Jak z entuzjazmem donoszą demoliberalne szczekaczki, w Lublinie zatrzymano „arcygroźną grupę terrorystyczną” vel „nacjonalistyczną bojówkę” której członkowie ośmielili się rozwieszać w tym mieście antysyjonistyczne i antyestablishmentowe plakaty.
Całą sytuację szeroko komentuje p. Konrad Rękas, lokalny dziennikarz i wnikliwy obserwator życia społecznego, w tekście zatytułowanym „Znowu polują na Polaków„:
Miejscowej policji i prokuraturze udało się zatrzymać, a następnie aresztować członków „zorganizowanej grupy przestępczej”, zajmującej się wieszaniem plakatów wyśmiewających miejscowego hucpiarza wyciągającego z publicznej kasy pieniądze pod pretekstem upamiętniania lubelskich Żydów. Przy okazji naruszono wszystkie podstawowe wartości państwa prawa i elementarną praworządność, dlatego odkładając na bok bieżące spory należy się zastanowić jak pomóc lubelskim narodowcom poddanym represjom ze strony państwa działającego pod dyktando „Gazety Wyborczej”.
(…)
Zwłaszcza w ostatnich latach, pod rządami faktycznego lidera miejscowej PO, prezydenta Krzysztofa Żuka – tendencja ta uległa wyraźnemu wzmocnieniu, a środki budżetowe służyły m.in. agresywnemu propagowaniu zachowań homoseksualnych, wspieraniu organizacji proaborcyjnych, czy ordynarnej pornografii realizowanej na zawsze gościnnej scenie miejskiego Centrum Kultury. Szczególnymi beneficjentami był kręgi demoliberalnego lewactwa, występujące jako kontrkulturowy ośrodek „Tektura” oraz sam Pietrasiewicz i jego syn, obdarzany przez Ratusz dotacjami, licencją na prowadzenie knajpy i podobnymi beneficjami.
Sprzeciwiać ośmielali się nieliczni. (…) Kilku niezrzeszonych postanowiło jednak wziąć sprawy w swoje ręce i zaprojektowało, a następnie kolportowało ulotki i plakaty w prześmiewczy sposób krytykujące dyktat Pietrasiewicza i uległość lubelskiego Ratusza. O tym, jak straszne zbrodnie popełniono, niech świadczy, że np. wielkiego animatora NN – zestawiano wizualnie z faktycznie nieco fizycznie podobnym Lordem Voldemortem z serii o Harrym Potterze…
Oczywiście jednak nawet takie kpiny doprowadziły redaktorów „Gazety Wyborczej” do szału. Wszystkie przedstawiano w formie niezwykle poważnej, jako poważne zagrożenie bezpieczeństwa publicznego. Na baczność stawiano policję i prokuraturę. (…)
W piątek, 24 stycznia, policja i prokuratura ogłosiły swój niebywały wręcz sukces – zatrzymano na gorącym uczynku sprawców wieszania plakatów wyśmiewających Pietrasiewicza i krytykujących m.in. „Gazetę Wyborczą”. Schwytano też drukującego ponoć te plakaty pracownika Państwowego Muzeum na Majdanku. Redaktorów GW opanowała histeria. (…) Zastosowane mają być paragrafy o nawoływaniu do nienawiści i waśni na tle etnicznym oraz znieważeniu grupy narodowościowej – a także, co najgroźniejsze, choć na chłopski rozum najgłupsze: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
(…) Mamy więc do czynienia wyłącznie z represją z powodów politycznych, zastosowaną pod dyktando tracącego na popularności, ale wciąż jeszcze kąsającego organu nienawiści do Polski i Polaków.
Z kolei kolportowane przez zatrzymanych treści – cyt. za komendą policji w Lublinie m.in. hasła: „Syjoniści won z Lublina” i „Nasze ulice! Nasze kamienice!”oraz krytykowanie marnowania pieniędzy publicznych na inicjatywy co najmniej wątpliwe – jak najbardziej mieszczą się w dyskursie publicznym, w przeciwieństwie zresztą do nagonki prowadzonej przez GW.
Aresztowanym potrzebne jest wsparcie – poręczenia, pomoc w zapewnieniu profesjonalnej opieki prawnej oraz demaskowanie hucpy policji, prokuratury i władz Lublina osłanianej przez „Gazetę Wyborczą”. (…)
Za: http://konserwatyzm.pl/artykul/11586/znowu-poluja-na-polakow
Komentarz Redakcji: Solidarność z zatrzymanymi! Wszystkich chcących wspomóc aresztowanych patriotów prosimy o bezpośredni kontakt z p. Rękasem pod adresem mailowym rozwoj@tlen.pl.









Jeden komentarz