Jak donoszą w histerycznym tonie przedstawiciele środowiska „Kretyniki Politycznej” i inni sympatycy pedalstwa, w Warszawie przed kilkunastoma minutami doszło do „ataku” na spotkanie miłośników dewiacji: Podczas seansu filmowego LGBT w redakcji Krytyki Politycznej wrzucony został ładunek dymny. Na miejscu jest policja i straż pożarna, wszyscy opuścili lokal wyjściem ewakuacyjnym, nikomu nic się nie stało. Straż pożarna znalazła dwa granaty dymne, jeden nie został odpalony. Oba zostały zabezpieczone przez policję.
Tak zwierzył się „Gejzecie Wyborczej” jeden z poszkodowanych dewiantów: – Około piętnastu minut po rozpoczęciu seansu, czyli po godz. 19, dwóch ludzi krzyknęło: „bomba” i rzuciło puszkę, z której poleciały iskry. Kiedy wybiegliśmy na korytarz, tam leżała podobna puszka. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Wezwaliśmy policję.
Również finansowana z zagranicy, fasadowa organizacja pod kabotyńską nazwą „Kampania przeciw homofobii” (sic!), podkreśla, iż: Zdarzenie to jest jednym z wielu incydentów motywowanych nienawiścią w ostatnim roku. (…) Brak poważnego traktowania tego rodzaju przestępstw przez aparat władzy powoduje poczucie bezkarności wśród sprawców oraz poczucie zastraszenia i bezsilności w społeczeństwie. (…) „Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale zagrożenie było jak najbardziej realne. Ludzie byli przerażeni i wszyscy rzucili się do drzwi w jednym momencie. Liczę na to, że warszawska prokuratura zajmie się tym należycie, tzn. jako przestępstwem z nienawiści.” (…)
Komentarz Redakcji: Uważni Czytelnicy naszego portalu z pewnością wiedzą, jak zaklasyfikować to wzbudzające popłoch liberalnej tłuszczy zjawisko – wygląda na to, że mocno wiejący halny zaniósł ze sobą recydywę meteopolityki aż do stolicy! Liczymy, że funkcjonariusze służb mundurowych nie będą niepotrzebnie tracili czasu na szukanie wiatru w polu.









Jeden komentarz