Zaogniająca się sytuacja na Ukrainie mobilizuje polskich polityków do coraz bardziej otwartego zajmowania stanowiska w sprawie właściwej ich zdaniem polityki wschodniej naszego państwa.
Paweł Kowal, działacz partii Polska Razem Jarosława Gowina, deputowany do Parlamentu Europejskiego i jeden z inicjatorów szkodliwych dla polskiej gospodarki uchwał PE w sprawie Ukrainy, opowiedział się za czynnym zaangażowaniem Polski w rozpalający się konflikt po stronie „majdańskich” władz w Kijowie i próbami wciągania do niego innych państw członkowskich Unii Europejskiej. Przyznał jednak, że państwo ukraińskie w niedawnym kształcie ulega obecnie rozpadowi.
– Jesteśmy świadkami rozpadu struktur ukraińskiego państwa w Doniecku. Po świętach Wielkiejnocy możemy obudzić się w zupełnie innej rzeczywistości, jeśli Zachód w końcu nie zdecyduje się na stanowcze działania. – powiedział Kowal dziennikarzom „Rzeczpospolitej”. Oznajmił też, że Bruksela i Waszyngton powinny odciąć Rosję od technologii wydobycia energii, udzielić „majdańskiemu” rządowi w Kijowie linii kredytowych na zakup nowoczesnej broni oraz przyspieszyć prace nad formowaniem polsko-litewsko-ukraińskiej brygady wojskowej, do której mogłyby przyłączyć się Wielka Brytania i Szwecja.
W tradycyjny dla siebie sposób wypowiedział się 17 kwietnia Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla stacji TVN 24. Stwierdził w nim, że gdyby to on sprawował dzisiaj władzę, Polska stałaby na czele państw (nie wymienił jakich) sprzeciwiających się „rosyjskiemu ekspansjonizmowi”. Porównał też obecną politykę Rosji do działań III Rzeszy wobec Czechosłowacji w 1938 r., a rząd Donalda Tuska do polityków, którzy zawarli wówczas z Hitlerem układ w Monachium.
– Taki typ monachijskiego tchórzostwa naprawdę zawsze prowadzi do nieszczęścia, a był tutaj uprawiany przez lata. (…). Poza słowami, nie czyni teraz niczego, aby dać sygnał Putinowi, że to się nie uda. – powiedział.
Od konfrontacyjnej optyki prezentowanej przez centroprawicę dalekie jest stanowisko ugrupowań postkomunistycznych. Przewodniczący Rady Naczelnej PSL Jarosław Kalinowski ocenił poparcie „euromajdanu” jako „błąd”. Wcześniej prezes partii Janusz Piechociński podkreślał na ogólnopolskiej konwencji swojego ugrupowania, że PSL „majdanu” od początku nie popierało. Przed wciąganiem Polski do konfrontacji z Rosją przestrzegał przewodniczący SLD Leszek Miller, a ekspert tej partii ds. polityki obronnej Stanisław Wziątek wskazywał na brak poparcia innych państw europejskich dla takiej konfrontacji oraz na niekorzyści, które ściągnęłaby na Polskę antyrosyjska postawa władz w Warszawie. SLD planuje zaprosić do Polski Güntera Verheugena, byłego komisarza Unii Europejskiej ds. rozszerzenia. Verheugen to zdeklarowany krytyk „majdańskich” władz w Kijowie.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









8 komentarzy