ja\u017ani ziarno\u00a0<em>\u015bwiatopogl\u0105du<\/em>\u00a0samo przez si\u0119, bez wsp\u00f3\u0142udzia\u0142u my\u015bl\u0105cego cz\u0142owieka. \u015awiatopogl\u0105d nie jest to wielka synteza, kt\u00f3r\u0105 gdzie\u015b tam w mrokach przysz\u0142o\u015bci wiedzy jaki\u015b szczeg\u00f3lnie pilny cz\u0142owiek po kolejnym opracowaniu wszystkich zawod\u00f3w wymozoli przy biurku, otoczony ksi\u0119gami, \u015bwiatopogl\u0105d jest czym\u015b prze\u017cytym, i aczkolwiek w poszczeg\u00f3lnych cz\u0119\u015bciach tyle w nim na razie tkwi sprzeczno\u015bci i ciemno\u015bci \u2014 jednak\u00a0<em>jako ca\u0142o\u015b\u0107 jest on jasny i niedwuznaczny<\/em>. Fakt ja\u017ani jest korzeniem wszystkich \u015bwiatopogl\u0105d\u00f3w, tzn. ka\u017cdego na\u00a0<em>\u015bwiat pogl\u0105du<\/em>\u00a0jako na\u00a0<em>ca\u0142okszta\u0142t<\/em>\u00a0zar\u00f3wno u artysty, jak niemniej u filozofa. A chocia\u017c \u015bwiatopogl\u0105dy mi\u0119dzy sob\u0105 tak jaskrawo si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0105, to jednak, o ile s\u0142usznie nosz\u0105 sw\u0105 nazw\u0119, maj\u0105 one wszystkie to jedno w\u0142a\u015bnie wsp\u00f3lne, co z faktu ja\u017ani wynika, wiar\u0119,\u00a0<em>kt\u00f3r\u0105 ka\u017cdy znaczniejszy cz\u0142owiek posiada: owo prze\u015bwiadczenie o istnieniu ja\u017ani, o istnieniu duszy<\/em>\u00a0samotnej we wszech\u015bwiecie, przeciwstawiaj\u0105cej si\u0119 mu,\u00a0<em>patrz\u0105cej na ten \u015bwiat ca\u0142y<\/em>.<\/p>\n<p>Od chwili, w kt\u00f3rej fakt ja\u017ani ma miejsce, cz\u0142owiek wybitny \u017cy\u0107 b\u0119dzie na og\u00f3\u0142\u00a0<em>dusz\u0105<\/em>\u00a0\u2014 przerwy, wype\u0142nione jednym z najstraszniejszych uczu\u0107, uczuciem\u00a0<em>\u015bmierci<\/em>, mog\u0105 niew\u0105tpliwie bardzo cz\u0119sto si\u0119 zdarza\u0107.<\/p>\n<p>Z tego to powodu, a nie tylko z wysokiego nastroju, jaki budzi w nich widok dokonanego w\u0142a\u015bnie dzie\u0142a, pochodzi, jak tu chc\u0119 zauwa\u017cy\u0107, \u017ce wybitniejsi ludzie b\u0119d\u0105 zawsze pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem najwi\u0119ksz\u0105 te\u017c posiadali samowiedz\u0119. Nie ma nic b\u0142\u0119dniejszego, jak m\u00f3wi\u0107 o \u201eskromno\u015bci\u201d wielkich m\u0119\u017c\u00f3w, kt\u00f3rzy sami rzekomo nie wiedz\u0105, co w nich tkwi. Nie ma wybitniejszego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry by nie rozumia\u0142, jak bardzo r\u00f3\u017cni si\u0119 on od innych (z wyj\u0105tkiem okres\u00f3w depresji, podczas kt\u00f3rych obraca si\u0119 nawet w niwecz postanowienie powzi\u0119te w czasach pomy\u015blniejszych, aby mie\u0107 odt\u0105d o sobie dobre mniemanie), i nie ma \u017cadnej jednostki, kt\u00f3ra co\u015b stworzywszy, nie uwa\u017ca\u0142aby si\u0119 za wybitniejsz\u0105, co prawda, nie ma te\u017c \u017cadnego, kt\u00f3rego pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107 i ambicja by\u0142aby tak ma\u0142a, i\u017cby si\u0119 stale jeszcze nie przecenia\u0142.\u00a0<em>Schopenhauer<\/em>\u00a0uwa\u017ca\u0142 siebie za znacznie wi\u0119kszego od\u00a0<em>Kanta<\/em>. Je\u015bli\u00a0<em>Nietzsche<\/em>\u00a0swego\u00a0<em>Zaratustr\u0119<\/em>\u00a0uwa\u017ca za najg\u0142\u0119bsz\u0105 na \u015bwiecie ksi\u0105\u017ck\u0119, to niepo\u015bledni\u0105 w tym odgrywa rol\u0119 rozczarowanie z powodu milcz\u0105cych o nim dziennikarzy, jak i potrzeba podra\u017cnienia ich \u2014 b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a, pobudki tak\u017ce niezbyt szlachetne.<\/p>\n<p>Jedna tylko my\u015bl s\u0142uszna tkwi w przypisywaniu skromno\u015bci ludziom wybitniejszym: znakomite jednostki nie s\u0105 nigdy zarozumia\u0142e. Zarozumia\u0142o\u015b\u0107 i samowiedza s\u0105 to niezawodnie dwie najbardziej ze sob\u0105 sprzeczne rzeczy, jakie w og\u00f3le istnie\u0107 mog\u0105, i nie nale\u017cy ich \u2014 jak to si\u0119 najcz\u0119\u015bciej dzieje \u2014 miesza\u0107 ze sob\u0105. Cz\u0142owiek posiada zawsze tyle arogancji, ile brakuje mu samowiedzy. Zarozumia\u0142o\u015b\u0107 jest na pewno tylko \u015brodkiem intensywnego spot\u0119gowania w\u0142asnej samowiedzy przez sztuczne poni\u017cenie bli\u017anich, ba, nawet do wywo\u0142ania dopiero w ten spos\u00f3b poczucia jej w sobie. Oczywi\u015bcie, \u017ce mowa tu tylko o nieu\u015bwiadomionej, \u017ce tak powiem, fizjologicznej arogancji; do umy\u015blnego grubia\u0144stwa wobec marnych kreatur tak\u017ce i cz\u0142owiek wysoko stoj\u0105cy musi si\u0119 tu i \u00f3wdzie dla obrony w\u0142asnej swej godno\u015bci przymusi\u0107.<\/p>\n<p>Silne i zupe\u0142ne, co do swojej osoby w\u0142a\u015bciwie niepotrzebuj\u0105ce\u00a0<em>dowodu<\/em>\u00a0przekonanie, \u017ce si\u0119 dusz\u0119 posiada, jest wi\u0119c wszystkim genialnym ludziom wsp\u00f3lne. Nale\u017ca\u0142oby raz ju\u017c wreszcie pozby\u0107 si\u0119 tej \u015bmiesznej obawy, wietrz\u0105cej w ka\u017cdym, kt\u00f3ry m\u00f3wi o duszy jako ponaddo\u015bwiadczalnej realno\u015bci, werbuj\u0105cego teologa. Wiara w dusz\u0119 jest wszystkim innym, tylko nie zabobonem, nie jest tylko jakim\u015b klerykalnym \u015brodkiem uwodzenia. O swoich duszach m\u00f3wi\u0105 tak\u017ce arty\u015bci, chocia\u017c nie studiowali filozofii i teologii, nawet najbardziej ateistycznie usposobieni, jak\u00a0<em>Shelley<\/em>, s\u0105dz\u0105c, \u017ce wiedz\u0105, co przez to rozumiej\u0105. Lub mo\u017ce mamy my\u015ble\u0107, \u017ce \u201edusza\u201d dla nich jest tylko czczym, pi\u0119knym s\u0142owem, kt\u00f3rego nie czuj\u0105c, powtarzaj\u0105 za innymi? \u017be wielki artysta u\u017cywa okre\u015ble\u0144, wcale nie zdaj\u0105c sobie sprawy z rzeczy okre\u015blanej, w tym wypadku mo\u017cliwie najwy\u017csz\u0105 realno\u015b\u0107 posiadaj\u0105cej? Immanentny empiryk, czysty fizjolog musi atoli to wszystko albo uwa\u017ca\u0107 za ja\u0142ow\u0105 gadanin\u0119, albo te\u017c uzna\u0107\u00a0<em>Lukrecjusza<\/em>\u00a0za jedynie pot\u0119\u017cnego poet\u0119. Niezawodnie s\u0142owa tego bardzo si\u0119 nadu\u017cywa, lecz gdy\u00a0<em>znakomici<\/em>\u00a0arty\u015bci co\u015b o swej duszy zeznaj\u0105, to wiedz\u0105 oni dobrze, co czyni\u0105. Ci, jak i wielcy filozofowie, posiadaj\u0105 jakie\u015b\u00a0<em>graniczne poczucie<\/em>\u00a0najwy\u017cszej rzeczywisto\u015bci.\u00a0<em>Hume<\/em>\u00a0zapewne nie zna\u0142 go.<\/p>\n<p>Naukowiec stoi\u00a0<em>ni\u017cej<\/em>\u00a0od filozof\u00f3w i artyst\u00f3w, jak to ju\u017c podnie\u015bli\u015bmy, a czego dowiedziemy niebawem. Oni tylko mog\u0105 by\u0107 geniuszami, tamten nigdy. Je\u015bli si\u0119 jednak, co w\u0142a\u015bnie tu zasz\u0142o, wi\u0119ksze znaczenie przypisuje pogl\u0105dom geniusza na pewne zagadnienie w\u0142a\u015bnie dlatego tylko, \u017ce to s\u0105 jego pogl\u0105dy, ani\u017celi pogl\u0105dom naukowca, \u015bwiadczy to, \u017ce geniuszowi przyznaje si\u0119 z innych wzgl\u0119d\u00f3w jeszcze, dot\u0105d jeszcze nieumotywowane pierwsze\u0144stwo wobec wiedzy. Czy jest s\u0142uszne to faworyzowanie? Czy geniusz mo\u017ce si\u0119 o takich rzeczach dowiedzie\u0107, kt\u00f3re s\u0105 zamkni\u0119te dla cz\u0142owieka wiedzy jako takiego, czy mo\u017ce dociera\u0107 do takich g\u0142\u0119bi, kt\u00f3rych tamten mo\u017ce nawet nie przeczuwa?<\/p>\n<p>Jak to si\u0119 pokaza\u0142o, w poj\u0119ciu genialno\u015bci mie\u015bci si\u0119 uniwersalno\u015b\u0107. Dla cz\u0142owieka w ca\u0142ej pe\u0142ni genialnego, kt\u00f3ry jest tu konieczn\u0105 fikcj\u0105, nie ma \u017cadnej rzeczy, wzgl\u0119dem kt\u00f3rej nie sta\u0142by on w \u017cywym, g\u0142\u0119bokim i pe\u0142nym przeznacze\u0144 stosunku. Genialno\u015b\u0107 jest uniwersaln\u0105 apercepcj\u0105, a wskutek tego doskona\u0142\u0105 pami\u0119ci\u0105, absolutn\u0105 bezczasowo\u015bci\u0105. Aby za\u015b m\u00f3c co\u015b apercypowa\u0107, nale\u017cy mie\u0107 ju\u017c w sobie jaki\u015b pierwiastek pokrewny z rzecz\u0105 apercypowan\u0105. Spostrzega, rozumie i chwyta si\u0119 to tylko, z czym ma si\u0119 jakie\u015b podobie\u0144stwo (rozdz. IV). Jest wreszcie geniusz, na przek\u00f3r ka\u017cdej skomplikowanej rzeczy, cz\u0142owiekiem posiadaj\u0105cym najintensywniejsz\u0105, naj\u017cywotniejsz\u0105, najbardziej u\u015bwiadomion\u0105, najbardziej ci\u0105g\u0142\u0105, jednolit\u0105 ja\u017a\u0144. Ja\u017a\u0144 jednak jest ze\u015brodkowanym centrem, jedno\u015bci\u0105 apercepcji, \u201esyntez\u0105\u201d wszystkich r\u00f3\u017cnorodno\u015bci.<\/p>\n<p>Ja\u017a\u0144 geniusza musi by\u0107 zatem sama apercepcj\u0105 uniwersaln\u0105, punkt musi mie\u015bci\u0107 w sobie niezmierzon\u0105 przestrze\u0144;\u00a0<em>cz\u0142owiek wybitny posiada w sobie ca\u0142y \u015bwiat, geniusz jest \u017cywym mikrokosmosem<\/em>. Nie jest on zwi\u0105zkiem chemicznym, utworzonym z wielu, lecz zawsze ze\u00a0<em>sko\u0144czonej<\/em>\u00a0liczby pierwiastk\u00f3w, i nie taka by\u0142a przewodnia my\u015bl roztrz\u0105sa\u0144 czwartego rozdzia\u0142u o \u015bci\u015blejszym pokrewie\u0144stwie geniusza z wi\u0119ksz\u0105 liczb\u0105 ludzi i spraw,\u00a0<em>lecz jest on wszystkim<\/em>. I jak w ja\u017ani i przez ja\u017a\u0144 wszystkie zjawiska psychiczne si\u0119 \u0142\u0105cz\u0105, jak si\u0119 ten ich zwi\u0105zek bezpo\u015brednio prze\u017cywa, a nie wnosi si\u0119 go dopiero w \u017cycie duchowe z trudem przy pomocy nauki, kt\u00f3ra bez w\u0105tpienia czyni\u0107 to musi we wszystkich sprawach zewn\u0119trznych, jak tu koniecznie ca\u0142o\u015b\u0107 przed cz\u0119\u015bciami istnieje, tak patrzy te\u017c geniusz, w kt\u00f3rym ja\u017a\u0144\u00a0<em>\u017cyje jak<\/em>\u00a0wszech\u015bwiat i\u00a0<em>jako<\/em>\u00a0wszech\u015bwiat, na przyrod\u0119 i na kr\u0105g wszystkich istot jako na ca\u0142o\u015b\u0107,\u00a0<em>widz\u0105c jej<\/em>\u00a0powi\u0105zania, nie za\u015b konstruuj\u0105c dopiero budow\u0119 z u\u0142amk\u00f3w. Dlatego to ju\u017c przede wszystkim cz\u0142owiek wybitny nie mo\u017ce by\u0107 ani czysto empirycznym psychologiem, dla kt\u00f3rego istniej\u0105 tylko poszczeg\u00f3lne cz\u0119\u015bci i kt\u00f3ry je usi\u0142uje sklei\u0107 w pocie swego czo\u0142a za pomoc\u0105 skojarze\u0144, dr\u00f3g przewodz\u0105cych itd., ani wy\u0142\u0105cznie fizykiem, dla kt\u00f3rego \u015bwiat\u00a0<em>z\u0142o\u017cony jest<\/em>\u00a0z atom\u00f3w i moleku\u0142.<\/p>\n<p><em>Z idei ca\u0142o\u015bci, w kt\u00f3rej geniusz bez ustanku \u017cyje, poznaje on sens poszczeg\u00f3lnych cz\u0119\u015bci<\/em>.\u00a0<em>Dlatego to warto\u015bciuje on wszystko<\/em>, wszystko w sobie i wszystko, co istnieje poza nim, wedle tej idei i\u00a0<em>tylko dlatego<\/em>\u00a0nie jest to dla niego funkcj\u0105\u00a0<em>czasu<\/em>, ale reprezentuje zawsze jak\u0105\u015b my\u015bl wieczn\u0105 i wielk\u0105. Tak to\u00a0<em>genialny cz\u0142owiek<\/em>\u00a0jest zarazem\u00a0<em>g\u0142\u0119boki<\/em>\u00a0i tylko on jest g\u0142\u0119boki, a tylko g\u0142\u0119boki genialnym. I dlatego te\u017c jego zapatrywanie ma rzeczywi\u015bcie wi\u0119ksz\u0105 warto\u015b\u0107 ani\u017celi innych. Poniewa\u017c tworzy on z ca\u0142okszta\u0142tu swojej wszech\u015bwiat obejmuj\u0105cej ja\u017ani, podczas gdy inni ludzie nie dochodz\u0105 nigdy do pe\u0142nej \u015bwiadomo\u015bci swego prawdziwego jestestwa, przeto rzeczy s\u0105 dla\u0144 pe\u0142ne znaczenia, wszystkie one co\u015b\u00a0<em>znacz\u0105<\/em>\u00a0dla niego, widzi on w nich zawsze\u00a0<em>symbole<\/em>. Dla niego oddychanie jest czym\u015b wi\u0119cej ani\u017celi wymian\u0105 gaz\u00f3w poprzez najdelikatniejsze naczy\u0144ka w\u0142oskowate, b\u0142\u0119kit nieba czym\u015b wi\u0119cej ani\u017celi cz\u0119\u015bciowo spolaryzowanym, odbijaj\u0105cym si\u0119 od zamgle\u0144 atmosferycznych, rozproszonym \u015bwiat\u0142em s\u0142onecznym, w\u0119\u017ce czym\u015b wi\u0119cej ani\u017celi bezno\u017cnymi gadami, pozbawionymi pas\u00f3w barkowych i ko\u0144czyn. Gdyby si\u0119 razem zestawi\u0142o nawet wszystkie kiedykolwiek dokonane odkrycia naukowe i przypisa\u0142o si\u0119 je pracy jednego cz\u0142owieka, gdyby wszystko to, co\u00a0<em>Archimedes<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Lagrange<\/em>,\u00a0<em>Jan M\u00fcller<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Karol Ernest Baer<\/em>,\u00a0<em>Newton<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Laplace<\/em>,\u00a0<em>Konrad Sprengel<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Cuvier<\/em>,\u00a0<em>Tukidydes<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Niebuhr<\/em>,\u00a0<em>Fryderyk August Wolf<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Franciszek Bopp<\/em>\u00a0i tylu innych jeszcze znakomitego dla nauki uczyni\u0142o,\u00a0<em>gdyby nawet tego wszystkiego jeden cz\u0142owiek zdo\u0142a\u0142 dokona\u0107 w ci\u0105gu kr\u00f3tkiego ludzkiego \u017cycia, mimo to nie zas\u0142u\u017cy\u0142 by on jeszcze na miano geniusza<\/em>.<\/p>\n<p>Bo przecie\u017c przez to jeszcze nigdzie do g\u0142\u0119bin nie dotarto. Cz\u0142owiek pracuj\u0105cy naukowo bierze zjawiska tak, jak one\u00a0<em>podpadaj\u0105 zmys\u0142om<\/em>. Natomiast wybitny, czyli geniusz, ujmuje je tak, jak one\u00a0<em>znacz\u0105<\/em>. Dla niego morze i g\u00f3ry, \u015bwiat\u0142o i ciemno\u015b\u0107, wiosna i jesie\u0144, cyprys i palma, go\u0142\u0105b i \u0142ab\u0119d\u017a s\u0105\u00a0<em>symbolami<\/em>, on nie tylko przeczuwa, ale i poznaje w nich co\u015b g\u0142\u0119bokiego. Nie na zmianach ci\u015bnienia powietrza polega Cwa\u0142 Walkirii\u00a0i nie na procesach utleniania opiera si\u0119 Czar ognia. A to wszystko jest dla\u0144 mo\u017cliwe tylko dlatego, \u017ce \u015bwiat\u00a0<em>zewn\u0119trzny<\/em>\u00a0splata si\u0119 w nim tak silnie i bogato, jak\u00a0<em>psychiczny<\/em>, co wi\u0119cej, \u017cycie zewn\u0119trzne wydaje si\u0119 mu jeno specjalnym przejawem jego wewn\u0119trznego \u017cycia, \u015bwiat i ja\u017a\u0144 sp\u0142ywaj\u0105 w nim w jedno i nie musi on dopiero zespala\u0107 cz\u0105stk\u0119 po cz\u0105stce do\u015bwiadczenia wedle prawa i regu\u0142y. Tymczasem\u00a0<em>najwi\u0119ksza nawet<\/em>\u00a0polihistoria dodaje tylko dzia\u0142 do dzia\u0142u, a nie tworzy jeszcze \u017cadnej ca\u0142o\u015bci. Dlatego to wi\u0119c wielki uczony stoi ni\u017cej od wielkiego artysty, od wielkiego filozofa.<\/p>\n<p>Niesko\u0144czono\u015bci wszech\u015bwiata odpowiada u geniusza prawdziwa niesko\u0144czono\u015b\u0107, tkwi\u0105ca w jego w\u0142asnej piersi, on mie\u015bci w swoim wn\u0119trzu chaos i kosmos, wszystkie szczeg\u00f3lno\u015bci i wszystkie ca\u0142o\u015bci, wszystkie wielo\u015bci i wszystkie jedno\u015bci. A chocia\u017c te nasze okre\u015blenia wi\u0119cej m\u00f3wi\u0105 o genialno\u015bci ni\u017celi o istocie genialnego\u00a0<em>tworzenia<\/em>, chocia\u017c stan artystycznej ekstazy, filozoficznej koncepcji, religijnego objawienia pozostaje niemniej zagadkowy jak przedtem i niew\u0105tpliwie wyja\u015bni\u0142y si\u0119 nam przez to tylko\u00a0<em>warunki<\/em>, nie za\u015b sam\u00a0<em>proces<\/em>\u00a0jakiego\u015b rzeczywi\u015bcie\u00a0<em>wybitnego<\/em>\u00a0tworzenia \u2014 mimo to ostatecznie mo\u017cemy postawi\u0107 tu nast\u0119puj\u0105c\u0105 definicj\u0119 geniusza:<\/p>\n<p><em>Nale\u017cy w\u00f3wczas cz\u0142owieka nazywa\u0107 genialnym, je\u015bli on \u017cyje w \u015bwiadomej \u0142\u0105czno\u015bci ze wszech\u015bwiatem. A tak dopiero genialne jest w\u0142a\u015bciwie tym, co boskie w cz\u0142owieku<\/em>.<\/p>\n<p>Wielka idea uznaj\u0105ca dusz\u0119 ludzk\u0105 za mikrokosmos, ta najg\u0142\u0119bsza koncepcja filozof\u00f3w renesansu, kt\u00f3rej pierwsze wyra\u017ane \u015blady znajdujemy ju\u017c u\u00a0<em>Platona<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Arystotelesa<\/em>\u00a0\u2014 od \u015bmierci\u00a0 <em>Leibniza<\/em>, jak si\u0119 zdaje, doszcz\u0119tnie w nowoczesnym my\u015bleniu zatraci\u0142a si\u0119. Ow\u0105 ide\u0119, kt\u00f3r\u0105 ci mistrzowie uwa\u017cali za w\u0142a\u015bciw\u0105 istot\u0119 cz\u0142owieka w og\u00f3le, tu uznali\u015bmy dotychczas tylko za prawd\u0119 w odniesieniu do geniusza.<\/p>\n<p>Inkongruencja\u00a0ta jest jednak tylko pozorna. Wszyscy ludzie s\u0105 genialni i \u017caden cz\u0142owiek nie jest genialny. Genialno\u015b\u0107 jest\u00a0<em>ide\u0105<\/em>, do kt\u00f3rej jeden si\u0119 zbli\u017ca, podczas gdy inny pozostaje od niej w wielkim oddaleniu, do kt\u00f3rej jeden szybko zd\u0105\u017ca, inny mo\u017ce dopiero u kresu swego \u017cycia.<\/p>\n<p>Cz\u0142owiekiem, kt\u00f3remu przypisujemy genialno\u015b\u0107, mo\u017ce by\u0107 ten tylko, kto ju\u017c zacz\u0105\u0142 widzie\u0107 i oczy innym otwiera. \u017be ci potem umiej\u0105 patrze\u0107 jego oczyma, to dow\u00f3d, \u017ce oni tu\u017c u bram ju\u017c stali. Tak\u017ce i przeci\u0119tny cz\u0142owiek mo\u017ce sam jako taki wej\u015b\u0107\u00a0<em>po\u015brednio<\/em>\u00a0w stosunek wzgl\u0119dem wszystkiego. Jego idea ca\u0142o\u015bci jest jednak pe\u0142na przeczu\u0107 tylko i nie potrafi on si\u0119 z ni\u0105 uto\u017csami\u0107. Jednak nie jest dla niego niemo\u017cliwe w\u017cycie si\u0119 w ow\u0105 identyfikacj\u0119 przez innych prze\u017cyt\u0105, a tym samym osi\u0105gni\u0119cie ca\u0142okszta\u0142tu obrazu. Przez \u015bwiatopogl\u0105d mo\u017ce si\u0119 po\u0142\u0105czy\u0107 ze wszech\u015bwiatem, przez kszta\u0142cenie z ka\u017cd\u0105 najdrobniejsz\u0105 cz\u0105stk\u0105; nic nie jest mu ca\u0142kowicie obce i ze wszystkimi rzeczami \u015bwiata wi\u0105\u017ce tak\u017ce i jego ni\u0107 sympatii. Nie tak zwierz\u0119 albo ro\u015blina. Te s\u0105 ograniczone, znaj\u0105 tylko jeden element, nie zamieszkuj\u0105 ca\u0142ej ziemi, a je\u015bli s\u0105 wsz\u0119dzie rozpowszechnione, to tylko w s\u0142u\u017cbie u cz\u0142owieka, kt\u00f3ry im wsz\u0119dzie jednakow\u0105 funkcj\u0119 wyznaczy\u0142. Mog\u0105 mie\u0107 pewne odniesienia si\u0119 do s\u0142o\u0144ca albo do ksi\u0119\u017cyca, ale z pewno\u015bci\u0105 brak im \u201egwia\u017adzistego nieba\u201d i \u201emoralnego prawa\u201d. To prawo jednak wyrasta z duszy ludzkiej, zawieraj\u0105cej w sobie wszystkie ca\u0142kowito\u015bci,\u00a0<em>mog\u0105cej wszystko ogl\u0105da\u0107, bo sama jest wszystkim<\/em>: gwia\u017adziste niebo i prawo moralne, tak\u017ce i one s\u0105 w gruncie rzeczy jednym i tym samym. Uniwersalizm imperatywu kategorycznego jest uniwersalizmem wszech\u015bwiata, niesko\u0144czono\u015b\u0107 wszech\u015bwiata jest tylko symbolem niesko\u0144czono\u015bci etycznego pragnienia.<\/p>\n<p>Podobnie o mikrokosmosie w cz\u0142owieku poucza\u0142 ju\u017c\u00a0<em>Empedokles<\/em>, pot\u0119\u017cny mag z Agrygentu:<\/p>\n<p><em>\u0393\u03b1\u03af<\/em><em>\u1fc3<\/em><em> \u03bc<\/em><em>\u1f72<\/em><em>\u03bd \u03b3<\/em><em>\u1f70<\/em><em>\u03c1 \u03b3\u03b1<\/em><em>\u1fd6<\/em><em>\u03b1\u03bd <\/em><em>\u1f40<\/em><em>\u03c0\u03ce\u03c0\u03b1\u03bc\u03b5\u03bd, <\/em><em>\u1f55<\/em><em>\u03b4\u03b1\u03c4\u03b9 \u03b4\u2019 <\/em><em>\u1f55<\/em><em>\u03b4\u03c9\u03c1<\/em><em>,<\/em><\/p>\n<p><em>\u0391\u03b9\u03b8\u03b5\u03c1\u03b9 \u03b4&#8217;\u03b1\u03b9\u03b8\u03b5\u03c1\u03b1 \u03b4\u03b9\u03bf\u03bd, \u03b1\u03c4\u03b1\u03c1 \u03c0\u03c5\u03c1\u03b9 \u03c0\u03c5\u03c1 \u03b1\u03b9\u03b4\u03b7\u03bb\u03bf\u03bd,<\/em><\/p>\n<p><em>\u03a3\u03c4\u03bf\u03c1\u03b3\u03b7 \u03b4\u03b5 \u03c3\u03c4\u03bf\u03c1\u03b3\u03b7\u03bd, \u03bd\u03b5\u03b9\u03ba\u03bf\u03c2 \u03b4\u03b5 \u03c4\u03b5 \u03bd\u03b5\u03b9\u03ba\u03b5\u03b9 \u03bb\u03c5\u03b3\u03c1\u03c9.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>A\u00a0<em>Plotyn<\/em>:<\/p>\n<p><em>\u039f<\/em><em>\u1f50<\/em><em> \u03b3<\/em><em>\u1f70<\/em><em>\u03c1 <\/em><em>\u1f02<\/em><em>\u03bd \u03c0\u03ce\u03c0\u03bf\u03c4\u03b5 \u03b5<\/em><em>\u1f34<\/em><em>\u03b4\u03b5<\/em><em>\u03bd<\/em><\/p>\n<p><em>\u1f40<\/em><em>\u03c6\u03b8\u03b1\u03bb\u03bc<\/em><em>\u1f78<\/em><em>\u03c2 <\/em><em>\u1f25<\/em><em>\u03bb\u03b9\u03bf\u03bd <\/em><em>\u1f21<\/em><em>\u03bb\u03b9\u03bf\u03b5\u03b9\u03b4<\/em><em>\u1f74<\/em><em>\u03c2 \u03bc<\/em><em>\u1f74<\/em><em> \u03b3\u03b5\u03b3\u03b5\u03bd\u03b7\u03bc\u03ad\u03bd\u03bf<\/em><em>\u03c2<\/em>,<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>kt\u00f3rego\u00a0<em>Goethe<\/em>\u00a0w swych s\u0142ynnych wierszach na\u015bladowa\u0142:<\/p>\n<p><em>W\u00e4r&#8217; nicht das Auge sonnenhaft<\/em>,<\/p>\n<p><em>Die Sonne k\u00f6nnt&#8217; es nie erblicken;<\/em><\/p>\n<p><em>L\u00e4g&#8217; nicht in uns des Gottes eig&#8217;ne Kraft,<\/em><\/p>\n<p><em>Wie k\u00f6nnt&#8217; uns G\u00f6ttliches entr\u00fccken?<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Cz\u0142owiek jest w przyrodzie jedyn\u0105 istot\u0105, t\u0105 w\u0142a\u015bnie istot\u0105, kt\u00f3r\u0105 ze wszystkimi rzeczami w przyrodzie wi\u0105\u017ce pewien stosunek<\/em>.<\/p>\n<p>W kim ten stosunek nie jedynie wzgl\u0119dem poszczeg\u00f3lnych, wi\u0119cej lub mniej, lecz wzgl\u0119dem wszystkich rzeczy dochodzi do jasno\u015bci i intensywnego u\u015bwiadomienia, kto wszystko samodzielnie przemy\u015bla\u0142, tego nazywamy geniuszem; w kim za\u015b istniej\u0105 mo\u017cliwo\u015bci takie tylko, w kim mo\u017cna obudzi\u0107 pewne zainteresowanie si\u0119 wszystkim, kto jednak sam z siebie z niewielu tylko rzeczami pozostaje w \u017cywym zwi\u0105zku, tego nazywamy przeci\u0119tnym cz\u0142owiekiem. Leibnizowska, do\u015b\u0107 zreszt\u0105 rzadko w\u0142a\u015bciwie zrozumiana teoria, \u017ce tak\u017ce i ni\u017csza monada\u00a0\u2014 w kt\u00f3rej ta czynno\u015b\u0107 jest jednak nieu\u015bwiadomiona \u2014 odzwierciedla \u015bwiat, wyra\u017ca tylko to samo zjawisko. Cz\u0142owiek genialny \u017cyje w stanie powszechnej \u015bwiadomo\u015bci, kt\u00f3ra jest \u015bwiadomo\u015bci\u0105 powszechno\u015bci; tak\u017ce i w przeci\u0119tnym cz\u0142owieku mie\u015bci si\u0119 ca\u0142okszta\u0142t \u015bwiata, lecz niedoprowadzony do tw\u00f3rczej \u015bwiadomo\u015bci. Jeden \u017cyje w \u015bwiadomym, czynnym, inny w nie\u015bwiadomym, wirtualnym zwi\u0105zku ze wszech\u015bwiatem;\u00a0<em>cz\u0142owiek genialny jest mikrokosmosem<\/em>\u00a0<em>in actu<\/em>, niegenialny\u00a0<em>in potentia<\/em>. Dopiero genialna jednostka jest ca\u0142ym cz\u0142owiekiem; co wedle mo\u017cliwo\u015bci,\u00a0<em>\u03b4\u03c5\u03bd\u03ac\u03bc\u03b5\u03b9<\/em>, istnieje w ka\u017cdym cz\u0142owieku jako cz\u0142owiecze\u0144stwo, jako ludzko\u015b\u0107 (w Kantowskim tego s\u0142owa znaczeniu), to \u017cyje w genialnym cz\u0142owieku,\u00a0<em>\u03b5\u03bd\u03b5\u03c1\u03b3\u03b5\u03b9\u03b1<\/em>, w pe\u0142nym rozkwicie.<\/p>\n<p>Cz\u0142owiek jest wszech\u015bwiatem i dlatego nie jest zale\u017cny od innych cz\u0119\u015bci, jak cz\u0119\u015b\u0107 poszczeg\u00f3lna, nie jest te\u017c w pewnym punkcie\u00a0<em>osadzony<\/em>\u00a0jako ogniwo w \u0142a\u0144cuchu praw przyrody,\u00a0<em>lecz przeciwnie, jest on zbiorem tych wszystkich praw i przez to w\u0142a\u015bnie wolny<\/em>, tak jak ca\u0142okszta\u0142t \u015bwiata, b\u0119d\u0105c wszech\u015bwiatem, nie jest ju\u017c uwarunkowany, lecz niezale\u017cny. Cz\u0142owiek wi\u0119c wybitny, kt\u00f3ry\u00a0<em>niczego<\/em>\u00a0nie zapomina, poniewa\u017c siebie samego nie zapomina, poniewa\u017c zapomnienie jest funkcjonalnym wynikiem czasu, st\u0105d niewolniczym i nieetycznym; cz\u0142owiek, kt\u00f3rego fala historycznego ruchu nie wyrzuci\u0142a ze siebie jako swe w\u0142asne dzieci\u0119 i kt\u00f3ry w najbli\u017cszych falach znowu nie uton\u0105\u0142, poniewa\u017c\u00a0<em>wszystko, ca\u0142a przesz\u0142o\u015b\u0107 i ca\u0142a przysz\u0142o\u015b\u0107<\/em>\u00a0mie\u015bci si\u0119 ju\u017c w\u00a0<em>wieczno\u015bci<\/em>\u00a0jego duchowego spojrzenia; w kt\u00f3rym poczucie nie\u015bmiertelno\u015bci jest najsilniejsze, gdy\u017c i my\u015bl o \u015bmierci nie czyni go tch\u00f3rzliwym, kt\u00f3rego \u0142\u0105czy naj\u017carliwszy stosunek z symbolami, czyli warto\u015bciami, gdy\u017c ocenia on nie tylko wszystko, co w nim samym, lecz tak\u017ce wszystko, co poza nim istnieje, nadaj\u0105c mu znaczenie \u2014 taki cz\u0142owiek posiada zarazem\u00a0<em>najwi\u0119ksz\u0105 wolno\u015b\u0107 i najwi\u0119ksz\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107<\/em>, on to jest najmoralniejszy i tylko dlatego w\u0142a\u015bnie najbole\u015bniej odczuwa wszystko, co i w nim jest jeszcze nieu\u015bwiadomionym chaosem i co stanowi\u00a0<em>fatum<\/em>.<\/p>\n<p>Jak\u017ce tedy sprawa ma si\u0119 z moralnym zachowaniem si\u0119 wielkich ludzi wzgl\u0119dem innych? Wszak to jest jedyna forma, w jakiej wedle popularnego mniemania, nieumiej\u0105cego o niemoralno\u015bci my\u015ble\u0107 inaczej jak tylko w zwi\u0105zku z kodeksem karnym, moralno\u015b\u0107 objawi\u0107 si\u0119 mo\u017ce! I czy\u017c nie tu w\u0142a\u015bnie s\u0142awni m\u0119\u017cowie okazali jak najfatalniejsze w\u0142a\u015bciwo\u015bci charakteru? Czy\u017c nie ich to w\u0142a\u015bnie musia\u0142o si\u0119 obwinia\u0107 cz\u0119sto o niegodziw\u0105 niewdzi\u0119czno\u015b\u0107, okrutn\u0105 nieludzko\u015b\u0107, niecne uwodzicielstwo?<\/p>\n<p>Dlatego, \u017ce arty\u015bci i my\u015bliciele im s\u0105 wi\u0119ksi, tym bezwzgl\u0119dniej sobie samym wierno\u015bci dochowuj\u0105c, zawodz\u0105 przy tym oczekiwania niejednego z tych, z kt\u00f3rymi \u0142\u0105cz\u0105 ich przemijaj\u0105ce stosunki wsp\u00f3lnych zainteresowa\u0144 duchowych i kt\u00f3rzy potem, w wy\u017cszym ich locie nie mog\u0105c ju\u017c im towarzyszy\u0107, chc\u0105 samego or\u0142a przywi\u0105za\u0107 do ziemi (<em>Lavater<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Goethe<\/em>) \u2014 dlatego okrzyczano ich niemoralnymi. Los\u00a0<em>Fryderyki z Sesenheim<\/em>\u00a0dolega\u0142\u00a0<em>Goethemu<\/em>\u00a0z pewno\u015bci\u0105 znacznie silniej, chocia\u017c wcale go to nie uniewinnia, ni\u017c jej samej, a jakkolwiek na szcz\u0119\u015bcie przemilcza\u0142 on tak niezmiernie wiele, \u017ce ludzie dzisiejsi, s\u0105dz\u0105c, i\u017c da si\u0119 on\u00a0<em>ca\u0142kowicie<\/em>\u00a0poj\u0105\u0107 jako niedbaj\u0105cy o jutro Olimpijczyk, w gruncie rzeczy tylko te strz\u0119py z niego maj\u0105 w r\u0119kach, kt\u00f3re nie\u015bmierteln\u0105 cz\u0119\u015b\u0107\u00a0<em>Fausta<\/em>\u00a0otaczaj\u0105 \u2014 mo\u017cna by\u0107 pewnym, \u017ce on sam jak najdok\u0142adniej wa\u017cy\u0142 miar\u0119 swej winy i w pe\u0142ni j\u0105 od\u017ca\u0142owa\u0142. A je\u015bli zawistni uszczypliwcy, kt\u00f3rzy\u00a0<em>Schopenhauerowskiej<\/em>\u00a0nauki odkupienia i istoty nirwany\u00a0nigdy poj\u0105\u0107 nie byli zdolni, zarzucaj\u0105 temu filozofowi, \u017ce prawa swej w\u0142asno\u015bci broni\u0142 a\u017c do ostatecznych granic, to zarzuty te, istne \u201epsie g\u0142osy\u201d, nie zas\u0142uguj\u0105 na odpowied\u017a.<\/p>\n<p>Nie podlega zatem w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce cz\u0142owiek wybitny jest wzgl\u0119dem siebie samego najmoralniejszy; nie da sobie narzuci\u0107 cudzego zapatrywania i przez to w\u0142asn\u0105 sw\u0105 ja\u017a\u0144 zgn\u0119bi\u0107; pogl\u0105d\u00f3w cudzych nie umie biernie zaakceptowa\u0107 \u2014 ja\u017a\u0144 cudza i jej zapatrywania nie przestaj\u0105 by\u0107 dla niego zawsze czym\u015b zgo\u0142a od w\u0142asnej jego istoty r\u00f3\u017cnym \u2014 a je\u015bli gra\u0142 kiedy\u015b rol\u0119 odbiorcz\u0105, wspomnienie tego b\u0119dzie dla\u0144 bolesne i straszne. \u015awiadome k\u0142amstwo, kt\u00f3re kiedy\u015b pope\u0142ni\u0142, ca\u0142e swe \u017cycie b\u0119dzie\u00a0<em>w\u0142\u00f3czy\u0107<\/em>\u00a0ze sob\u0105 i\u00a0<em>nie otrz\u0105\u015bnie si\u0119<\/em>\u00a0z niego z lekkim sercem w spos\u00f3b dionizyjski. Najg\u0142\u0119bszego atoli cierpienia doznaj\u0105 ludzie genialni, je\u015bli w sobie\u00a0<em>ex post<\/em>\u00a0dopiero odkryj\u0105 jakie\u015b k\u0142amstwo, o kt\u00f3rym zgo\u0142a nie wiedzieli, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 nim wobec innych lub samych siebie ok\u0142amuj\u0105c. Inni ludzie, nie maj\u0105c tej potrzeby prawdy co oni, gmatwaj\u0105 si\u0119 dlatego w\u0142a\u015bnie zawsze znacznie g\u0142\u0119biej w sieci k\u0142amstwa i b\u0142\u0119du i to jest powodem, dlaczego oni w\u0142a\u015bciwe intencje i nami\u0119tno\u015b\u0107 walki wielkich indywidualno\u015bci przeciwko\u00a0<em>\u201ek\u0142amstwu \u017cyciowemu\u201d<\/em>\u00a0tak ma\u0142o rozumiej\u0105.<\/p>\n<p>Cz\u0142owiek dostojny, to jest ten, w kt\u00f3rym ja\u017a\u0144 bezczasowa dosz\u0142a do w\u0142adzy, stara si\u0119 warto\u015b\u0107 sw\u0105 wobec swej ja\u017ani duchowej, swego moralnego i intelektualnego sumienia podnie\u015b\u0107. I pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107 jego jest przede wszystkim pr\u00f3\u017cno\u015bci\u0105 wobec siebie samego:\u00a0<em>budzi si\u0119 w nim potrzeba imponowania sobie samemu<\/em>\u00a0(my\u015bleniem swym, dzia\u0142aniem i tworzeniem). Pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107 ta jest w\u0142a\u015bciw\u0105 pr\u00f3\u017cno\u015bci\u0105 geniusza, kt\u00f3ry warto\u015b\u0107 sw\u0105 i sw\u0105 nagrod\u0119 ma w sobie samym i kt\u00f3remu nie zale\u017cy w tym celu na mniemaniu innych o nim, a\u017ceby zyska\u0142 o sobie sam na tej po\u015bredniej drodze lepsze mniemanie. Bynajmniej nie jest ona jednak czym\u015b chwalebnym i natury ascetycznie usposobione (<em>Pascal<\/em>) doznaj\u0105 i wskutek tej pr\u00f3\u017cno\u015bci ci\u0119\u017ckich cierpie\u0144, nie mog\u0105c atoli jej nigdy w sobie przezwyci\u0119\u017cy\u0107. Pr\u00f3\u017cno\u015bci wewn\u0119trznej towarzyszy\u0107 b\u0119dzie zawsze pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107 wobec innych;\u00a0<em>obie one jednak tocz\u0105 ze sob\u0105 walk\u0119<\/em>.<\/p>\n<p>Czy atoli tak silnym podkre\u015bleniem obowi\u0105zk\u00f3w wobec siebie samego nie uchybia si\u0119 obowi\u0105zkom wobec innych ludzi? Czy nie pozostaj\u0105 te i tamte w takim stosunku wzajemnym ze sob\u0105, \u017ce kto zachowuje wierno\u015b\u0107 samemu sobie, musi nieuchronnie \u0142ama\u0107 j\u0105 wobec innych?<\/p>\n<p>Bynajmniej. Jak prawda jest tylko jedna, tak te\u017c istnieje jedna tylko potrzeba prawdy \u2014\u00a0<em>Carlyle&#8217;a<\/em>\u00a0\u201e<em>sincerity<\/em>\u201d\u00a0\u2014 kt\u00f3r\u0105 si\u0119 albo ma\u00a0<em>zar\u00f3wno<\/em>\u00a0wobec siebie samego, jak te\u017c wobec \u015bwiata, albo si\u0119 jej w og\u00f3le ca\u0142kiem nie ma, nigdy jednak nie da si\u0119 ona rozdwoi\u0107 i nie ma obowi\u0105zkowo\u015bci wobec \u015bwiata bez wierno\u015bci wzgl\u0119dem siebie, jak nie ma wierno\u015bci wzgl\u0119dem siebie bez obowi\u0105zkowo\u015bci wobec \u015bwiata: tak w og\u00f3lno\u015bci jedyny tylko obowi\u0105zek istnieje i jedna tylko moralno\u015b\u0107. Post\u0119pujemy moralnie lub niemoralnie\u00a0<em>w og\u00f3le<\/em>, a kto wobec siebie samego jest moralny, jest te\u017c nim wobec innych.<\/p>\n<p>Tymczasem o niczym innym nie szerzy si\u0119 tak fa\u0142szywych wyobra\u017ce\u0144 jak o tym, co jest moralnym obowi\u0105zkiem wobec bli\u017aniego i w jaki spos\u00f3b czyni mu si\u0119 rzeczywi\u015bcie zado\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Pomijam tu na razie teoretyczne systemy etyki, kt\u00f3re dobro spo\u0142eczno\u015bci ludzkiej uwa\u017caj\u0105 za zasad\u0119 maj\u0105c\u0105 s\u0142u\u017cy\u0107 za podstaw\u0119 wszelkich czyn\u00f3w i kt\u00f3rym b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a chodzi nie tyle o uczucia konkretne podczas dzia\u0142ania i o pierwiastki do\u015bwiadczalne w pobudce tkwi\u0105ce, ile o powag\u0119 pewnego og\u00f3lnego moralnego punktu widzenia, przez co te\u017c stoj\u0105 one znacznie wy\u017cej od wszelkich system\u00f3w moralno\u015bci opartych na sympatii. Te systemy pomin\u0105wszy, pozostaje nam tylko popularny pogl\u0105d, okre\u015blaj\u0105cy moralno\u015b\u0107 cz\u0142owieka w wi\u0119kszo\u015bci wedle stopnia jego wsp\u00f3\u0142czucia, jego \u201edobroci\u201d. Spo\u015br\u00f3d filozof\u00f3w istot\u0119 i \u017ar\u00f3d\u0142o wszelkiego etycznego zachowania si\u0119 widzieli we wsp\u00f3\u0142czuciu\u00a0<em>Hutcheson<\/em>,\u00a0<em>Hume<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Smith<\/em>;\u00a0<em>Schopenhauerowsk\u0105<\/em>\u00a0moralno\u015bci\u0105 wsp\u00f3\u0142czucia teoria ta nadzwyczajnie pog\u0142\u0119biona zosta\u0142a.\u00a0<em>Schopenhauera<\/em>\u00a0<em>Rozprawa konkursowa o podstawie moralno\u015bci<\/em>\u00a0ukazuje atoli ju\u017c w samym swym motto: \u201eMoralno\u015b\u0107 g\u0142osi\u0107 jest \u0142atwo, uzasadni\u0107 trudno\u201d podstawowy b\u0142\u0105d wszelkiej etyki opartej na sympatii; przeocza ona mianowicie zawsze, \u017ce etyka nie jest wiedz\u0105 przedmiotowo opisow\u0105, ale normatywn\u0105 dla dzia\u0142alno\u015bci cz\u0142owieka. Kto si\u0119 naigrawa z usi\u0142owa\u0144 podejmowanych celem dok\u0142adnego uchwycenia tego, o czym wewn\u0119trzny g\u0142os w cz\u0142owieku faktycznie m\u00f3wi, by z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 okre\u015bli\u0107 jego\u00a0<em>powinno\u015bci<\/em>, rezygnuje z wszelkiej etyki, kt\u00f3ra z istoty swego poj\u0119cia jest w\u0142a\u015bnie nauk\u0105 o wymogach, jakie cz\u0142owiek sobie i innym stawia, a nie ma opisywa\u0107, jak on, wymogom tym zado\u015b\u0107 czyni\u0105c lub je zag\u0142uszaj\u0105c, rzeczywi\u015bcie post\u0119puje. Nie to, co si\u0119 dzieje, ale to, co dzia\u0107 si\u0119\u00a0<em>powinno<\/em>, jest przedmiotem nauki moralno\u015bci, wszystko inne nale\u017cy do psychologii.<\/p>\n<p>Wszystkie usi\u0142owania roztopienia etyki w psychologii przeoczaj\u0105, \u017ce ka\u017cdy ruch duchowy w cz\u0142owieku przez niego samego jest\u00a0<em>szacowany<\/em>\u00a0pod wzgl\u0119dem warto\u015bci i \u017ce miara, wedle kt\u00f3rej si\u0119 jakie\u015b zjawisko ocenia, sama zjawiskiem by\u0107 nie mo\u017ce. Miernikiem tym mo\u017ce by\u0107 tylko jaka\u015b\u00a0<em>idea<\/em>\u00a0lub jaka\u015b\u00a0<em>warto\u015b\u0107<\/em>, kt\u00f3ra ca\u0142kowicie nigdy si\u0119 nie urzeczywistnia i z \u017cadnego do\u015bwiadczenia nie da si\u0119 wywie\u015b\u0107, gdy\u017c osta\u0142aby si\u0119, cho\u0107by si\u0119 jej nawet ca\u0142e do\u015bwiadczenie sprzeciwia\u0142o.\u00a0<em>Post\u0119powanie moralne mo\u017ce wi\u0119c by\u0107 tylko post\u0119powaniem w my\u015bl idei<\/em>. Mamy przeto do wyboru takie tylko teorie moralno\u015bci, kt\u00f3re ustanawiaj\u0105 idee, maksymy post\u0119powania, a z tego punktu widzenia wchodz\u0105 w rachub\u0119 dwa tylko kierunki: etyczny socjalizm, czyli \u201eetyka spo\u0142eczna\u201d, kt\u00f3rej tw\u00f3rcami byli\u00a0<em>Bentham<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Mill<\/em>, a kt\u00f3r\u0105 p\u00f3\u017aniej gorliwi importerzy przenie\u015bli tak\u017ce na kontynent, do Niemiec i Norwegii nawet i etyczny indywidualizm, jaki g\u0142osi\u00a0<em>chrze\u015bcija\u0144stwo<\/em>\u00a0i\u00a0<em>idealizm niemiecki<\/em>.<\/p>\n<p><em>Drugi<\/em>\u00a0b\u0142\u0105d wszelkiej etyki opartej na wsp\u00f3\u0142czuciu polega na tym, \u017ce szuka ona podstaw moralno\u015bci, z kt\u00f3rych\u00a0<em>wywie\u015b\u0107<\/em>\u00a0by j\u0105 chcia\u0142a, podczas gdy moralno\u015b\u0107 z istoty swego poj\u0119cia powinna stanowi\u0107 ostateczn\u0105 podstaw\u0119 ludzkiego post\u0119powania i dlatego sama nie daje si\u0119 ju\u017c czym\u015b innym wyja\u015bnia\u0107 ani z czego\u015b innego dedukowa\u0107, a b\u0119d\u0105c celem sama w sobie, nie mo\u017ce by\u0107 z czym\u015b innym poza ni\u0105, jak \u015brodek i cel, \u0142\u0105czona. O ile jednak powy\u017cszy postulat moralno\u015bci opartej na sympatii zbiega si\u0119 z zasad\u0105 owej czysto deskrypcyjnej, a przeto z konieczno\u015bci relatywistycznej etyki, oba te b\u0142\u0119dy s\u0105 w gruncie rzeczy jednym, a uroszczeniom ich trzeba zawsze przeciwstawia\u0107, \u017ce cho\u0107by kto\u015b ca\u0142\u0105 dziedzin\u0119 wszystkich przyczyn i skutk\u00f3w przetrz\u0105sa\u0142, nie znajdzie w niej nigdzie poj\u0119cia najwy\u017cszego celu, kt\u00f3re istotne jest tylko dla wszystkich post\u0119pk\u00f3w moralnych. Poj\u0119cie celu nie da si\u0119 wyja\u015bni\u0107 zwi\u0105zkiem przyczynowym, przeciwnie, stosunek przyczyny i skutku wyklucza je raczej. Cel ro\u015bci sobie prawo tworzenia dzia\u0142ania, wedle niego mierzy si\u0119 wyniki i skutki wszelkiego czynu i uwa\u017ca si\u0119 je nawet i wtedy jeszcze za niewystarczaj\u0105ce, gdy wszystkie cho\u0107by czynniki, kt\u00f3re czyn ten okre\u015blaj\u0105, dobrze s\u0105 znane i nacisk sw\u00f3j cho\u0107by nie wiedzie\u0107 jak silny w \u015bwiadomo\u015bci wywieraj\u0105. Obok pa\u0144stwa przyczyn istnieje pa\u0144stwo cel\u00f3w, a pa\u0144stwo to jest pa\u0144stwem cz\u0142owieka. Ca\u0142kowita wiedza o tym, co istnieje, jest zbiorowo\u015bci\u0105 przyczyn, ca\u0142kowita wiedza o tym, co by\u0107 powinno, zbiorowo\u015bci\u0105 cel\u00f3w, kulminuj\u0105c\u0105 w ostatecznym celu najwy\u017cszym.<\/p>\n<p>Kto zatem wsp\u00f3\u0142czucie ze stanowiska etyki dodatnio ocenia, os\u0105dza moralnie nie czyn, lecz tylko afekt (kt\u00f3ry z istoty natury swej nie podlega celowym punktom widzenia). Lito\u015b\u0107 mo\u017ce by\u0107\u00a0<em>zjawiskiem<\/em>\u00a0etycznym, oznak\u0105 i wyrazem czego\u015b etycznego, ale aktem etycznym nie jest tak samo, jak nim nie jest wstyd albo duma;\u00a0<em>nale\u017cy \u015bci\u015ble rozr\u00f3\u017cnia\u0107 akt etyczny od zjawiska etycznego<\/em>. Przez akt nie nale\u017cy nic innego rozumie\u0107, jak\u00a0<em>\u015bwiadome potwierdzenie idei czynem; zjawiska etyczne s\u0105 bezwiednymi, mimowolnymi oznakami trwa\u0142ego skierowania si\u0119 uczucia ku idei<\/em>. Tylko w rozterce motyw\u00f3w idea bierze bezustanny udzia\u0142 sw\u0105 interwencj\u0105, staraj\u0105c si\u0119 wp\u0142yn\u0105\u0107 na ni\u0105 rozstrzygaj\u0105co; w empirycznym zmieszaniu uczu\u0107 etycznych z nieetycznymi, lito\u015bci z uciech\u0105 nad cudzym nieszcz\u0119\u015bciem, poczucia w\u0142asnej godno\u015bci z zarozumia\u0142o\u015bci\u0105 nie ma jeszcze ani \u015bladu\u00a0<em>postanowienia<\/em>.\u00a0<em>Wsp\u00f3\u0142czucie jest mo\u017ce najpewniejsz\u0105 oznak\u0105 usposobienia, ale nie jest celem \u017cadnego dzia\u0142ania<\/em>. Tylko\u00a0<em>wiedza<\/em>\u00a0o celu,\u00a0<em>\u015bwiadomo\u015b\u0107<\/em>\u00a0warto\u015bci w przeciwie\u0144stwie do wszelkiej bezwarto\u015bciowo\u015bci konstytuuje moralno\u015b\u0107. Pod tym wzgl\u0119dem s\u0142uszno\u015b\u0107 ma\u00a0<em>Sokrates<\/em>\u00a0w przeciwie\u0144stwie do wszystkich filozof\u00f3w, jacy po nim nast\u0105pili (tylko\u00a0<em>Platon<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Kant<\/em>\u00a0przy\u0142\u0105czyli si\u0119 do jego pogl\u0105du). Uczucie alogiczne, jakim jest zawsze lito\u015b\u0107, nie ma prawa do\u00a0<em>szacunku<\/em>, ale co najwy\u017cej budzi\u00a0<em>sympati\u0119<\/em>.<\/p>\n<p>Trzeba zatem dopiero da\u0107 odpowied\u017a na pytanie, o ile cz\u0142owiek mo\u017ce si\u0119 zachowa\u0107 etycznie wobec innych ludzi.<\/p>\n<p>Nie jest takim zachowaniem si\u0119 nieproszona pomoc,\u00a0<em>wdzieraj\u0105ca si\u0119<\/em>\u00a0w cudz\u0105 samotno\u015b\u0107 i prze\u0142amuj\u0105ca granice, jakimi bli\u017ani si\u0119 otacza, ale uszanowanie, z jakim si\u0119 tych granic\u00a0<em>przestrzega<\/em>; nie\u00a0<em>lito\u015b\u0107<\/em>, ale\u00a0<em>szacunek<\/em>. Jak to\u00a0<em>Kant<\/em>\u00a0pierwszy powiedzia\u0142, \u017cadnej istocie na \u015bwiecie nie okazujemy uszanowania pr\u00f3cz cz\u0142owiekowi. Jest to jego ogromnym odkryciem, \u017ce \u017caden cz\u0142owiek sob\u0105 samym, sw\u0105 ja\u017ani\u0105 duchow\u0105, cz\u0142owiecze\u0144stwem (to jest nie spo\u0142eczno\u015bci\u0105 tysi\u0105ca pi\u0119ciuset milion\u00f3w ludzi, ale\u00a0<em>ide\u0105 duszy ludzkiej<\/em>) we w\u0142asnej swej osobie lub w osobie drugiego nie mo\u017ce si\u0119 pos\u0142ugiwa\u0107 jako \u015brodkiem do celu. W ca\u0142ym wszechstworzeniu wszystko, czego si\u0119 tylko chce i nad czym si\u0119 ma jak\u0105\u015b w\u0142adz\u0119, mo\u017ce tak\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 za\u00a0<em>\u015brodek<\/em>\u00a0tylko; jedynie cz\u0142owiek, a z nim ka\u017cde rozumne stworzenie jest\u00a0<em>celem samym w sobie<\/em>.<\/p>\n<p>Czym jednak wyra\u017cam cz\u0142owiekowi pogard\u0119 i jak mu okazuj\u0119 sw\u00f3j szacunek? Pierwsze tym, \u017ce go\u00a0<em>ignoruj\u0119<\/em>, drugie tym, \u017ce si\u0119 nim\u00a0<em>zajmuj\u0119<\/em>. Jak go u\u017cyj\u0119 za \u015brodek do celu, a jak w nim uczcz\u0119 co\u015b, co jest celem samo w sobie? Tak oto, \u017ce albo go uwa\u017cam tylko za ogniwo w \u0142a\u0144cuchu okoliczno\u015bci, z kt\u00f3rym w post\u0119powaniu swym musz\u0119 si\u0119 liczy\u0107, albo go staram si\u0119\u00a0<em>pozna\u0107<\/em>. Dopiero kiedy si\u0119 kim\u015b interesujemy, niekoniecznie mu to zaraz okazuj\u0105c, kiedy o nim my\u015blimy, kiedy post\u0119powanie jego poj\u0105\u0107, losowi jego wsp\u00f3\u0142czu\u0107, jego samego\u00a0<em>zrozumie\u0107<\/em>\u00a0si\u0119 staramy,\u00a0<em>dopiero<\/em>\u00a0w ten spos\u00f3b,\u00a0<em>tylko<\/em>\u00a0w ten spos\u00f3b mo\u017cemy bli\u017aniego swego\u00a0<em>uczci\u0107<\/em>. Tylko kto nie staj\u0105c si\u0119 wskutek w\u0142asnej swej niedoli samolubem, zapomina o wszelkich drobiazgowych z bli\u017anim swarach i st\u0142umiwszy gniew przeciwko niemu, stara\u00a0<em>rozumie\u0107<\/em>\u00a0si\u0119 go, ten tylko jest prawdziwie bezinteresowny wobec swego bli\u017aniego; i post\u0119puje moralnie, wtedy w\u0142a\u015bnie\u00a0<em>pokonuje<\/em>\u00a0bowiem\u00a0<em>najsilniejszego<\/em>\u00a0wroga, kt\u00f3ry zrozumienie bli\u017aniego najd\u0142u\u017cej utrudnia:\u00a0<em>mi\u0142o\u015b\u0107 w\u0142asn\u0105<\/em>.<\/p>\n<p>Jak si\u0119 tedy cz\u0142owiek wybitny pod tym wzgl\u0119dem zachowuje ?<\/p>\n<p>On, kt\u00f3ry najwi\u0119ksz\u0105 liczb\u0119 ludzi rozumie, maj\u0105c najbardziej uniwersaln\u0105 umys\u0142owo\u015b\u0107, kt\u00f3ry z wszech\u015bwiatem w naj\u015bci\u015blejszych \u017cyje stosunkach, ogarni\u0119ty najsilniejsz\u0105 nami\u0119tno\u015bci\u0105 przedmiotowego jego poznania, on te\u017c jak nikt inny wzgl\u0119dem swego bli\u017aniego moralnie b\u0119dzie post\u0119powa\u0142. W istocie te\u017c, nikt tak wiele i tak intensywnie nie my\u015bli o innych ludziach jak on (ba, o wielu nawet wtedy, kiedy ich zaledwo raz jeden powierzchownie ujrzy) i nikt nie stara si\u0119 tak \u017cywo jak on przedstawi\u0107 ich sobie z ca\u0142\u0105 jasno\u015bci\u0105, je\u015bli nie ma jeszcze w sobie dostatecznie wyra\u017anego i intensywnego ich obrazu.\u00a0Maj\u0105c za sob\u0105 sam w nieprzerwanej ci\u0105g\u0142o\u015bci \u017cyciem ja\u017ani swej wype\u0142nion\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107, b\u0119dzie si\u0119 tak\u017ce trapi\u0142 my\u015blami o tym, jaki by\u0142 los innych ludzie w czasie, zanim ich jeszcze pozna\u0142. My\u015bl\u0105c o nich, idzie on za najsilniejszym g\u0142osem wewn\u0119trznej swej istoty, stara si\u0119 bowiem przez nich doj\u015b\u0107 do jasnego poj\u0119cia, do prawdy o sobie. Tu ukazuje si\u0119 w\u0142a\u015bnie, \u017ce wszyscy ludzie s\u0105 uczestnikami idealnego \u015bwiata duchowego, w kt\u00f3rym nie ma ciasnego egoizmu lub altruizmu. Tak tylko mo\u017cna wyja\u015bni\u0107, \u017ce wielcy m\u0119\u017cowie nawi\u0105zuj\u0105 stosunki \u017cywsze i na g\u0142\u0119bszym zrozumieniu oparte nie tylko z lud\u017ami \u017cyj\u0105cymi\u00a0<em>obok<\/em>\u00a0nich, ale r\u00f3wnie\u017c i z wszystkimi osobisto\u015bciami historycznymi, kt\u00f3re \u017cy\u0142y przed nimi. Tylko to jest przyczyn\u0105, dlaczego wielki artysta o tyle lepiej i intensywniej pojmuje tak\u017ce indywidualno\u015b\u0107 historyczn\u0105 od czysto naukowego historyka. Nie ma wielkiego m\u0119\u017ca, kt\u00f3ry by nie pozostawa\u0142 w stosunku osobistym do\u00a0<em>Napoleona<\/em>,\u00a0<em>Platona<\/em>\u00a0lub\u00a0<em>Mahometa<\/em>.\u00a0<em>W ten spos\u00f3b mianowicie objawia on sw\u00f3j szacunek i prawdziwy pietyzm tym, kt\u00f3rzy \u017cyli przed nim<\/em>. A je\u015bli nieraz si\u0119 zdarza, \u017ce kto\u015b, obcuj\u0105c z artystami, doznaje tej przykro\u015bci, \u017ce potem w jakim\u015b z dzie\u0142 ich siebie odnajdzie; je\u015bli z tego powodu tak cz\u0119sto podnosz\u0105 si\u0119 za\u017calenia przeciwko poecie, \u017ce mu wszystko s\u0142u\u017cy za model, to niew\u0105tpliwie uczucie przykro\u015bci w sytuacji takiej bardzo jest zrozumia\u0142e. Ale artysta, kt\u00f3ry z ma\u0142ostkowo\u015bci\u0105 ludzi si\u0119 nie liczy, nie pope\u0142nia przez to \u017cadnej zbrodni; na sw\u00f3j spos\u00f3b nierefleksyjnego przedstawiania, stwarzania na nowo \u015bwiata\u00a0<em>dokona\u0142 on na nim tw\u00f3rczego aktu zrozumienia, nie ma za\u015b mi\u0119dzy lud\u017ami stosunku bardziej ni\u017c ten czystego<\/em>.<\/p>\n<p>Bardzo prawdziwe raz ju\u017c przytoczone s\u0142owa\u00a0<em>Pascala<\/em>\u00a0nabieraj\u0105 tu tak\u017ce sensu bardziej zrozumia\u0142ego: \u201e<em>A mesure qu&#8217;on a plus d&#8217;esprit, on trouve qu&#8217;il y a plus d&#8217;hommes originaux. <\/em><em>Les gens du commun ne trouvent pas de diff\u00e9rence entre les hommes<\/em>\u201d. Z tym wszystkim wi\u0105\u017ce si\u0119 dalej, \u017ce im kto\u015b wy\u017cej stoi, tym wi\u0119ksze stawia\u0107 sobie b\u0119dzie wymagania co do\u00a0<em>rozumienia cudzych<\/em>\u00a0wypowiedze\u0144, podczas gdy cz\u0142owiek bez zdolno\u015bci natychmiast s\u0105dzi, \u017ce co\u015b ju\u017c rozumie, cz\u0119sto za\u015b zgo\u0142a nawet nie czuje, \u017ce jest tu co\u015b, czego nie rozumie, a\u00a0<em>odr\u0119bno\u015bci cudzego<\/em>\u00a0ducha, odzywaj\u0105cego si\u0119 do\u0144 z dzie\u0142a sztuki czy filozofii, odczuwa\u0107 nie umie; i tak co najwy\u017cej w stosunku z rzeczami pozostaj\u0105c, do rozmy\u015bla\u0144 nad samym tw\u00f3rc\u0105 wznie\u015b\u0107 si\u0119 nie zdo\u0142a. Cz\u0142owiek wybitny, dosi\u0119gaj\u0105cy najwy\u017cszego szczebla \u015bwiadomo\u015bci, niepr\u0119dko uto\u017csami co\u015b, co czyta, z sob\u0105 i z swoim zapatrywaniem, podczas gdy przy mniejszej jasno\u015bci umys\u0142u rzeczy bardzo odmienne, zlewaj\u0105c si\u0119 z sob\u0105, wydawa\u0107 si\u0119 mog\u0105 jednakowe.<\/p>\n<p>Cz\u0142owiek genialny to ten, w kt\u00f3rym ja\u017a\u0144 w\u0142asna dosz\u0142a do \u015bwiadomo\u015bci. St\u0105d te\u017c jemu najpr\u0119dzej unaocznia si\u0119 odr\u0119bno\u015b\u0107 innych ludzi,\u00a0<em>st\u0105d odczuwa on w drugim cz\u0142owieku i wtedy tak\u017ce ja\u017a\u0144 jego, gdy ta w og\u00f3le nie by\u0142a jeszcze na tyle silna, aby jemu samemu si\u0119 u\u015bwiadomi\u0107. Ale ten tylko, kto czuje, \u017ce drugi cz\u0142owiek tak\u017ce jest ja\u017ani\u0105, monad\u0105 i w\u0142asnym centrem \u015bwiata, z odr\u0119bnym sposobem my\u015blenia i odczuwania, z odr\u0119bn\u0105, swoist\u0105 przesz\u0142o\u015bci\u0105, ten b\u0119dzie sam przez si\u0119 ju\u017c niezdolny do pos\u0142ugiwania si\u0119 bli\u017anim wy\u0142\u0105cznie jako \u015brodkiem do celu<\/em>\u00a0i w my\u015bl Kantowskiej etyki b\u0119dzie on tak\u017ce w bli\u017anim (jako uczestniku idealnego \u015bwiata duchowego)\u00a0<em>dostrzega\u0107, przeczuwa\u0107, przeto czci\u0107 osobowo\u015b\u0107<\/em>, a nie\u00a0<em>gorszy\u0107 si\u0119<\/em>\u00a0ni\u0105 tylko i irytowa\u0107.\u00a0<em>Podstawowym warunkiem psychologicznym wszelkiego altruizmu praktycznego jest wi\u0119c teoretyczny indywidualizm<\/em>.<\/p>\n<p><em>Tu jest zatem most<\/em>, prowadz\u0105cy od zachowania si\u0119 moralnego wzgl\u0119dem siebie samego do moralnego post\u0119powania wzgl\u0119dem innych, \u00f3w \u0142\u0105cznik, kt\u00f3rego brak w filozofii\u00a0<em>Kanta<\/em>\u00a0<em>Schopenhauer<\/em>\u00a0uwa\u017ca\u0142 nies\u0142usznie za b\u0142\u0105d jej i niemoc, wyp\u0142ywaj\u0105c\u0105 nieuchronnie z zasadniczych jej podstaw.<\/p>\n<p>Pr\u00f3b\u0119 tego \u0142atwo zrobi\u0107. Zbrodniarz tylko zbydl\u0119cony i ob\u0142\u0105kaniec\u00a0<em>nie<\/em>\u00a0interesuj\u0105 si\u0119\u00a0<em>zgo\u0142a nikim<\/em>, ani jednym cho\u0107by spo\u015br\u00f3d swych bli\u017anich, \u017cyj\u0105, jakby sami byli na \u015bwiecie, nie\u00a0<em>czuj\u0105c<\/em>\u00a0ca\u0142kiem\u00a0<em>obecno\u015bci<\/em>\u00a0kogo\u015b\u00a0<em>obcego<\/em>.\u00a0<em>Praktyczny solipsyzm<\/em> zatem nie istnieje: kto w\u0142asne \u201eja\u201d posiada, widzi te\u017c osobowo\u015b\u0107 w bli\u017anim i tylko gdy kto\u015b (logiczny i etyczny) rdze\u0144 swej istoty postrada, nie reaguje ju\u017c te\u017c i na innego cz\u0142owieka tak, jak gdyby on by\u0142 cz\u0142owiekiem, istot\u0105 z ca\u0142kiem w\u0142asn\u0105 osobowo\u015bci\u0105.\u00a0<em>\u201eJa\u201d i \u201ety \u201ds\u0105 to po prostu poj\u0119cia stoj\u0105ce w stosunku wzajemno\u015bci<\/em>\u00a0do siebie.<\/p>\n<p>Cz\u0142owiek dochodzi do najsilniejszej samowiedzy, je\u015bli jest razem z innymi lud\u017ami. Dlatego jest on w obecno\u015bci innych os\u00f3b dumniejszy, ni\u017c gdy jest sam, i w godzinach samotno\u015bci dopiero pow\u015bci\u0105ga sw\u0105 pych\u0119.<\/p>\n<p>A wreszcie:\u00a0kto siebie zabija, zabija r\u00f3wnocze\u015bnie \u015bwiat ca\u0142y, a kto drugiego morduje, dopuszcza si\u0119 przez to w\u0142a\u015bnie najci\u0119\u017cszej zbrodni, \u017ce siebie w nim morduje.\u00a0Tak wi\u0119c \u00f3w solipsyzm w praktyce jest niedorzeczno\u015bci\u0105 i nale\u017ca\u0142oby go raczej nazwa\u0107\u00a0<em>nihilizmem<\/em>; je\u015bli \u017cadne \u201ety\u201d nie istnieje, nie ma te\u017c na pewno i \u017cadnego \u201eja\u201d, i nie zostaje potem w og\u00f3le \u2014 nic.<\/p>\n<p>Idzie tu przede wszystkim o psychologiczne\u00a0<em>usposobienie<\/em>, kt\u00f3re pos\u0142ugiwanie si\u0119 innym cz\u0142owiekiem jako \u015brodkiem do celu czyni\u00a0<em>niemo\u017cliwym<\/em>. A pod tym wzgl\u0119dem okazuje si\u0119:\u00a0<em>kto sw\u0105 osobowo\u015b\u0107, swe \u201eja\u201d czuje, czuje j\u0105 tak\u017ce w innych<\/em>. Dla niego\u00a0<em>Tat twam Asi<\/em> nie jest tylko pi\u0119kn\u0105 hipotez\u0105, lecz\u00a0<em>rzeczywisto\u015bci\u0105<\/em>.\u00a0<em>Najwy\u017cszy indywidualizm jest najwy\u017cszym uniwersalizmem<\/em>.<\/p>\n<p>Ci\u0119\u017ckiego zatem b\u0142\u0119du dopuszcza si\u0119 zaprzeczaniem podmiotu\u00a0<em>Ernest Mach<\/em>, s\u0105dz\u0105c, \u017ce dopiero po wyrzeczeniu si\u0119 w\u0142asnego \u201eja\u201d mo\u017cna mie\u0107 nadziej\u0119 na post\u0119powanie etyczne \u201ewykluczaj\u0105ce pogard\u0119 cudzego \u00bbja\u00ab i przecenianie w\u0142asnego\u201d. Okazuje si\u0119 w\u0142a\u015bnie, dok\u0105d prowadzi brak w\u0142asnej ja\u017ani w obchodzeniu si\u0119 z bli\u017anim.\u00a0<em>Ja\u017a\u0144 jest tak\u017ce podstawowym warunkiem wszelkiej moralno\u015bci spo\u0142ecznej<\/em>. Wzgl\u0119dem jakiego\u015b tylko splotu \u201eelement\u00f3w\u201d nie b\u0119d\u0119 si\u0119 m\u00f3g\u0142 nigdy,\u00a0<em>czysto psychologicznie<\/em>\u00a0bior\u0105c, zachowywa\u0107 etycznie. Jako idea\u0142 mo\u017cna to wypowiedzie\u0107, z praktycznym post\u0119powaniem atoli nie ma to zgo\u0142a nic wsp\u00f3lnego, nie mo\u017ce mu te\u017c s\u0142u\u017cy\u0107 za norm\u0119,\u00a0<em>eliminuj\u0105c<\/em>\u00a0psychologiczny warunek wszelkiego urzeczywistnienia idei moralnej, podczas gdy nakaz moralny w\u0142a\u015bnie psychologicznie\u00a0<em>istnieje<\/em>.<\/p>\n<p><em>Wprost przeciwnie, chodzi w\u0142a\u015bnie oto, aby ka\u017cdemu cz\u0142owiekowi u\u015bwiadomi\u0107, \u017ce posiada on wy\u017csz\u0105 ja\u017a\u0144, dusz\u0119 i \u017ce tak\u017ce inni ludzie dusz\u0119 posiadaj\u0105<\/em>. (Do tego wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi potrzebowa\u0107 b\u0119dzie zawsze\u00a0<em>dusz pasterza<\/em>). Z tym dopiero stosunek etyczny do bli\u017aniego\u00a0<em>powstaje i rzeczywi\u015bcie istnieje<\/em>.<\/p>\n<p>Stosunek ten atoli w cz\u0142owieku genialnym w spos\u00f3b zgo\u0142a jedyny si\u0119 realizuje. Nikt tak, jak on, nie zdo\u0142a cierpie\u0107 razem z lud\u017ami a przez to \u2014 i z powodu ludzi, z kt\u00f3rymi \u017cyje. Albowiem w pewnym znaczeniu cz\u0142owiek niezawodnie tylko \u201eprzez lito\u015b\u0107 staje si\u0119 wiedz\u0105cy\u201d. Jakkolwiek lito\u015b\u0107 sama nie jest jasn\u0105, abstrakcyjno-poj\u0119ciow\u0105 lub konkretnie symboliczn\u0105 wiedz\u0105, jest ona przecie\u017c najsilniejszym bod\u017acem do wszelkiej wiedzy. Tylko doznaj\u0105c cierpie\u0144 pod\u00a0<em>naporem<\/em>\u00a0rzeczy, geniusz je pojmuje, tylko cierpi\u0105c\u00a0<em>wraz<\/em>\u00a0z lud\u017ami, geniusz ich rozumie. A geniusz cierpi najwi\u0119cej, wsp\u00f3\u0142czuwaj\u0105c ze wszystkim; najwi\u0119cej cierpienia atoli zadaje mu jego w\u0142asna lito\u015b\u0107.<\/p>\n<p>W jednym z poprzednich rozdzia\u0142\u00f3w starali\u015bmy si\u0119 przedstawi\u0107 genialno\u015b\u0107 jako czynnik wynosz\u0105cy dopiero w\u0142a\u015bciwie cz\u0142owieka ponad zwierz\u0119, z tym za\u015b w zwi\u0105zku wymienili\u015bmy fakt, \u017ce tylko cz\u0142owiek ma histori\u0119 (kt\u00f3ra da si\u0119 wyja\u015bni\u0107 tkwi\u0105c\u0105 we wszystkich ludziach i tylko ilo\u015bciowo r\u00f3\u017cn\u0105 genialno\u015bci\u0105). Tutaj musimy jeszcze raz powr\u00f3ci\u0107 do tej kwestii. Genialno\u015b\u0107 \u0142\u0105czy si\u0119 z o\u017cywion\u0105 dzia\u0142alno\u015bci\u0105 duchowego podmiotu. Historia za\u015b przejawia si\u0119 tylko w spo\u0142ecznej dziedzinie, w \u201eobiektywnym duchu\u201d, indywidua jako takie s\u0105 wiecznie jednakowe i nie post\u0119puj\u0105 tak jak on (s\u0105 one\u00a0<em>ahistoryczne<\/em>). Widzimy tu wi\u0119c, jak si\u0119 nasze nici zbiegaj\u0105, przynosz\u0105c niespodziane wyniki. Je\u015bli bowiem \u2014 a s\u0105dz\u0119, \u017ce si\u0119 nie myl\u0119 \u2014 bezczasowa osobowo\u015b\u0107 cz\u0142owieka jest tak\u017ce warunkiem wszelkiego prawdziwie etycznego post\u0119powania i wobec bli\u017aniego,\u00a0<em>indywidualno\u015b\u0107<\/em>\u00a0wi\u0119c jest wymogiem\u00a0<em>spo\u0142ecznego<\/em>\u00a0usposobienia, to tym samym te\u017c jest jasne, dlaczego \u201e<em>animal metaphysicum<\/em>\u201d\u00a0i \u201e<em>\u03b6\u1ff7<\/em><em>\u03bf\u03bd \u03c0\u03bf\u03bb\u03b9\u03c4\u03b9\u03ba\u03cc\u03bd<\/em>\u201d, istota genialna i tw\u00f3rca historii s\u0105 jednym, jedn\u0105 i t\u0105 sam\u0105 istot\u0105, mianowicie\u00a0<em>cz\u0142owiekiem<\/em>. I tak oto godzimy stary sp\u00f3r o to, co by\u0142o\u00a0<em>pierwsze<\/em>:\u00a0<em>jednostka<\/em>\u00a0czy\u00a0<em>spo\u0142eczno\u015b\u0107<\/em>: oboje bowiem istniej\u0105 razem i r\u00f3wnocze\u015bnie.<\/p>\n<p>W ten spos\u00f3b zosta\u0142o tu, jak s\u0105dz\u0119, pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem wykazane, \u017ce genialno\u015b\u0107 jest w og\u00f3le\u00a0<em>wy\u017csz\u0105 moralno\u015bci\u0105<\/em>. Cz\u0142owiek wybitny to nie tylko ten, kt\u00f3ry sobie samemu jest najwierniejszy, kt\u00f3ry niczego o sobie nie zapomina, kt\u00f3remu b\u0142\u0105d i k\u0142amstwo najbardziej s\u0105 znienawidzone i nie do zniesienia; jest on tak\u017ce najbardziej uspo\u0142eczniony, a b\u0119d\u0105c najbardziej samotnym, jest zarazem najbardziej towarzyskim cz\u0142owiekiem.\u00a0<em>Geniusz jest w og\u00f3le wy\u017csz\u0105 form\u0105 bytu, nie tylko pod wzgl\u0119dem intelektualnym, ale i moralnym. Geniusz ujawnia w\u0142a\u015bciwie ca\u0142kowit\u0105 ide\u0119 cz\u0142owieka. Zwiastuje on, czym cz\u0142owiek jest: podmiotem, kt\u00f3rego przedmiotem jest ca\u0142y wszech\u015bwiat, i ustanawia to raz na zawsze po wieczne czasy.<\/em><\/p>\n<p>Nie trzeba si\u0119 dawa\u0107 w b\u0142\u0105d wprowadza\u0107.\u00a0<em>\u015awiadomo\u015b\u0107, i tylko \u015bwiadomo\u015b\u0107<\/em>\u00a0jest sama w sobie moralna, wszystko, co nie\u015bwiadome, jest niemoralne, a wszystko, co niemoralne, nie\u015bwiadome. \u201eGeniusz niemoralny\u201d, \u201ewielki z\u0142y cz\u0142owiek\u201d jest przeto potworem z bajki; przez wielkich ludzi w pewnych momentach ich \u017cycia wymy\u015blony jako mo\u017cliwo\u015b\u0107, odgrywa on nast\u0119pnie wbrew woli swych tw\u00f3rc\u00f3w rol\u0119 straszyd\u0142a, kt\u00f3rym natury boja\u017aliwe i niewytrzyma\u0142e strasz\u0105 siebie i inne dzieci. Nie ma zbrodniarza, kt\u00f3ry by sprosta\u0142 swemu czynowi, kt\u00f3ry by by\u0142 zdolny czu\u0107 i m\u00f3wi\u0107 jak\u00a0<em>Hagen<\/em>\u00a0w\u00a0<em>Zmierzchu bog\u00f3w<\/em> u zw\u0142ok\u00a0<em>Zygfryda<\/em>: \u201eTak wi\u0119c, ja go zabi\u0142em,\u00a0<em>ja, Hagen<\/em>, zabi\u0142em go na \u015bmier\u0107\u201d.\u00a0<em>Napoleona<\/em>\u00a0i\u00a0<em>Bacona z Verulamu<\/em>, kt\u00f3rych si\u0119 przytacza jako przyk\u0142ady przeciwne, zbyt si\u0119 pod wzgl\u0119dem intelektualnym przecenia lub fa\u0142szywie interpretuje.\u00a0<em>Nietzschemu<\/em>\u00a0za\u015b w tych rzeczach, gdy zaczyna m\u00f3wi\u0107 o Borgii, jak najmniej ufa\u0107 nale\u017cy. Koncepcja pierwiastka diabolicznego, Antychrysta, Arymana, \u201e\u017cywio\u0142u radykalnie z\u0142ego w naturze ludzkiej\u201d jest b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a pot\u0119\u017cna. Z geniuszem jednak ma ona tyle tylko wsp\u00f3lnego, \u017ce jest po prostu jego przeciwie\u0144stwem. Jest ona fikcj\u0105 zrodzon\u0105 w godzinach, w kt\u00f3rych wielcy ludzie rozstrzygaj\u0105c\u0105 staczali walk\u0119 ze zbrodniarzem w sobie.<\/p>\n<p>Apercepcja uniwersalna, \u015bwiadomo\u015b\u0107 powszechna, zupe\u0142na bezczasowo\u015b\u0107 jest idea\u0142em tak\u017ce dla ludzi \u201egenialnych\u201d;\u00a0<em>genialno\u015b\u0107 jest imperatywem<\/em>\u00a0wewn\u0119trznym, a nie\u00a0<em>faktem<\/em>\u00a0w jakim\u015b cz\u0142owieku ca\u0142kowicie kiedy\u015b ziszczonym. Dlatego te\u017c cz\u0142owiek \u201egenialny\u201d \u2014 nie tak pr\u0119dko, mo\u017ce jako ostatni w\u0142a\u015bnie \u2014 jest w stanie o sobie tak po prostu powiedzie\u0107: \u201eJa\u00a0<em>jestem<\/em>\u00a0geniusz\u201d. Genialno\u015b\u0107 bowiem, z istoty swego poj\u0119cia, jest niczym innym jak ca\u0142kowitym ziszczeniem idei cz\u0142owieka i dlatego geniusz jest czym\u015b, czym ka\u017cdy cz\u0142owiek by\u0107 by\u00a0<em>powinien<\/em>\u00a0i czym sta\u0107 si\u0119\u00a0<em>musi by\u0107 w zasadzie dla ka\u017cdego cz\u0142owieka mo\u017cliwe<\/em>. Genialno\u015b\u0107 jest najwy\u017csz\u0105 moralno\u015bci\u0105, a przeto powinno\u015bci\u0105 ka\u017cdego. Geniuszem staje si\u0119 cz\u0142owiek\u00a0<em>najwy\u017cszym aktem woli, przytakuj\u0105c w sobie ca\u0142emu wszech\u015bwiatowi<\/em>. Genialno\u015b\u0107 jest czym\u015b, czego si\u0119 \u201eludzie genialni\u201d\u00a0<em>podejmuj\u0105<\/em>: jest to najwy\u017csze zadanie i duma najwy\u017csza, najwi\u0119ksze nieszcz\u0119\u015bcie i najwznio\u015blejsze uczucie, jakiego cz\u0142owiek w og\u00f3le mo\u017ce dozna\u0107. Jakkolwiek brzmi to paradoksalnie: genialny jest cz\u0142owiek, je\u015bli nim by\u0107\u00a0<em>chce<\/em>.<\/p>\n<p>Na to oczywi\u015bcie powiedz\u0105: bardzo wielu ludzi chcia\u0142oby bardzo ch\u0119tnie by\u0107 \u201eoryginalnymi geniuszami\u201d, a przecie\u017c wszystkie ich pragnienia nic im tu nie pomog\u0105. Gdyby jednak ci ludzie, \u201ekt\u00f3rzy by bardzo ch\u0119tnie chcieli\u201d, mieli lepsze wyobra\u017cenie o tym, co w\u0142a\u015bciwie znaczy to, czego tak pragn\u0105, gdyby zrozumieli, \u017ce genialno\u015b\u0107 jest identyczna z\u00a0<em>uniwersaln\u0105 odpowiedzialno\u015bci\u0105<\/em>\u00a0\u2014 a zanim co\u015b komu\u015b ca\u0142kiem nie jest jasne, mo\u017ce on tego tylko\u00a0<em>pragn\u0105\u0107<\/em>, a nie\u00a0<em>chcie\u0107<\/em>\u00a0\u2014 to prawdopodobnie ogromna wi\u0119kszo\u015b\u0107\u00a0<em>wyrzek\u0142aby si\u0119<\/em>\u00a0genialno\u015bci.<\/p>\n<p>Nie z innych te\u017c powod\u00f3w \u2014 g\u0142upcy wierz\u0105 potem w skutki grzech\u00f3w mi\u0142o\u015bci lub w zwyrodnienie kr\u0119gos\u0142upa neurastenika \u2014 tak wielu ludzi genialnych popada w\u00a0<em>ob\u0142\u0119d<\/em>. S\u0105 to ci, kt\u00f3rym zbyt zaci\u0119\u017cy\u0142 moz\u00f3\u0142 d\u017awigania ca\u0142ego \u015bwiata na swych barkach jak Atlas, i dlatego zawsze mniejsze, mniej wybitne, a nigdy najwybitniejsze, najsilniejsze duchy. Im wy\u017cej atoli cz\u0142owiek stoi, tym ni\u017cej upa\u015b\u0107 mo\u017ce; wszelki geniusz jest przezwyci\u0119\u017ceniem nico\u015bci, mrok\u00f3w, ciemno\u015bci, a gdy wyrodnieje i podupada, to tym czarniejsza jest noc, im \u015bwiat\u0142o przedtem by\u0142 promienniejsze. Geniusz zatem, kt\u00f3ry staje si\u0119 ob\u0142\u0105kany,\u00a0<em>nie chce ju\u017c by\u0107 geniuszem<\/em>; chce on zamiast moralno\u015bci \u2014 szcz\u0119\u015bcia. Wszelki bowiem ob\u0142\u0119d pochodzi tylko z niezdolno\u015bci do wytrzymania cierpie\u0144 zwi\u0105zanych nieuchronnie z ka\u017cd\u0105 \u015bwiadomo\u015bci\u0105; i dlatego\u00a0<em>Sofokles<\/em>\u00a0okre\u015bli\u0142 najg\u0142\u0119biej motyw, dla kt\u00f3rego cz\u0142owiek mo\u017ce tak\u017ce\u00a0<em>chcie\u0107 swego ob\u0142\u0119du<\/em>, wk\u0142adaj\u0105c w usta Ajasa, kt\u00f3rego duch potem popada w omroczenie, s\u0142owa:<\/p>\n<p><em>\u1f10<\/em><em>\u03bd \u03c4<\/em><em>\u1ff7<\/em><em> \u03c6\u03c1\u03bf\u03bd\u03b5<\/em><em>\u1fd6<\/em><em>\u03bd \u03b3<\/em><em>\u1f70<\/em><em>\u03c1 \u03bc\u03b7\u03b4<\/em><em>\u1f72<\/em><em>\u03bd <\/em><em>\u1f25<\/em><em>\u03b4\u03b9\u03c3<\/em><em>\u03c4\u03bf\u03c2 \u03b2\u03af\u03bf\u03c2<\/em>.<\/p>\n<p>Ko\u0144cz\u0119 rozdzia\u0142 ten g\u0142\u0119bokimi, przypominaj\u0105cymi najwznio\u015blejsze wzloty\u00a0<em>Kantowskiego<\/em>\u00a0stylu s\u0142owami\u00a0<em>Jana Pico de Mirandoli<\/em>, do kt\u00f3rych zrozumienia ze swej strony tu nieco mo\u017ce si\u0119 przyczyni\u0142em. W mowie swej\u00a0<em>O godno\u015bci cz\u0142owieka<\/em>\u00a0tak ka\u017ce on b\u00f3stwu przemawia\u0107 do cz\u0142owieka:<\/p>\n<p><em>Nec certam sedem, nec propriam faciem, nec munus ullum peculiare tibi dedimus, o Adam: ut quam sedem, quam faciem, quae munera tute optaveris, ea pro voto, pro tua sententia, habeas et possideas. <\/em><em>Definita caeteris natura intra praescriptas a nobis leges coercetur; tu nullis angustiis coercitus, pro tuo arbitrio, in cuius manu te posui, tibi illam praefinies. Medium te mundi posui, ut circumspiceres inde commodius quicquid est in mundo. Nec te caelestem, neque terrenum, neque mortalem, neque immortalem fecimus, ut tui ipsius quasi arbitrarius honorariusque plastes et fictor in quam malueris tute formam effingas. Poteris in inferiora quae sunt bruta degenerare, poteris in superiora quae sunt divina, ex tui animi sententia regenerari.<\/em><\/p>\n<p><em>O summam Dei Patris liberalitatem, summam et admirandam hominis felicitatem: cui datum id habere quod optat, id esse quod velit. Bruta simul atque nascuntur id secum afferunt e bulga matris, quod possessura sunt. Supremi spiritus aut ab initio aut paulo mox id fuerunt, quod sunt futuri in perpetuas aeternitates. Nascenti homini omniferaria semina et omnigenae vitae germina indidit Pater; quae quisque excoluerit, illa adolescent et fructus suos ferent in illo: si vegetalia, planta fiet, si sensualia, obbrutescet, si rationalia, caeleste evadet animal, si intellectualia, angelus erit et Dei filius. Et si nulla creaturarum sorte contentus in unitatis centrum suae se receperit, unus cum Deo spiritus factus, in solitaria Patris caligine qui est super omnia constitutus omnibus antestabit.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od redakcji: Prezentujemy Czytelnikom Rozdzia\u0142 VIII dzie\u0142a pt. P\u0142e\u0107 i charakter, autorstwa austriackiego filozofa i psychologa, dra Ottona Weiningera (1880-1903). Rozdzia\u0142 ten, w osnowie swej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":10,"featured_media":37289,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"jetpack_post_was_ever_published":false,"jetpack_publicize_message":"","jetpack_is_tweetstorm":false,"jetpack_publicize_feature_enabled":true,"jetpack_social_post_already_shared":true,"jetpack_social_options":{"image_generator_settings":{"template":"highway","enabled":false}}},"categories":[26],"tags":[6281,292,6282,5386],"jetpack_publicize_connections":[],"jetpack_featured_media_url":"https:\/\/i0.wp.com\/xportal.press\/wp-content\/uploads\/2020\/08\/OttoWeiningerspring1903.jpg?fit=437%2C513&ssl=1","jetpack_sharing_enabled":true,"jetpack_shortlink":"https:\/\/wp.me\/p5dyvz-9He","jetpack-related-posts":[{"id":22975,"url":"https:\/\/xportal.press\/?p=22975","url_meta":{"origin":37276,"position":0},"title":"Niemcy: Uwolni\u0107 Horsta Mahlera","date":"7 pa\u017adziernika 2015","format":false,"excerpt":"S\u0105d w Poczdamie orzek\u0142, \u017ce wi\u0119zie\u0144 polityczny RFN Horst Mahler mo\u017ce zosta\u0107 zwolniony po odsiedzeniu dw\u00f3ch trzecich z dwunastu lat wyroku. Prokuratura odwo\u0142uje si\u0119 jednak od tego orzeczenia. Skazany w 2009 r. i licz\u0105cy 79 lat Mahler jest od kilku miesi\u0119cy hospitalizowany z uwagi na z\u0142y stan zdrowia (przeszed\u0142 mi\u0119dzy\u2026","rel":"","context":"In &quot;Informacje&quot;","img":{"alt_text":"holo-mahler","src":"https:\/\/i0.wp.com\/xportal.press\/wp-content\/uploads\/2015\/10\/holo-mahler.jpg?resize=350%2C200","width":350,"height":200},"classes":[]},{"id":24975,"url":"https:\/\/xportal.press\/?p=24975","url_meta":{"origin":37276,"position":1},"title":"Syria: Opozycyjonista kanibal zlikwidowany","date":"8 kwietnia 2016","format":false,"excerpt":"Jak poinformowa\u0142y syryjskie media, w muhafazie Latakia\u00a0wskutek ataku wojsk Syrii\u00a0na kolumn\u0119 pojazd\u00f3w jednej z \"opozycyjnych\" band zgin\u0105\u0142 jeden z najbardziej znanych terroryst\u00f3w spod znaku tzw. \"umiarkowanej opozycji\", kanibal Abu Sakkar. W maju 2013 r. \u015bwiat obieg\u0142o nagranie filmowe, na kt\u00f3rym Abu Sakkar otwiera no\u017cem klatk\u0119 piersiow\u0105 poleg\u0142ego \u017co\u0142nierza Syryjskiej Armii\u2026","rel":"","context":"In &quot;Informacje&quot;","img":{"alt_text":"","src":"https:\/\/i0.wp.com\/xportal.press\/wp-content\/uploads\/2016\/04\/Abu_Sakkar.jpg?resize=350%2C200","width":350,"height":200},"classes":[]},{"id":35906,"url":"https:\/\/xportal.press\/?p=35906","url_meta":{"origin":37276,"position":2},"title":"Afganistan: \u015amier\u0107 60 cywili wskutek jankeskiego ataku","date":"10 stycznia 2020","format":false,"excerpt":"Ponad 60 cywili zosta\u0142o zabitych lub rannych w skutek ataku jankeskiego dronu na dow\u00f3dce jednej z roz\u0142amowych grup Talibanu w zachodnioafga\u0144skiej prowincji Herat. Jeden z dow\u00f3dc\u00f3w Talibanu, znany jako mu\u0142\u0142a Nangjalaj zosta\u0142 zabity w dystrykcie Szindad w pobli\u017cu granicy z Iranem. Wed\u0142ug urz\u0119dnik\u00f3w prowincji Herat, w ataku, poza dow\u00f3dc\u0105 polowym,\u2026","rel":"","context":"In &quot;Informacje&quot;","img":{"alt_text":"","src":"https:\/\/i0.wp.com\/xportal.press\/wp-content\/uploads\/2020\/01\/d09b14ace357451f879c9761623f197b_18.jpg?fit=800%2C450&ssl=1&resize=350%2C200","width":350,"height":200},"classes":[]},{"id":23888,"url":"https:\/\/xportal.press\/?p=23888","url_meta":{"origin":37276,"position":3},"title":"Polska: Endek prezesem PKP","date":"11 grudnia 2015","format":false,"excerpt":"Rada nadzorcza sp\u00f3\u0142ki Polskie Koleje Pa\u0144stwowe wybra\u0142a nowego prezesa jej zarz\u0105du. Zosta\u0142 nim narodowiec\u00a0Bogus\u0142aw Kowalski. Bogus\u0142aw Kowalski (ur. 1964) w latach osiemdziesi\u0105tych dzia\u0142a\u0142 w prorz\u0105dowym Polskim Zwi\u0105zku Katolicko-Spo\u0142ecznym, za\u015b w okresie III RP kolejno w Stronnictwie Narodowo-Demokratycznym, Stronnictwie Narodowym, Lidze Polskich Rodzin i Ruchu Ludowo-Narodowym. W 2011 r. przeszed\u0142 doPiS.\u2026","rel":"","context":"In &quot;Informacje&quot;","img":{"alt_text":"B_Kowalski","src":"https:\/\/i0.wp.com\/xportal.press\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/B_Kowalski.jpg?resize=350%2C200","width":350,"height":200},"classes":[]},{"id":27910,"url":"https:\/\/xportal.press\/?p=27910","url_meta":{"origin":37276,"position":4},"title":"Chiny: Manewry na Morzu Po\u0142udniowochi\u0144skim z udzia\u0142em lotniskowca","date":"3 stycznia 2017","format":false,"excerpt":"Chiny potwierdzi\u0142y we wtorek, \u017ce ich lotniskowiec po raz pierwszy wzi\u0105\u0142 udzia\u0142 w \u0107wiczeniach na Morzu Po\u0142udniowochi\u0144skim wraz z formacj\u0105 innych okr\u0119t\u00f3w wojennych i samolot\u00f3w my\u015bliwskich, co mo\u017ce wywo\u0142a\u0107 zaniepokojenie s\u0105siednich pa\u0144stw. Jak poinformowa\u0142o chi\u0144skie ministerstwo obrony, w poniedzia\u0142ek kilka my\u015bliwc\u00f3w J-15 wystartowa\u0142o z lotniskowca Liaoning, a nast\u0119pnie wyl\u0105dowa\u0142o na\u2026","rel":"","context":"In &quot;Informacje&quot;","img":{"alt_text":"","src":"https:\/\/i0.wp.com\/xportal.press\/wp-content\/uploads\/2017\/01\/463186-liaoning.jpg?fit=650%2C366&ssl=1&resize=350%2C200","width":350,"height":200},"classes":[]},{"id":14233,"url":"https:\/\/xportal.press\/?p=14233","url_meta":{"origin":37276,"position":5},"title":"Polska: Nie \u017cyje gen. Jaruzelski","date":"25 maja 2014","format":false,"excerpt":"25 maja w Warszawie w wieku 91 lat zmar\u0142 genera\u0142 Wojciech Jaruzelski. Urodzony 6 lipca 1923. W 1941 roku wraz z rodzin\u0105 zosta\u0142 deportowany w g\u0142\u0105b ZSRR. Przymusowo wcielony do radzieckiej szko\u0142y oficerskiej w 1943, trafi\u0142 do 1. Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga. Jako dow\u00f3dca plutonu zwiadu konnego przeszed\u0142\u2026","rel":"","context":"In &quot;Informacje&quot;","img":{"alt_text":"","src":"","width":0,"height":0},"classes":[]}],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/37276"}],"collection":[{"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/10"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=37276"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/37276\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":37305,"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/37276\/revisions\/37305"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/37289"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=37276"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=37276"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/xportal.press\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=37276"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}