Warszawski sąd ma wkrótce dostosować do polskiego systemu prawnego karę 35 lat więzienia dla serbskiego bohatera wojennego gen. Radislava Krsticia (skazanego przez „Międzynarodowy Trybunał Karny” za domniemaną zbrodnię w Srebrenicy), który trafił do aresztu w Piotrkowie Trybunalskim. Powodem jest fakt, że polskie prawo nie zna wymiaru kary 35 lat.
Sąd Okręgowy w Warszawie nie wyznaczył jeszcze terminu posiedzenia w tej sprawie. Na razie wobec Krsticia obowiązuje dwumiesięczny areszt, który orzekł warszawski sąd, zgadzając się w 2012 r. na przejęcie go do odbywania kary w Polsce (areszt jest liczony od dnia przekazania Polsce).
Według mediów Trybunał poprosił Polskę o przyjęcie Krsticia, bo żaden kraj na Zachodzie nie był w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa. W dokumentacji Trybunału opisano incydent z 2010 r., gdy Krsticia, odsiadującego wyrok w Wlk. Brytanii, napadło trzech muzułmańskich współwięźniów, którzy poderżnęli mu gardło.
O tym, że 66-letni generał może odbywać karę w Polsce, zadecydował w grudniu 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie. – Przejęcie Serba nie narusza bezpieczeństwa i porządku prawnego w Polsce ani nie stwarza ryzyka dla polskich obywateli – tak sędzia Igor Tuleya uzasadniał swoje postanowienie.
Dodał, że w oddzielnym postępowaniu – już po przekazaniu Serba – polski sąd będzie musiał dostosować wyrok do polskiego prawa. Może to być kara 25 lat – mówił Tuleya.
Podkreślał, że Krstić orzeczoną karę odbywa (z zaliczeniem aresztu) od 1998 r., co będzie mu przez polski sąd zaliczone w poczet kary. W Polsce mógłby zatem spędzić najwyżej 9 lat. Sędzia zarazem zwrócił uwagę, że nie oznaczałoby to dla niego automatycznie wolności, bo Trybunał nie byłby związany karą dostosowaną przez polski sąd i po jej ukończeniu podjąłby „własną decyzję” co do dalszych losów Serba.
Osoba odbywająca w Polsce karę 25 lat więzienia ma prawo ubiegania się o możliwość przedterminowego, warunkowego zwolnienia po 15 latach. Skoro Krstić jest w więzieniu od 1998 r., teoretycznie już nabył to prawo. Tuleya podkreślał, że odsiadując wyrok w Polsce, Serb mógłby ubiegać się i o warunkowe przedterminowe zwolnienie, i np. o ułaskawienie – „ale i tu Trybunał miałby głos decydujący”.
Jak mówił w czwartek rzecznik Służby Więziennej w Łodzi Bartłomiej Turbiarz, Serb przebywa w jednoosobowej celi, monitorowanej przez całą dobę.
Wykonywanie kary kontrolowałby Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Serba – ma w Polsce m.in. prawo do świadczeń zdrowotnych – utrzymywać będzie polski podatnik, co mogłoby kosztować ok. 24 tys. zł rocznie.
Na podst. PAP, onet.pl









3 komentarze