Saudyjski król w wydanym rozporządzeniu usunął szefa wywiadu – księcia Bandara bin Sultana – ze stanowiska „na jego własną prośbę” i przydzielił na jego miejsce dotychczasowego zastępcę, Youssefa al-Idrissi.
65-letni książę Bandar bin Sultan z rządzącej w Arabii Saudyjskiej dynastii Saudów jest zagorzałym zwolennikiem „dżihadu” w Syrii prowadzonego przez zagranicznych najemników. Osobiście nadzorował szkolenia, napływ broni i organizował wsparcie dyplomatyczne dla terroryzujących Syrię salafitów. Jego nazwisko pojawiało się również w kontekście użycia broni chemicznej przez terrorystów na przedmieściach Damaszku. Był także główną postacią podczas kontrowersyjnych negocjacji mających wymusić powstrzymanie wsparcia płynącego dla Syrii z Rosji, w trakcie których miał grozić zamachami podczas olimpiady zimowej w Soczi. Jeszcze w lutym tego roku ostro krytykował Waszyngton za brak interwencji w Syrii.
Bandar bin Sultan w latach 1983-2005 był ambasadorem Rijadu w Waszyngtonie. Oskarżany o udział w aferze Iran-Contras, duży wpływ na kształt amerykańsko-saudyjskich relacji zyskał podczas prezydentur George’a H. W. Busha i Georga W. Busha, stając się bliskim przyjacielem ich rodziny. Był zdecydowanym zwolennikiem wszystkich amerykańskich interwencji na Bliskim Wschodzie jak również bliższej współpracy swego państwa z Izraelem.
Na podst. PressTV








