Zaledwie wczoraj informowaliśmy o tym, że marionetkowy rząd w Trypolisie przyznaje, że nie kontroluje większości terytorium Libii. Już następnego dnia okazało się, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa nawet własnemu premierowi.
Według źródeł w biurze prasowym premiera, na które powoływało się BBC, Ali Zidan został uprowadzony przez bliżej nieokreślonych „rebeliantów” z hotelu w Trypolisie, gdzie ma swoją siedzibę. Później źródła w głównej szczurzej milicji, tzw.Brygadach Rewolucyjnych, poinformowały BBC, że premier został aresztowany przez ich wydział ds. zwalczania przestępczości.
Reuters, który powołuje się na przedstawiciela wydziału ds. zwalczania przestępczości Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Libii, poinformował, że premier, „zdrowy i dobrze traktowany”, przebywa w MSW.
Według BBC Zidan został aresztowany przez luźno powiązaną z rządem grupę na podstawie nakazu wydanego przez prokuraturę. Komórka Operacyjna Rewolucjonistów – jak pisze AFP – poinformowała na swej stronie na Facebooku, że Zidan „został aresztowany zgodnie z libijskim kodeksem karnym”. Ministerstwo sprawiedliwości twierdzi jednak, że nie wydano żadnego nakazu aresztowania premiera, a marionetkowy libijski rząd został zwołany na pilne posiedzenie pod przewodnictwem wicepremiera.
Agencja Reutera precyzuje, że premier Libii został siłą wyprowadzony z hotelu Corinthia przez uzbrojonych mężczyzn, lecz nie doszło do starć, ani strzałów podczas tego incydentu. Według jednego z hotelowych ochroniarzy wyprowadzenie Zidana wyglądało na „aresztowanie”. Z kolei inny twierdził, że mężczyźni, którzy wyprowadzili premiera, to bojownicy.
Po kilkudziesięciu minutach rzecznik byłych rebeliantów zakomunikował, że „do aresztowania (premiera Zidana) doszło po oświadczeniu (sekretarza stanu USA) Johna Kerry’ego w sprawie schwytania Abu Anasa al-Libiego”.
Na podst. konflikty.wp.pl
Komentarz Redakcji: Upadek państwowości libijskiej jest niezaprzeczalnym faktem. Zachodnia agresja w 2011 roku nie doprowadziła do „zmiany rządu”, jak często przedstawia się to w zachodnich mediach, lecz do sprowadzenia Libii – niegdyś najlepiej rozwiniętego państwa w Afryce Północnej – do roli niekontrolowanego przez nikogo terytorium, gdzie zbrojne grupy i wywiady różnych państw załatwiają swoje ciemne interesy. Nie mamy wątpliwości, że restauracja państwowości libijskiej, gdy nastąpi, odbędzie się pod zielonymi sztandarami Dżamarihiji.








