Warszawa: „Wołyń. Bez przedawnienia”

13 listopada, w warszawskiej siedzibie Związku Kombatantów i Więźniów Politycznych odbył się pokaz filmu ukraińskiego reżysera, Eugeniusza Dmitriasza „Wołyń. Bez przedawnienia”. Film opowiadał o masakrach dokonanych na Polakach zamieszkujących przedwojenne Kresy przez ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN-UPA. Wydarzenia te komentowali świadkowie, historycy i politolodzy zarówno ze strony polskiej, jak i ukraińskiej. Krytyce poddano podjętą w 70. rocznicę rzezi wołyńskiej ugodową uchwałę polskiego Sejmu. Film uwypuklał także rolę ukraińskich „sprawiedliwych”, którzy w czasie masakr pomagali i nierzadko ratowali zagrożonych śmiercią Polaków. Podkreślono, że ofiarą mordów OUN-UPA padło również 88 tys. niechcących z nią współpracować Ukraińców.

W spotkaniu i dyskusji wzięli udział między innymi reżyser filmu, Eugeniusz Dmitriasz; poseł do Parlamentu Europejskiego i przywódca Brytyjskiej Partii Narodowej, Nick Griffin; posłowie na Sejm, Maks Kraczkowski (PiS) i Bartosz Kownacki (PiS); organizujący polską samoobronę podczas masakr w 1943 roku, płk Jan Niewiński; były pracownik uniwersytetu we Lwowie, prof. Jan Wilczur; rektor Wyższej Szkoły Amerykanistyki i Stosunków Międzynarodowych, dr Paweł Bromski; studenci ukraińscy pobierający naukę w Polsce oraz osoby związane z MW. Tłumaczem Nicka Griffina był nasz kolega redakcyjny i współpracownik ECAG, Ronald Lasecki.

Głosy padające w dyskusji były przede wszystkim krytyką polskiej elity politycznej, naukowej i dziennikarskiej, za wyciszanie kwestii rzezi na Wołyniu na korzyść budowy bliskich stosunków z Ukrainą. Zdaniem uczestników relacje polsko-ukraińskie oparte powinny być przede wszystkim na prawdzie i na wykluczeniu po stronie ukraińskiej epigonów OUN-UPA.

Ku opinii takiej przychyli się też Nick Griffin, podając za przykład konflikt w Irlandii Północnej, gdzie, jak powiedział, „również ludzie płonęli w swoich domach”. Zdaniem Griffina, pierwszym krokiem ku pojednaniu powinien być godny pochówek i ewidencja pomordowanych, następnie zaś upamiętnienie ich przez przedstawicieli obydwu stron i dyskusja historyczna.

Polscy uczestnicy spotkania zwrócili uwagę na niestosowność upamiętniania po stronie ukraińskiej działaczy ludobójczej UPA, podczas gdy podobnego uznania nie mogą doczekać się zarówno pomordowani przez szowinistów zwykli Ukraińcy, jak i w szczególności ukraińscy „sprawiedliwi”, którzy ryzykując życiem własnym, w krytycznej sytuacji pomagali swoim polskim sąsiadom. Podkreślono też, że ludobójczy szowinizm nie jest prawdziwym nacjonalizmem, lecz jego spaczoną postacią.

Reżyser filmu zaapelował do Polaków o pomoc w walce z odradzającym się, jego zdaniem, na Ukrainie szowinizmem. Jako nośnik tego szowinizmu wskazał partię „Swoboda”, mającą być epigonem banderyzmu i nośnikiem ukraińskiego „faszyzmu”. Dmitriasz wskazał na zagrożenie jakie szowinizm narodowościowy niesie na przykład wobec zamieszkanej przez przedstawicieli 102 narodowości jego rodzinnej Odessy. Jego zdaniem, obecność „Swobody” w życiu politycznym Ukrainy nie da się pogodzić z aspiracjami tego państwa przystąpienia do UE.

Po spotkaniu, Nick Griffin podpisał list otwarty do prezydenta Ukrainy, Wiktora Janukowycza, który załączamy do naszej relacji.

(Redakcja Xportal.pl)

LIST OTWARTY DO PREZYDENTA WIKTORA JANUKOWYCZA

JE

Wiktor Fiodorowicz Janukowycz

Prezydent Ukrainy

Jako poseł do Parlamentu Europejskiego uważam, że głęboka i wszechstronna współpraca pomiędzy państwami Unii Europejskiej i Ukrainą jest dla nas wszystkich bardzo ważna. Europa jest czymś więcej niż UE i narody europejskie spoza UE mają poważną rolę do odegrania w tym, by pomóc zapewnić, że historyczne animozje i tragedie z przeszłości nie staną się punktami zapalnymi przyszłych konfliktów.

Jako nacjonalista, z wielką sympatią odnoszę się do współczesnych narodów wyłaniających się z dawnego Związku Sowieckiego. Brałem udział w misjach obserwacyjnych w czasie wyborów zarówno w Ukrainie jak i w Rosji, i widziałem osobiście rzeczywiste wysiłki przedsiębrane tam na rzecz budowy zdrowych demokracji.

W szczególności jasne jest, że:

– Ukraina poczyniła znaczące kroki ku współpracy i stowarzyszeniu z UE;

– Obywatele Ukrainy wyrażają swoje poparcie dla takiej współpracy opartej na wzajemnym szacunku dla interesów i tradycji;

– Ukraiński system polityczny wykształcił wolne i przejrzyste instytucje

Z drugiej strony, problemem jest, że siły z istoty swej wrogie wobec pokojowego rozwoju nowoczesnej, demokratycznej wschodniej Europy suwerennych ale współpracujących ze sobą narodów, próbują rozpalać i wykorzystywać historyczne antagonizmy pomiędzy różnymi grupami etnicznymi i językowymi, w tym także w Ukrainie.

Pochodząc jak ja, z kraju który wciąż nie całkiem zostawił za sobą 30-letnią wojnę domową o niskim natężeniu pomiędzy dwiema społecznościami w Irlandii Północnej, w której wielu moich przyjaciół zostało zamordowanych, wiem aż za dobrze jak wiele zniszczeń może spowodować ożywianie dawnych podziałów.

Z drugiej strony, żyjąc jak ja, w dwujęzycznej części Zjednoczonego Królestwa, i mając rodzinę biegle posługującą się lokalnym mniejszościowym językiem walijskim, wiem z doświadczenia z pierwszej ręki, że traktowane z należytą wrażliwością, tradycyjne zróżnicowanie szachownicy europejskich narodów może być raczej źródłem kulturowego bogactwa i radości, niż źródłem podziałów i nienawiści.

Pisze zatem by wyrazić moje zatroskanie aktywnością tych ukraińskich kręgów politycznych, które starają się podkopać pokojową współpracę narodów europejskich, i szanse pokojowego przezwyciężenia starych podziałów poprzez:

– Nawoływanie do rewizji granic i pogarszanie przez to stosunków z sąsiednimi narodami

– Sławienie dziedzictwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), które organizowały kampanie czystek etnicznych i ludobójstwa w trakcie i tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej

– Szerzenie nienawiści pomiędzy narodami europejskimi zamieszkującymi współczesną Ukrainę, w szczególności poprzez rozpalanie na nowo antypolskich i antywęgierskich resentymentów

Chociaż twierdzą oni że są „nacjonalistami”, grupy polityczne takie jak partia Swoboda, nie mają nic wspólnego ze współczesnymi ruchami nacjonalistycznymi gdziekolwiek indziej w Europie. Współczesny nacjonalizm stara się raczej wyciągać nauki z przeszłości, niż angażować w retorykę i aktywność zdolne doprowadzić do powrotu najgorszych aspektów historii ostatniego stulecia.

Możemy odnotować, że niemal wszystkie nasze ludy i narody popełniły zło wobec innych, i w odwecie często same padały ofiarą zła ze strony swoich sąsiadów podczas Wojny Pomiędzy Braćmi, która zniszczyła naszą najnowszą przeszłość. Zdajemy sobie również sprawę z naszej powinności, by zrobić wszystko co możliwe dla rozwiązania wciąż aktualnych kwestii spornych pomiędzy poszczególnymi społecznościami w sposób pokojowy i na drodze odpowiadającej wartościom, do których aspirują wszyscy cywilizowani ludzie.

Powinniśmy również z niepokojem zauważyć, że grupy polityczne które w piekielny sposób nastawione są na ożywienie dawnych krwawych kłótni w Europie, w coraz większym stopniu są wykorzystywane przez antyukraińskie, antyrosyjskie i antyeuropejskie centra władzy. Wzbudzające zaniepokojenie siły, stojące za tak zwanymi kolorowymi rewolucjami, starają się posługiwać resentymentami z przeszłości w celu destabilizowania teraźniejszości i manipulowania przyszłością.

By to zrobić, starają się być po „jednej” lub po drugiej stronie, w rzeczywistości jednak ich celem jest po prostu rzucenie różnych grup etnicznych sobie nawzajem do gardeł, ponieważ gdy ludzie pochłonięci są walką i nienawiścią do swoich europejskich sąsiadów, będą zbyt zajęci by dostrzec, że stali się łupem korporacyjnych piratów globalizacji. Możemy to nazywać „pomarańczowym”, w rzeczywistości jest to jednak krwawa czerwień, przeprowadzane zaś jest w imię zielonych dolarów tych, którzy rządzą na Wall Street.

Apeluję więc do wszystkich władz ukraińskich, by ze szczególną uwagą przyglądali się tym, którzy mówiąc o sobie jako o nacjonalistach, otrzymują zagraniczne wsparcie i działają jako zagraniczni agenci wpływu.

Nie jest to apel o tłumienie lokalnych kultur i tożsamości, jednak doświadczenie dwujęzycznych części UK wskazuje, że tolerancja i poparcie dla takiej różnorodności obracają podejrzliwość i resentymenty w zaufanie i wzajemny szacunek. Nie piszę również by argumentować na rzecz zamrożenia wolności słowa i politycznego organizowania się, które są kamieniami węgielnymi zdrowej narodowej demokracji.

Proszę jednak, by podjął Pan kroki dla zapewnienia, że wsparcie dla praw i tożsamości narodu ukraińskiego nie przekracza linii podżegania do nienawiści przeciwko mniejszościom polskiej i węgierskiej.

Nick Griffin

(Tłum. Ronald Lasecki)

3 komentarze

Leave a Reply