Ukraina: „Majdan” boi się wojny

25 kwietnia śmigłowiec ukraińskich sił powietrznych eksplodował na lotnisku wojskowym w Kramatorsku – poinformowało Centrum Antyterrorystyczne w Kijowie. Ranny został dowódca załogi helikoptera.

Śmigłowiec w Kramatorsku został trafiony strzałem snajperskim. Pocisk trafił w bak z paliwem. – wyjaśnił na konferencji prasowej kierujący Centrum generał Wasyl Krutow. Inną wersję wydarzeń podaje kijowskie ministerstwo obrony: helikopter został ostrzelany z granatnika przez „nieznanych ludzi”. Według służb prasowych ministerstwa, cytowanych przez agencję Interfax-Ukraina, do ataku doszło, gdy śmigłowiec był już w powietrzu.

   Te i inne przejawy fiaska „operacji antyterrorystycznej” we wschodniej Ukrainie skłaniają obóz „euromajdanu” do stosowania coraz bardziej histerycznej retoryki. W dniu incydentu w Kramatorsku Arsenij Jaceniuk, premier w kijowskim rządzie, na swojej konferencji prasowej straszył już wybuchem III wojny światowej, jeżeli Zachód nie pomoże „majdańskiemu” gabinetowi spacyfikować rebelii Wschodu.

Próby dokonania rosyjskiej agresji militarnej na terytorium Ukrainy doprowadzą do konfliktu wojennego na całym obszarze europejskim. Świat nie zapomniał jeszcze drugiej wojny światowej, a Rosja chce już zacząć trzecią. Cała odpowiedzialność za agresję na terytorium Ukrainy, za podważenie bezpieczeństwa międzynarodowego i destabilizację spoczywa na kierownictwie Federacji Rosyjskiej. (…). Poparcie udzielane przez Rosję terrorystom na Ukrainie jest przestępstwem międzynarodowym. Apelujemy do społeczności międzynarodowej o zjednoczenie się przeciwko rosyjskiej agresji. – mówił Jaceniuk.

   W tym samym dniu rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow w telefonicznej rozmowie ze swoim niemieckim odpowiednikiem Frankiem-Walterem Steinmeierem stwierdził, że ustalenia z Genewy będą mogły zostać zrealizowane dopiero, gdy władze w Kijowie zakończą „wykorzystywanie ukraińskiej armii i uzbrojonych radykalnych nacjonalistów na południu i wschodzie Ukrainy”.

Źródło: Polska Agencja Prasowa

Komentarz Redakcji: Na chwilę obecną nie da się całkowicie wykluczyć wybuchu lokalnego konfliktu zbrojnego między Kijowem a wschodem Ukrainy z udziałem Rosji, ale gdyby nawet do tego doszło, nie dojdzie do żadnej III wojny światowej. Państwa zachodnie, tak chętne zawsze do „eksportu demokracji” i łajania jej prawdziwych lub domniemanych krytyków, nie będą się wikłać w konflikt na granicy rosyjsko-ukraińskiej ze względu na brak w tym własnego interesu, woli politycznej i poparcia społecznego. Zastanawiać może tylko reakcja władz w Warszawie, do tej pory niemal zawsze gotowych przelicytować Zachód w chełpliwych zapowiedziach i zademonstrować, że są „bardziej europejskie od Europy”. Z histerycznej retoryki Jaceniuka wybrzmiewa skamlenie, by Zachód pomógł utrzymać się u władzy aktorom sterowanej przez siebie „rewolucji Majdanu”, którym teraz zaczyna się palić grunt pod nogami. Jeżeli na Ukrainie dojdzie do rozwoju walk na znacznie większą niż dotąd skalę, zagrożone mogą zostać już nie tylko ich stanowiska i majątki, ale nawet życie. (A.D.)

ukraina_separatysta_afp_388

4 komentarze

Leave a Reply