Oskar Lange: „Austriackie” sofizmaty w ekonomii

Od Redakcji: Najskrajniejsza odmiana liberalizmu ekonomicznego szuka dla siebie „naukowych” uzasadnień w tzw. austriackiej szkole ekonomii. Jej zwolennicy przekonują, że „szkoła austriacka” to czysta nauka: że wcale nie jest skażona liberalną ideologią, że wcale nie głosi wizji człowieka jako homo economicus (bo nie zakłada żadnej koncepcji natury ludzkiej), że zajmuje się jedynie uniwersalnymi (i nie wymagającymi udowodnienia) prawami „ludzkiego działania”. Jak pokazuje poniższy tekst polskiego ekonomisty Oskara Langego, wszystkie te zapewnienia są fałszywe. Po pierwsze, „szkoła austriacka” przyjmuje w swoich założeniach wyjściowych koncepcję człowieka jako abstrakcyjnej „jednostki” wyizolowanej ze społeczeństwa (czyli człowieka nigdy i nigdzie nie istniejącego), która w związku z tym może kierować się jedynie własną korzyścią (czyli – liberalnego egoisty). Po drugie, „szkoła austriacka” nie opisuje żadnych uniwersalnych praw działalności człowieka (co nachalnie powtarzał zwłaszcza Mises), lecz usiłuje bezpodstawnie rozciągnąć na wszystkie dziedziny ludzkiego życia reguły zarządzania komercyjnym przedsiębiorstwem, nakierowanego na jeden cel: pieniężny zysk. W konsekwencji „szkoła austriacka” okazuje się pretendującym do naukowości usprawiedliwieniem dla postaw opisanych przez (cytowanego w tekście) Webera jako „duch kapitalizmu”: chciwości i podporządkowania całego życia dążeniu do (komercyjnie pojmowanego) zysku. Jak pisze Lange w końcowej części tekstu, postawy takie rzeczywiście upowszechniają się coraz bardziej w miarę przesiąkania społeczeństwa światopoglądowym i praktycznym liberalizmem – i tylko w tym sensie rzeczywistość przybliża się do twierdzeń „szkoły austriackiej”. (A.D.) 

   Wszystkie twierdzenia, czy to teorii użyteczności krańcowej, czy też nowszej prakseologicznej „logiki wyborów”, stosują się w pełnym zakresie do izolowanego człowieka żyjącego poza wszelkim związkiem społecznym. Twierdzenia te dotyczą bowiem wyłącznie stosunku człowieka do rzeczy i są zupełnie niezależne od takich czy innych stosunków społecznych między ludźmi. Dlatego można je ilustrować na przykładzie Robinsona. Ilustracją taką chętnie też posługują się ekonomiści kierunku subiektywistycznego. Menger[1] ilustruje swój wykład następującymi przykładami: „mieszkaniec puszczy”, „mieszkaniec wyspy”, „jednostka na bezludnej wyspie”, „rolnik gospodarujący samotnie” itp. Boehm-Bawerk[2] zaczyna swój wykład w sposób następujący: „człowiek siedzi przy bijącym źródle wody zdatnej do picia”, następnie zaś podaje takie przykłady: „podróżnik znajdujący się w pustyni”, „rolnik odcięty od świata”, „kolonista, którego chata znajduje się w puszczy” itp.

   Wieser[3] rozpoczyna swój wykład od teorii tzw. prostej gospodarki (einfache Wirtschaft), w której występuje wyłącznie stosunek człowieka do rzeczy, nie zakłócony przez społeczne stosunki między ludźmi. Taką prostą gospodarkę można pojmować albo jako gospodarkę jednostki izolowanej, albo jako gospodarkę całego społeczeństwa (Wieser lubił tutaj używać przykładu społeczeństwa komunistycznego) w stosunku do przyrody z wyłączeniem zagadnień stosunków między ludźmi. Wieser pisze: „Teoria prostej gospodarki wychodzi z idealizującego założenia, że podmiotem gospodarki jest jedna jedyna osoba… Ponieważ cała ludzkość pomyślana jako jedność jest przeciwstawiona przyrodzie, przeto wykluczone jest przeciwieństwo interesów i partii, jak również wszelkie nawiązanie do prawodawstwa gospodarczego, zupełnie tak samo, jakby to było w gospodarce Robinsona”. Wreszcie, przechodząc do współczesnej literatury, Robbins[4] twierdzi, że w celu wyjaśnienia życia gospodarczego trzeba „zwrócić się do działania praw wyboru, które najlepiej można ujawnić przez rozważanie postępowania odosobnionej jednostki”.

   (…)

   W rezultacie, system ekonomiki subiektywistycznej składa się z dwóch części. Pierwsza część, fundament, traktuje o działalności gospodarczej jednostki izolowanej (fizycznej lub zbiorowej). W tej części zostają wyprowadzone podstawowe twierdzenia dotyczące stosunku człowieka do rzeczy, powstającego przy postępowaniu według zasady gospodarności. W drugiej części zaś rezultaty pierwszej części znajdują zastosowanie przy wyjaśnianiu wymiany dóbr między ludźmi.

   Taka „dwupiętrowa” struktura jest charakterystyczna dla ekonomii subiektywistycznej. Bardzo jasno występuje to np. u Wiesera, który dzieli ekonomię na teorię gospodarki prostej (einfache Wirtschaft) i teorię gospodarki społecznej (gesellschaftliche Wirtschaft). Stosunek drugiej części do pierwszej ujmuje on w następujący sposób: „Po wykazaniu jak według teorii gospodarki prostej rachuje i gospodaruje pojedynczy podmiot, wykazujemy teraz, w jaki sposób liczne podmioty prawne, które w warunkach panowania prywatnej własności spotykają się przy wymianie – dążąc do osiągnięcia własnej korzyści gospodarczej – ustalają ceny i na podstawie cen tworzą gospodarkę narodową.”

   (…)

   Kierunek subiektywistyczny rozpatruje jednak powstające w procesie wymiany stosunki między ludźmi w sposób swoisty, w wyniku którego zatraca się ich charakter społeczny. Poszczególne jednostki gospodarujące, działające zupełnie atomistycznie, jedna niezależnie od drugiej, wchodzą w stosunki między sobą przez wymianę dóbr. Wymiana polega na tym, że każda jednostka zamienia rzeczy mniej pożądane na rzeczy bardziej pożądane. Wymiana występuje tutaj jako uzupełnienie gospodarowania izolowanych jednostek; rezultat jej jest po prostu wypadkową subiektywnego stosunku rozmaitych jednostek do nabywanych i pozbywanych przedmiotów. Centralnym zagadnieniem pozostaje nadal stosunek człowieka do rzeczy – w tym wypadku do wymienianych dóbr. Nawiązujący się przy wymianie stosunek między ludźmi ma znaczenie czysto incydentalne, uboczne, nie jest elementem o znaczeniu istotnym. Sprawą istotną jest stosunek człowieka do dóbr. Robbins wyraża to w słowach: „Stosunek wymiany stanowi techniczny incydent jako źródło większości interesujących komplikacji, ale odgrywający rolę uboczną wobec głównego faktu ograniczenia dóbr.” Wymiana jest więc tylko pewnym czynnikiem komplikującym stosunek człowieka do rzeczy. Obok stosunku do własnych rzeczy powstaje stosunek do rzeczy posiadanych przez innych ludzi. Stosunki między ludźmi są tutaj tylko ogniwami pośrednimi stosunku człowieka do rzeczy.

   (…)

   Działalność w gospodarstwie domowym posiada (…) charakter działalności zwyczajowo-tradycyjnej, w której ograniczone środki gospodarstwa domowego są przydzielane w sposób zwyczajowy na zaspokojenie poszczególnych potrzeb. Konkretny przydział środków na poszczególne potrzeby zależy zaś od zwyczajowego sposobu życia, środowiska społecznego, do którego dane gospodarstwo domowe (najczęściej rodzina) należy. Empiryczne badanie budżetów rodzinnych stanowi lepszy klucz do zrozumienia podstaw tego przydziału niż analiza marginalna, oparta na nie udowodnionym założeniu. Pogląd taki wydaje się znacznie bliższy rzeczywistości niż traktowanie działalności w gospodarstwie domowym na wzór działalności kapitalistycznego przedsiębiorstwa. Jest on także bardziej zgodny z naszą wiedzą historyczną, z której wynika, że typ działalności racjonalnej, polegającej na maksymalizacji określonego ilościowo wymiernego celu, jest produktem wyodrębnienia wymiernego celu, jest produktem wyodrębnienia działalności zarobkowej od działalności w gospodarstwie domowym. Działalność w gospodarstwie domowym jest po prostu kontynuacją dawnego sposobu działania, który przed pojawieniem się stosunków towarowo-pieniężnych i kapitalistycznych stosunków produkcji obejmował całość działalności ludzi, tj. działalności opartej na zwyczajach i tradycjach danego środowiska społecznego.

   W sprawie tej warto przytoczyć opinię W.C. Mitchella[5]: „Kategorie psychologiczne ważne dla zrozumienia popytu konsumenta – to zwyczaj, naśladownictwo i sugestia, a nie wybór oparty na rozumowaniu… O jednym z powodów, dla których sztuka wydawania pieniędzy jest sztuką niedoskonałą w porównaniu ze sztuką zarabiania pieniędzy, wspomniano poprzednio: rodzina jest nadal dominującą jednostką organizacyjną, jeżeli chodzi o wydawanie pieniędzy, jeżeli chodzi natomiast o zarobkowanie, rodzina została zastąpiona przez jednostkę o wyższej organizacji. Gospodyni domowej, która dokonuje znacznej części wszystkich zakupów na świecie, nie dobiera się na podstawie jej sprawności, tak jak kierownika przedsiębiorstwa, nie otrzymuje ona dymisji z powodu niezdatności, nie może rozszerzyć zasięgu swej działalności, jeżeli okaże się zdolną gospodynią… Przede wszystkim zaś nie może usystematyzować całego swego planowania na podstawie buchalterii, jak to czyni przedsiębiorca, ponieważ dolar pełni wprawdzie z powodzeniem funkcje jednostki przy obliczaniu zysków i kosztów, jednakże nie spełnia tego zadania jako jednostka wyrażająca dobrobyt rodziny.”

   (…)

   Tak więc zasada maksymalizacji jednolitego celu, wymiernego ilościowo, która rządzi działalnością przedsiębiorstwa kapitalistycznego, a w przeważającej mierze także innymi dziedzinami działalności zarobkowej (np. pracą najemną, produkcją drobnotowarową i dostarczeniem usług), nie znajduje miejsca w gospodarstwie domowym. Można jednak przypuszczać, że powszechna racjonalizacja życia indywidualnego i społecznego, „psychiczny klimat” racjonalizacji rozmaitych dziedzin działalności ludzkiej wywiera także wpływ na sposób postępowania w gospodarstwie domowym. W związku z tym Max Weber[6] wyraził pogląd, że teoria użyteczności krańcowej nie wyraża wprawdzie powszechnej prawidłowości działalności gospodarczej, jak twierdzi kierunek subiektywistyczny, a zwłaszcza tzw. szkoła austriacka, ale że teoria ta jest wyrazem tendencji do racjonalizacji wszystkich dziedzin działalności gospodarczej w epoce kapitalizmu. Według Webera, jest to niejako teoria „na wyrost”, która będzie się potwierdzała tym bardziej, im bardziej klimat psychiczny kapitalizmu przenikać będzie do gospodarstwa domowego. Warto przytoczyć słowa Webera: „Historyczna właściwość epoki kapitalistycznej i, co za tym idzie, także znaczenie teorii użyteczności krańcowej (jak i każdej teorii wartości) dla zrozumienia tej epoki polega na tym, że – o ile nie bez racji nazwano historię gospodarczą niejednej przeszłej epoki »historią niegospodarności« – o tyle w dzisiejszych warunkach życia zbliżenie tej teorii do rzeczywistości było, jest, i o ile można sądzić, także będzie coraz większe i będzie ona kształtować losy coraz szerszych warstw ludzkości. Na tym fakcie historyczno-kulturowym… polega heurystyczne znaczenie teorii użyteczności krańcowej.”

   Nawiązując do naszych poprzednich rozważań, można by tezę Maxa Webera ująć w ten sposób, że ogólny psychiczny klimat kapitalizmu, racjonalizacja coraz to nowych dziedzin działalności ludzkiej i wprowadzenie do nich zasady gospodarności, sprawiają, że w gospodarstwie domowym następuje stopniowo koordynacja preferencji, że preferencje stają się zgodne aż do wyłonienia się uporządkowanej skali preferencji. W ten sposób w gospodarstwie domowym następuje stopniowo integracja celów i działalność ta zostaje podporządkowana zasadzie maksymalizacji na wzór przedsiębiorstwa kapitalistycznego. Używając ulubionego wyrażenia Maxa Webera, można by powiedzieć, że „duch kapitalizmu” opanowuje stopniowo gospodarstwo domowe.

Źródło: Oskar Lange, Ekonomia polityczna, Warszawa 1978, s. 209-210, 212-214, 222-223, 224-225. (Tytuł na początku, przypisy i opuszczenia pochodzą od Redakcji Xportal.pl. Przypisy odautorskie w całości pominięto.)

 


[1] Carl Menger (1840-1921) – austriacki ekonomista, urodzony w Nowym Sączu. Profesor ekonomii na uniwersytecie w Wiedniu. Uważany za twórcę „szkoły austriackiej” w teorii ekonomii.

[2] Eugen Böhm von Bawerk (1851-1914) – austriacki ekonomista, profesor uniwersytetów w Innsbrucku i Wiedniu, kilkakrotny minister finansów Austro-Węgier (1895, 1897-1898, 1900-1904). Zaliczany do „szkoły austriackiej”.

[3] Friedrich von Wieser (1851-1926) – austriacki ekonomista profesor uniwersytetów w Pradze i Wiedniu, minister handlu Austro-Węgier (1917-1918). Zaliczany do „szkoły austriackiej”.

[4] Lionel Robbins (1898-1984) – angielski ekonomista, zaliczany do nurtu neoklasycznego w teorii ekonomii.

[5] Wesley Clair Mitchell (1874-1948) – amerykański ekonomista zaliczany do nurtu instytucjonalnego. Profesor uniwersytetów Berkeley i Columbia. Kierował państwowym Narodowym Biurem Badań Ekonomicznych (1920-1945).

[6] Max Weber (1864-1920) – konserwatywny niemiecki politolog, socjolog i ekonomista. W ekonomii zaliczany do tzw. młodszej szkoły historycznej.

 

Oskar_lange1

3 komentarze

Leave a Reply