7 lutego w Tunisie, podczas uroczystości z okazji przyjęcia przez Tunezję nowej konstytucji, przewodniczący parlamentu Iranu, Ali Larijani, nazwał Izrael „rakiem Bliskiego Wschodu”. Słowa te wypowiedział w obecności licznych delegacji z zagranicy, wśród których znajdowali się m.in. francuski prezydent François Hollande oraz parlamentarzyści kilku państw europejskich.
Ponadto Larijani oskarżył Tel Awiw i Waszyngton o wspólne działania w celu „sterylizacji” tzw. arabskiej wiosny.
– Nawet korzyści, które przyniosła ta rewolucja, Stany Zjednoczone i Izrael usiłują tak wykorzystać i zniszczyć, by to przyniosło korzyści Izraelowi. – powiedział.
Amerykańska delegacja na znak obrazy wyszła z sali. Następnie ambasada USA w Tunisie wydała komunikat, w którym oskarżyła Larijaniego, że wykorzystał uroczystość urządzoną ku czci demokracji jako pretekst do znieważenia Stanów Zjednoczonych.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









Jeden komentarz