Niemcy: „Sankcje” dla Rosji to bujda

Przemysł w Niemczech broni szefa koncernu Siemens, którego niedawną wizytę w Rosji prasa okrzyknęła „kontrowersyjną”. Tygodnik „Handelsblatt” na przykład skomentował ją tandetną sentencją: „Tak naprawdę niemieccy przedsiębiorcy przedkładają biznes nad moralność.”

– Jesteśmy przekonani, że musimy wykorzystać wszystkie istniejące możliwości z Rosją, by w ten sposób przyczynić się do lepszego wzajemnego zrozumienia i pokojowego rozwiązania obecnego konfliktu. Zerwanie rozmów i dalsza izolacja Rosji nie rozwiąże problemów. – powiedział Eckhard Cordes, przewodniczący Komisji Wschodniej Niemieckiej Gospodarki, w wywiadzie dla „Süddeutsche Zeitung” (niemieckiego odpowiednika ideologicznego „Gazety Wyborczej”). Komisja Wschodnia reprezentuje interesy 180 firm, wśród których są też koncerny notowane na giełdzie, współpracujące z Rosją. Cordes bronił szefa Siemensa Josefa Käsera, krytykowanego za spotkanie się, pomimo napiętych stosunków Zachodu z Rosją, z prezydentem Władimirem Putinem. Zaprzeczył, by ta wizyta „torpedowała” politykę niemieckiego rządu wobec Rosji. Przypomniał natomiast, że wymiana handlowa z Rosją przyczyniła się do powstania w Niemczech 350.000 miejsc pracy, a na terytorium Rosji działa obecnie 6.200 niemieckich firm. W ocenie Cordesa wdrożenie „sankcji” przeciwko Rosji byłyby obciążeniem dla całej gospodarki europejskiej.

   Jego ocenę podziela Quirin Wydra, prezes firmy Mawy, która od ponad 20 lat pomaga niemieckim firmom zaistnieć na rosyjskim rynku oraz budować tam pozycję niemieckich marek.

– Naturalnie nie chcemy żadnych sankcji, one zagrażają naszym interesom. – powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Handelsblatt”. Wydra także broni wizyty szefa Siemensa w Moskwie, przekonując, że Josef Käser zrobił to, co należało zrobić: podtrzymać pozytywny dialog z Rosją. Wizytę w Rosji zapowiedział również Rüdiger Grube, szef niemieckich kolei Deutsche Bahn.

   Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wskazuje na niekonsekwencje w postawie niemieckiego rządu. W artykule „Ukryta część niemieckiej polityki zagranicznej” gazeta ta dowodzi, iż Niemcy werbalnie popierają „sankcje”, ale nieoficjalnie starają się robić w tym kierunku jak najmniej. Postawę Niemiec na forum Unii Europejskiej wspiera Holandia, mimo, że w 2013 r. sama przeszła ostry konflikt dyplomatyczny z Rosją.

Źródło: ekonomia.rp.pl

Komentarz Redakcji: Nie jest zbyt zaskakujące, że niemieckie elity mimo medialnej histerii wokół Krymu i Ukrainy nie zgłupiały do reszty i nie zamierzają zastępować interesów swojego państwa demoliberalnym moralniactwem – w przeciwieństwie do prominentnych polityków polskich. (A.D.)

russia-germany-meeting

2 komentarze

Leave a Reply