Słowniczek konserwatywnego antyliberała

Oto kilka godnych przypomnienia pojęć, przydatnych do opisu polityczno-ekonomicznej rzeczywistości panującej na Zachodzie oraz implementowanej przez Zachód w zdominowanych lub zawojowanych przez niego państwach niezachodnich:

Banksterzy” – biznesowi i finansowi oligarchowie, rozmyślnie wywierający wpływ na politykę wewnętrzną państw oraz na politykę międzynarodową, zwykle w celu osiągnięcia większych zysków lub z pobudek ideologicznych. Od gangsterów różnią się tym, że częściej (choć nie zawsze) działają z formalnego punktu widzenia legalnie, ponieważ w swym bandyckim procederze zamiast fizycznej przemocy wolą wykorzystywać trudniejszy do zwalczania nacisk i szantaż ekonomiczny. Wzorcowym przykładem „bankstera” jest George Soros, przedstawiany zwykle jako „filantrop”, tj. globalny promotor demokracji, liberalizmu, „praw człowieka” i „postępu społecznego”. Termin wprowadzony w latach trzydziestych XX wieku przez przywódcę belgijskiego narodowo-radykalnego Ruchu Chrystusa Króla, Leona Degrelle’a (1906-1994).

Międzynarodówka lodówek” – zachodni blok polityczno-ekonomiczny oraz sprzężona z nim pajęczyna międzynarodowej finansjery i wielkiego biznesu. „Międzynarodówka lodówek” dąży do objęcia całego globu własną władzą i obrócenia go w konglomerat pracujący dla jej zysku. Promuje i stara się szczepić (ze sporymi sukcesami) w niezachodnich regionach świata wzorzec życia dostosowany do wprowadzanych przez nią rozwiązań gospodarczych. Ów wzorzec życia najprościej określić można mianem praktycznego materializmu, choć zwykle nazywa się go konsumpcjonizmem lub konsumeryzmem. W jego istocie leży ślepe nakierowanie na dobra materialne i pogoń za pieniądzem, umożliwiającym ich kupno. Termin wprowadzony w 1981 r. przez Guillame’a Fay’a (ur. 1949), myśliciela politycznego związanego z Nową Prawicą, a następnie z francuskim ruchem tożsamościowym.

Plutokracja – faktyczny ustrój, w którym władza należy do bogatych dlatego, że są bogaci. Odróżnia to plutokrację od ustrojów, w których nawet jeżeli władzę sprawują najzamożniejsze warstwy społeczne, przynależność do elity rządzącej opiera się na kryteriach zasadniczo innych niż majątkowe (jak m.in. w ustroju arystokratycznym). Jeżeli polityką danego państwa kieruje oligarchia finansistów, bankierów, biznesmenów, właścicieli lub krajowych przedstawicieli wielkich koncernów – otwarcie lub poprzez formalnie niezależnych, a faktycznie obróconych w jej klientów polityków – mamy do czynienia z plutokracją. Oczywiście nikt nie zadeklaruje otwarcie takiego charakteru państwa. Współczesne plutokracje istnieją z reguły w państwach demokratycznych. W przeszłości plutokracje wytwarzały się również w systemach niedemokratycznych, zwłaszcza w krajach pozaeuropejskich, rządzonych formalnie lub faktycznie przez Zachód za pośrednictwem warstwy miejscowych, zokcydentalizowanych kulturowo kompradorów. Prof. Jacek Bartyzel zauważył, iż nieporozumieniem jest mówić o „antysemityzmie” historycznych ruchów konserwatywnych i nacjonalistycznych – powinno się mówić o ich „antyplutokratyzmie”.

Sojusz Giełdy i Telewizora” – skrótowa formuła, wyjaśniająca, kto rządzi otaczającym nas światem. Co mają myśleć i czym się interesować, mówi ludziom Telewizor. O tym zaś, co pokazuje telewizor (i w jakim świetle), co ma istnieć w zbiorowej świadomości, nawet jeżeli w rzeczywistości nie istnieje („fakty medialne” lub tzw. „faktoidy”), a co ma dla niej nie istnieć, nawet, jeżeli w rzeczywistości istnieje, decyduje Giełda, a konkretniej koncerny medialne, kontrolujące je grupy kapitałowe i pieniężne interesy tych ostatnich. „Sojusz Giełdy i Telewizora” to liberalna parodia konserwatywnego „sojuszu Ołtarza i Tronu”. Termin spopularyzowany w Polsce przez prof. Adama Wielomskiego.

Opr. Adam Danek

15 komentarzy

Leave a Reply