1 października nad ranem czasu polskiego prezydent Wenezueli Nicolas Maduro poinformował o wydaleniu z państwa amerykańskiego chargé d’affaires oraz dwóch kolejnych najważniejszych pracowników ambasady USA w Caracas. Wyjaśnił, iż pracownicy ambasady spotkali się wcześniej z przedstawicielami opozycji z prowincji Bolivar, którym przekazali pieniądze wykorzystane przez tych ostatnich do uszkodzenia krajowej sieci energetycznej. W prowincji tej mieści się największa elektrownia wodna w Wenezueli. Trzej amerykańscy dyplomaci otrzymali nakaz opuszczenia Wenezueli w ciągu 48 godzin.
– Co by się stało, gdyby grupa pracowników ambasady Wenezueli przekazała pieniądze na sabotaż systemu ekonomicznego gringos? (…). Precz z Wenezueli. Jankesi do domu. Dość nadużyć przeciw godności naszego państwa. – spuentował swoje wystąpienie Maduro.
(Na podstawie rp.pl, wyborcza.pl opracował A.D.)








