Izrael: Rozmówki niemiecko-żydowskie

Wystąpienie Martina Schulza, niemieckiego socjaldemokraty i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, które miał 12 lutego w Knesecie, wywołało awanturę na sali obrad. Część izraelskich parlamentarzystów krzyczała „Hańba!” po hebrajsku i niemiecku oraz wyzywała go od kłamców. Minister gospodarki i handlu Naftali Bennet ze swoimi partyjnymi kolegami z ugrupowania osadników żydowskich z Zachodniego Brzegu Jordanu demonstracyjnie wyszedł z sali.

W swoim wystąpieniu Schulz pytał, jak może tak być, a powiedział mu o tym młody Palestyńczyk, że na jednego Żyda przypada dziennie 70 litrów wody, a na Palestyńczyka jedynie 17 litrów. Zasugerował, iż blokada Strefy Gazy tylko zmniejsza bezpieczeństwo Izraela, choć miała je zwiększać. Skrytykował też żydowskie osadnictwo na Zachodnim Brzegu jako przeszkodę w bliskowschodnim procesie pokojowym. Deputowanych do Knesetu dodatkowo rozjuszył fakt, że przewodniczący PE przemawiał do nich w swoim ojczystym języku.

Rozzłoszczony minister Bennet skomentował wystąpienie Schulza słowami: „Nie godzimy się na niezgodne z prawdą i skierowane przeciw narodowi Izraela moralizowanie. Zwłaszcza po niemiecku.” Inny izraelski polityk stwierdził, że poparcie Schulza dla Palestyńczyków z trybuny Knesetu to „hucpa bez precedensu, i to 70 lat po holokauście”.

Przecież było to proizraelskie przemówienie. – pożalił się potem Schulz dziennikowi „Die Welt”.

(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)

schulz

Leave a Reply