22 marca media poinformowały o wcześniejszej o dwa dni śmierci Marcina Kornaka, kreującego się, i kreowanego przez swoich kolegów, na czołowego „antyfaszystę” III Rzeczypospolitej.
Kornak był założycielem i przewodniczącym lewackiego Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, zajmującego się etatowo obrzucaniem wszelkich środowisk nie lubianych przez lewicę oskarżeniami o „rasizm”, paranoicznym tropieniem „faszyzmu” wszędzie dookoła oraz próbami straszenia Polaków jego nadejściem. Służyła temu m.in. wydawana przez Kornaka „Brunatna Księga” oraz nakręcane przez niego kampanie propagandowe o nazwach „Muzyka przeciw rasizmowi”, „R@sizm – delete” czy „Wykopmy rasizm ze stadionów” (ta ostatnia była na różne sposoby parodiowana i wyśmiewana przez kibiców, do których w założeniu miała trafić). Kornak blisko współpracował z „Gazetą Wyborczą” – za każdym razem, kiedy „Wyborcza” zamierzała zwymyślać kogoś od faszystów, wypowiadał się dla niej jako dyżurny „ekspert” od faszyzmu i potwierdzał, że tak, to są faszyści, w dodatku bardzo groźni.
Za swoją działalność Kornak doczekał się odznaczenia Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zmarł w wieku 46 lat.
Źródło: Polska Agencja Prasowa, informacje własne
Komentarz Redakcji: Waldemar Łysiak napisał kiedyś o francuskim krzyżu Legii Honorowej, że każde wysokie odznaczenie państwowe prędzej czy później zostaje sprostytuowane. Przypadki takie, jak niedawne udekorowanie Adama Michnika Orderem Orła Białego czy Marcina Kornaka Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski wydają się potwierdzać tę smutną refleksję. Oby Bóg, przed którym teraz stoi Kornak, przebaczył mu liczne oszczerstwa, pomówienia, obelgi i donosy, jakie składają się na dorobek politycznej działalności zmarłego. (A.D.)









Jeden komentarz