Natowski Naczelny Dowódca Sił Sprzymierzonych w Europie (SACEUR), amerykański czterogwiazdkowy generał Philip Breedlove, w wypowiedzi z 2 kwietnia nazwał aktualną sytuację na wschodniej granicy Ukrainy „niesłychanie niepokojącą”. Poinformował, iż NATO zarejestrowało tam poprzedniej nocy niewielkie ruchy wojsk rosyjskich, nie świadczące o domniemanym wycofywaniu ich jednostek z przygranicznych regionów. Według szacunków NATO Rosja skoncentrowała przy granicy z Ukrainą wojska w sile ok. 40.000 żołnierzy.
– To są bardzo liczne, bardzo sprawne i gotowe siły. (…). Oceniamy, że są gotowe do ataku i myślimy, że mogą osiągnąć swoje cele w ciągu trzech do pięciu dni. – powiedział Breedlove.
Omawiając kierunki ewentualnego rosyjskiego ataku, amerykański generał zwrócił uwagę na południe Ukrainy. Jak wyjaśnił, przez zajęcie terenów sięgających Odessy Rosja uzyskałaby lądowe połączenie nie tylko z Krymem, ale i z Naddniestrzem, co umożliwiłoby jej wcielenie do własnego terytorium również tego nie uznawanego państwa. Jako alternatywny cel ataku wymienił wschodnią Ukrainę.
Do 15 kwietnia generał Breedlove ma opracować plany wzmocnienia wszystkich rodzajów sił zbrojnych NATO w Europie Środkowej i Wschodniej. Poinformował o tym 1 kwietnia sekretarz generalny sojuszu Anders Fogh Rasmussen podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich NATO w Brukseli.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Czyżby wyjaśniło się, dlaczego Donald Tusk i Radosław Sikorski w panice proszą o przerzucanie amerykańskich dywizji do Polski? (A.D.)









2 komentarze