Według zeznań byłego pilota pojazdów bezzałogowych US Air Force, baza sił powietrznych USA w niemieckiej miejscowości Ramstein odgrywa kluczową rolę w kontrowersyjnej kampanii prowadzonej z użyciem dronów przeciwko celom w m.in. Afryce, Jemenie i Pakistanie.
Cała ta wojna dronów nie byłaby możliwa bez Niemiec – powiedział Brandon Bryant, który odszedł ze służby w 2011 roku, telewizji NDR i gazecie Sueddeutsche Zeitung.
Już w zeszłym roku niemieckie media ujawniły, że baza wojskowa USA w Niemczech wykorzystywana jest do zabijania podejrzanych o terroryzm w Somalii. Teraz Bryant ujawnił, że wykorzystywana jest także do przeprowadzania nalotów na Pakistan i Jemen.
Według jego zeznań, obrazy pochodzące z dronów – pilotowanych z USA – przesyłane są na żywo do niemieckiej bazy za pomocą satelity, gdzie są analizowane przez pracowników wywiadu, którzy w czasie rzeczywistym przekazują swoje uwagi pilotom pojazdów bezzałogowych. Tym samym, o ile twierdzenia, że drony nie są pilotowane bezpośrednio z Niemiec są prawdziwe, baza w Ramstein odgrywa kluczową rolę we wszystkich operacjach z ich użyciem. Według informacji zebranych przez niezależnych dziennikarzy, a niepotwierdzonych przez CIA oraz Pentagon, w amerykańskich nalotach na terytorium Jemenu zginęło około 900 osób od 2002 roku a w Pakistanie około 3700 od roku 2003.
Na podst. RT








