Wiaczesław Ponomariow, separatystyczny mer Słowiańska, zadeklarował gotowość uwolnienia członków misji wojskowej OBWE, zatrzymanych wraz z obstawą przez separatystów 25 kwietnia, w zamian za uwolnienie działaczy separatystycznych uwięzionych przez władze w Kijowie.
– Kijowska junta ma naszych ludzi i towarzyszy, więc, jeśli będzie możliwość, jesteśmy gotowi do wymiany. – przekazał mediom.
Ponomariow zdementował rozpuszczane z Kijowa doniesienia o rzekomo strasznym losie obserwatorów OBWE. Dzień wcześniej kijowska Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wydała komunikat, w którym można było przeczytać: „Terroryści, którzy rozumieją, że nie unikną kary, planują wykorzystać zakładników jako żywe tarcze, czym w rzeczywistości terroryzują wspólnotę międzynarodową i wszystkie kraje członkowskie OBWE. (…).Oficjalni przedstawiciele OBWE przetrzymywani są w nieludzkich warunkach w pomieszczeniu piwnicznym sztabu terrorystów. Wśród zatrzymanych jest człowiek, któremu potrzebna jest natychmiastowa pomoc medyczna. Sztab operacji antyterrorystycznej gotów jest jej udzielić, jednak terroryści na to nie pozwalają.” Ponomariow zapewnił, iż członkowie misji obserwacyjnej są w dobrej kondycji i otrzymują normalne racje żywnościowe, a jeden z oficerów, chory na cukrzycę, nie jest w złym stanie i ma lekarstwo. Potwierdził jednak prawo Donieckiej Republiki Ludowej do dokonania ich zatrzymania.
– Są to wojskowi przebywający na naszym terytorium bez naszego zezwolenia, to oczywiste, że są więźniami. – oświadczył, dodając, że separatyści w pierwszej kolejności chcieliby się dowiedzieć, kim naprawdę są zatrzymani i jaki jest właściwy cel ich obecności.
Wśród zatrzymanych w Słowiańsku znajdują się: siedmioosobowa misja wojskowa OBWE (trzech Niemców, Polak, Czech, Szwed i Duńczyk), niemiecki tłumacz oraz pięciu wojskowych ukraińskich.
(Na podstawie PAP opracował A.D.)









2 komentarze