W Tokio w wieku 91 lat zmarł porucznik Hiro Onoda. Przez niemal 30 lat po zakończeniu działań wojennych, ukrywał się w filipińskiej dżungli sporadycznie walcząc z poszukującymi go oddziałami wojska i policji, wykonując rozkaz zabraniający mu złożenia broni. W starciach z Onodą zginęło 30 żołnierzy i policjantów. Wojna skończyła się dla niego w 1974 r., kiedy jego były przełożony osobiście zwolnił go z wykonywania rozkazów. Po powrocie do Japonii został powitany jako bohater. Prowadził później gospodarstwo rolne w Brazylii i otworzył w Japonii szkołę oferującą kursy przetrwania w trudnych warunkach. W jednym z wywiadów stwierdził „Nigdy nie żałowałem niczego.”
(na podst. BBC oprac. JS)








