Giennadij Siwak: Trzeba zjednoczyć wszystkich mieszkańców Krymu

Od Redakcji: Prezentujemy przekład wywiadu z Giennadijem Siwakiem, przywódcą działającego na Krymie Socjal-Patriotycznego Zgromadzenia Słowian.

Odkąd władzę w Kijowie przejęli ludzie związani z tzw. Majdanem mieszkańcy wschodnich i południowych regionów Ukrainy zaczęli organizować się przeciwko nowemu, prozachodniemu rządowi w Kijowie. Co może nam Pan powiedzieć o sytuacji na Krymie?

Obywatele Republiki Krymu nigdy nie uznają naruszeń konstytucji Ukrainy za sprawą których do władzy doszli uzbrojeni bandyci. 27 lutego zagłosowała za tym Rada Najwyższa Republiki Krymu. Krym nie uznaje ukraińskiej Werchownej Rady.

Stoi Pan na czele Socjal-Patriotycznego Zgromadzenia Słowian na Krymie. Jaką rolę w konflikcie odgrywa ta organizacja?

Nasza partia zawsze potępiała wszystkie przypadki przemocy i nadużyć na Krymie i Ukrainie. Głównym celem naszych aktywistów w obecnej konfrontacji jest zjednoczenie Słowian i utrzymanie na Krymie pokoju i stabilności. Aby to osiągnąć, kontrolujemy Symferopol i punkty umożliwiające wejście na teren Republiki Krymu. W obecnym konflikcie zrezygnowaliśmy z eksponowania naszych symboli partyjnych ponieważ uważamy, że ludzie nie powinni być dzieleni przez partie polityczne, lecz przeciwnie, trzeba zjednoczyć wszystkich mieszkańców Krymu.

Na Krymie obserwujemy szokujące obrazy: tatarskich ekstremistów wykrzykujących „Allahu akbar” i islamistów głoszących, że będą walczyć z Rosjanami. Co stoi za tym konfliktem?

W większości pokojowo nastawieni muzułmanie zamieszkujący Krym są poddawani propagandzie przez radykałów finansowanych przez Turcję i inne kraje islamskie które zawsze chętnie rekrutują bojowników spośród Tatarów by wysyłać ich tam gdzie toczą się konflikty. Jak wiemy, około 1500 Tatarów walczy w Syrii przeciwko armii. Prawo na Ukrainie umożliwia ekstremistom szybkie powiększanie liczby ich zwolenników. Konieczne jest jak najszybsza eliminacja luk prawnych by powstrzymać rozprzestrzenianie ekstremizmu!

Jakie luki prawne ułatwiają propagowanie ekstremizmu?

Medżlis Narodu Tatarskiego zawsze działa jak legalny byt, ale nie jest nawet oficjalnie zarejestrowany. Dlatego nie możemy nawet występować przeciwko inspirowanym przez niego incydentom na tle etnicznym, jako, że „Medżlis” oficjalnie nie istnieje. „Medżlis” jest zatem bytem politycznym istniejącym de facto którego de iure nie ma. Próbowaliśmy przeciwstawiać się tej absurdalnej sytuacji skoro nie możemy rozwiązać problemu na drodze oficjalnej.

Problem ekstremizmu pojawił się na Krymie już dawno. Jakie siły polityczne w Kijowie wspierają jego rozwój?

Niestety władze w Kijowie składają się z kompletnie skorumpowanych urzędników co pozwala opłacanym przez Turcję ekstremistom na wpływanie na władzę za pomocą różnych partii. Ich działania są silnie złączone z klanami oligarchów i wykorzystują oni parlament ukraiński jako platformę propagandową by zyskać status deputowanych albo przekupywać parlamentarzystów by przeforsować prawa wedle swojego uznania.

Czy ekstremiści tatarscy byli obecni na Majdanie?

Oczywiście. Symbole tatarskie były tam obecne od początku a były przywódca tatarskich radykałów Mustafa Dżemilew wielokrotnie przemawiał na Majdanie. Środowiska te blisko współpracują, gdyż opozycja z Majdanu nie jest popierana przez Słowian z Krymu, ale wspiera ją część Tatarów. Jak wiemy, niedawno lider radykalnych nacjonalistów z Prawego Sektora Dmytro Jarosz otwarcie stwierdził, że jego zdaniem dla dobra przyszłej Ukrainy konieczne jest pozbycie się Rosjan i ich usunięcie z Krymu. Powiedział też, że dla nacjonalistów ukraińskich lepszy jest Krym w rękach Tatarów. Jak widać, współdziałanie między nimi jest oczywiste. To radykałowie są odpowiedzialni za konflikt w naszym regionie. Większość mieszkańców Krymu – Rosjan i Tatarów chce żyć wspólnie i w pokoju.

Wspomniał Pan o roli Turcji we wspieraniu ekstremistów…

Na pierwszy rzut oka wsparcie finansowe Ankary dla Tatarów na Krymie wydaje się działaniem w słusznej sprawie. Ale jeśli policzylibyśmy ile pieniędzy Turcja przekazała przez ostatnie 20 lat i porównali tę sumę z liczbą Tatarów krymskich, okaże się, że każdego z nich powinno być stać co najmniej na nowe mieszkanie. Ale tak nie jest. Bardzo martwi nas gdzie mogą być te pieniądze.

Czy uważa Pan, że większość z nich jest nielegalnie przekazywana na wspieranie ekstremizmu w regionie? Czy może się to łączyć z obecnością Tatarów w Syrii?

Nie ma wątpliwości, że te pieniądze nie są używane w sposób przejrzysty, a tatarscy bojownicy walczą w Syrii. Jest też radykalna organizacja islamistów Hizb at-Tahrir której działalności zakazano w wielu krajach świata a która na Ukrainie działa w pełni legalnie. Posiadają tu biuro, organizują kongresy a ich reprezentanci w telewizji propagują radykalny islamizm. Mamy powody by wierzyć, że biorą oni udział w eskalacji konfliktu etnicznego na Krymie. Co więcej, według posiadanych przez nas informacji, turecko-islamistyczna podziemna siatka była organizowana na Krymie już od dłuższego czasu. Kierownicze funkcje pełnią w niej nie tylko Tatarzy krymscy lecz także islamiści ujgurscy z autonomicznego regionu Sinciang. Są też dziesiątki islamistów z Turcji i Azerbejdżanu. Jak widać, ekstremiści tatarscy wykorzystują różne środki (nacjonalizm, islamizm, panturanizm) by umieścić Krym w strefie wpływów Ukrainy i ogłosić utworzenie własnego niepodległego państwa. Pytanie brzmi, jaka była podstawa sojuszu ukraińskich nacjonalistów i ekstremistów tatarskich?

Zachodnie media głównego nurtu wciąż mówią o “rewolucji” na Ukrainie…

Jak wiadomo, przez ostanie 60 lat USA dokonały niezliczonych “rewolucji” na całym świecie. Jest dla mnie oczywiste, że scenariusz ostatnich wydarzeń napisano w Ameryce. Amerykanie mącą wszędzie, działając według zasady „dziel i rządź” i wykorzystując destrukcyjne elementy społeczeństwa. Niestety Unia Europejska dała się całkowicie wciągnąć w ten proces nie zdając sobie sprawy, że pożar może rozprzestrzenić się na Europę.

Media zachodnie rozpisują się o scenariuszach wojennych. Czy widzi Pan możliwość politycznego rozwiązania obecnego kryzysu?

Oczywiście! Rozwiązaniem politycznym jest referendum zaplanowane na 30 marca. Jeśli do tego czasu Rosja, USA i Niemcy będą w stanie podjąć negocjacje i uspokoić sytuację na Ukrainie, referendum nie będzie potrzebne. Ale jeśli nie dojdą do porozumienia, Krym pójdzie drogą Osetii Południowej i Naddniestrza. Cokolwiek się zdarzy, jest oczywiste, że to Rosja jest jedynym prawdziwym gwarantem pokoju i stabilności w naszym regionie.

Rozmowę przeprowadzili Manuel Ochsenreiter i Natalia Bażenowa
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

Źródło: manuelochsenreiter.com

Sivak

Leave a Reply