Czarna Lilia: Wywiad z Bartoszem Bekierem [PL/GR/ENG]

Od Redakcji: Publikujemy polski przekład wywiadu, jakiego aktywistom greckiej organizacji narodowo-rewolucyjnej Μαύρος Κρίνος (znanej w Polsce przede wszystkim z doniesień medialnych o udziale jej działaczy w konflikcie w Syrii) udzielił Bartosz Bekier. Wywiad, dotyczący przede wszystkim przebiegu Misji do Syrii w języku greckim ukazał się na blogu Czarnej Lilii.

English translation of the interview.

1. Jeśli możesz, powiedz nam parę słów o sobie, jaki nurt polityczny reprezentujesz, ile czasu działasz w Twojej organizacji?

Od 2009 roku kieruję działalnością organizacji Falanga, której jestem założycielem. Pełnię również funkcję redaktora naczelnego dziennika internetowego Xportal.pl. Obydwa te podmioty czerpią wiele swych inspiracji z tradycji polskiej myśli narodowej i państwowej, Trzeciej Pozycji, oraz Czwartej Teorii Politycznej, jednakże nie da się nas zaszufladkować. Idziemy własną drogą, na przekór utartym schematom.

2. Mógłbyś powiedzieć parę słów o Falandze i jej działaniach w sprawie Syrii?

Falanga w swojej działalności koncentruje się na zagadnieniach solidaryzmu społecznego, krytyce liberalnej koncepcji państwa i kultury, a także sprzeciwie wobec amerykańskiej hegemonii w wymiarze światowym. Bezczelność NATO podczas ataku na Libię również wywołała nasz odzew, w geście solidarności w wielu widocznych miejscach polskich miast wywiesiliśmy zielone sztandary, a nasi bliscy współpracownicy byli tam, gdzie spadały natowskie bomby, jednakże to właśnie wojna w Syrii spotkała się z naszą szczególną reakcją. Braliśmy udział w wielu manifestacjach pod Ambasadą Syrii, organizowaliśmy wystąpienia pod konsulatem USA w Krakowie i ambasadą Stanów Zjednoczonych w Warszawie, w całym kraju rozwiesiliśmy tysiące plakatów informujących o rzezi syryjskich chrześcijan, których mordują takfiryści, islamistyczni szaleńcy wspierani przez Waszyngton, Tel-Awiw, Ankarę i Rijad. Wreszcie udaliśmy się do Syrii, by na własne oczy przekonać się o piekle zgotowanym wszystkim Syryjczykom, którzy są mordowani bez względu na wiarę, przekonania i pochodzenie.

3. Kiedy byłeś w Syrii i jak długo?

Nasz pierwszy wyjazd do Syrii odbył się w czerwcu 2013 roku, trwał około dwóch tygodni.

4. Co sądzisz o społeczeństwie syryjskim, jaka jest jego opinia o prezydencie Assadzie i partii Baas?

Naród syryjski jest odważny i dzielny, nie brakuje mu też serdeczności, pomimo nastania tak dramatycznie ciężkich czasów. Zwykli Syryjczycy zdają sobie sprawę, że prezydentowi Assadowi wiele można zarzucić, ale na pewno nie to, że ugnie się przed jakimkolwiek zagranicznym dyktatem, czy odda swój kraj na pastwę fanatycznych bojowników strzelających pod zachodnim protektoratem do cywilów i do siebie nawzajem. Nie chcą drugiego Iraku i Libii. Chcą pokoju i reform, ale najpierw prezydent Assad musi wygrać wojnę. I właśnie dlatego bezwarunkowo wspierają narodową armię i jej przywódcę, co jest oczywiście nie w smak zachodnim mediom. W samym syryjskim odłamie partii Baas panuje przekonanie, że po zwycięstwie musi nastąpić czas dużych reform, ponieważ nie wszystko w przedwojennej Syrii funkcjonowało jak należy – istotnym problemem była chociażby wszechobecna korupcja, a także niezbyt udane reformy kapitalistyczne. Naukowiec i polityk z partii Baas, dr Baasam Abu Abdullah, w rozmowie z nami podkreślał również konieczność systemowego zwiększenia partycypacji propaństwowej opozycji, jak np. Syryjskiej Partii Społeczno-Narodowej (SSNP).

5. Jak sądzisz, kto jest głównym dostawcą broni i pieniędzy dla tych, którzy walczą z prezydentem Assadem?

Koalicja wspierająca terroryzm w Syrii to oczywiście nie jest statyczny monolit, przez ostatnie dwa lata zmieniały się również proporcje w ramach tej pomocy, ale do istotnych sił, bez aktywności których ta wojna prawdopodobnie już dawno by się skończyła, nieustanie należy zaliczać Turcję, Arabię Saudyjską, Izrael i USA. Międzynarodowe wsparcie dla rebeliantów to temat-rzeka i w przyszłości na pewno powstanie na ten temat niejedna książka, ale my ograniczmy zakres czasowy zaledwie do marca 2014 roku – 18 marca Izrael przy pomocy ostrzału artyleryjskiego i nalotów lotniczych zaatakował cele w południowej Syrii, mniej więcej w tym samym czasie bezpośrednio z terytorium Turcji rozpoczęła się ofensywa rebeliantów na północne pogranicze i Latakię, gdy tymczasem od strony Jordanii wkroczyły kolejne oddziały bojowników finansowanych przez Saudów. Kilka dni temu, powołując się na Wall Street Journal, pisaliśmy na Xportalu o wyrzutniach rakiet TOW, które Amerykanie dostarczyli rebeliantom w marcu bieżącego roku. Myślę, że te fakty mówią same za siebie.

6. Jakie są postawy Syryjczyków wobec patriotów i nacjonalistów Europy?

Wszędzie odnoszono się do nas z życzliwością i szacunkiem, bez względu na to, czy były to spotkania z przedstawicielami władz, bazy wojskowe nieopodal frontu, szpitale wypełnione rannymi, czy gwarne ulice Damaszku. Patriotyzm jest wśród Syryjczyków bardzo ważną i cenioną wartością. Syryjczycy potrafią docenić również to, że jako nonkonformiści nie ulegamy manipulacjom ogłupiających mediów. Wszyscy zdają sobie jednak sprawę czym jest dzisiaj liberalno-demokratyczna Europa, jak bardzo upadł nasz europejski świat. Świat się traci albo zdobywa, a my musimy go ponownie zdobyć.

7. Czy zapoznałeś się z prezydentem lub przedstawicielami Baas i SSNP?

Zapoznaliśmy się m. in. z premierem Wailem al-Halkim, wiceministrem spraw zagranicznych Fajsalem Mokdadem, dowódcami wojskowymi, Wielkim Mufti Ahmadem Badreddinem Hassounem i biskupem Musą. W spotkaniach z nami partię Baas reprezentował profesor z wydziału studiów strategicznych na uniwersytecie w Damaszku, wspomniany Bassam Abu Abdullah. Z przedstawicielem SSNP, jednym z dowódców oddziałów młodzieży, spotkaliśmy się w Libanie. Sam prezydent nie znalazł dla nas niestety czasu, jest to jednak zrozumiałe, zwłaszcza w kontekście wielkiej operacji wojskowej mającej na celu odbicie Aleppo, która zbiegła się w czasie z naszą misją.

8. Jaka według Twojej oceny będzie postawa Syryjczyków w czerwcowych wyborach prezydenckich?

Należy spodziewać się wygranej Bashara al-Assada, choć bojownicy z pewnością zrobią wszystko, by możliwie krwawo zakłócić wybory, a Zachód obejdzie się bez obserwatorów i arbitralnie ogłosi ich sfałszowanie. No bo jak wytłumaczyć ludziom, że „krwawego dyktatora” popiera 70% obywateli (dane ośrodka informacyjnego NATO, przytaczane m. in. przez „World Tribune”), podczas gdy przywódcy „wolnego świata”, tacy jak Barrack Obama, czy Francois Hollande, mogą liczyć na odpowiednio 40% i 18%? Prawda mogłaby nieco zaszkodzić temu festiwalowi hipokryzji.

9. Media nie podają prawdziwych danych na temat konfliktu syryjskiego. Jakie są Wasze informacje o zbrodniach popełnianych przez bandytów w Syrii?

W Syrii dokonywane jest ludobójstwo na tle religijnym. Mordowane są całe rodziny chrześcijan, jak w mieście Maloula, duchowni chrześcijańscy są porywani i publicznie rozstrzeliwani. Podobny los spotyka zresztą wszystkich Syryjczyków, bez względu na to, czy są chrześcijanami, sunnitami, szyitami, alawitami – gdy tylko jakiś nowy teren przechodzi w ręce „opozycji”, ich obcięte głowy możemy zobaczyć na youtube, oraz w innych serwisach, gdzie rebelianci chętnie dzielą się swymi wojennymi „osiągnięciami”. Tą samą drogą ujawniono przypadki kanibalizmu wśród „demokratycznej opozycji”, której bojownikom, prócz stosowania tortur wobec starców i dzieci, zdarza się czasem zjeść serca pojmanych syryjskich żołnierzy. Zbrodnicza jest również taktyka dwóch ataków, stosowana przez terrorystów w miastach. Pierwszy atak zabija cel i rani przechodniów, drugi atak zabija ludzi, którzy rzucili się na pomoc. W trakcie naszego wyjazdu doszło do takiego ataku, celem stał się posterunek policji w centrum Damaszku. Na miejsce przyjechaliśmy, nim wszystko zdążyło ostygnąć. Bomby samobójczych zamachowców były naszpikowane metalowymi kulami i gwoździami, można sobie wyobrazić, jak się to skończyło.

10. Co zrobiło na Tobie największe wrażenie podczas wyjazdu, czy widziałeś jak toczy się życie w tym kraju? Jaka jest opinia mniejszości religijnych na temat sytuacji w Syrii?

Obraz masakry w Damaszku dokonanej przez rebeliantów na długo zapadł nam w pamięć, zwłaszcza kałuże krwi, zakrwawiona syryjska flaga, głębokie dziury po odłamkach i fragmenty ludzkich ciał utkwione w witrynach sklepowych. Uczestniczyliśmy też w przesłuchaniach schwytanych terrorystów, które odbywały się na terenie baz wojskowych nieopodal frontu. Wielu z „rebeliantów” było obywatelami Unii Europejskiej, co może prowadzić do wniosku, że terroryzm salafitów, z którym boryka się dzisiaj Syria, może za jakiś czas stać się codziennym zmartwieniem Europejczyków. Z kolei najbardziej kuriozalny moment naszej misji, to spotkanie z niedoszłym zamachowcem-samobójcą, który został ciężko ranny podczas detonacji swojego kolegi. Po odzyskaniu przytomności był przekonany, że znajduje się w szpitalu rebeliantów, a my jesteśmy przedstawicielami jego sojuszników, przez co swobodnie informował nas o kolejnych celach swojego Dżihadu. Pozytywne wrażenie na naszej misji wywarła natomiast postawa i morale żołnierzy Syryjskiej Armii Arabskiej. Bez względu na wyznanie, pochodzenie, wiek i stopień odniesionych ran, pragnęli wspólnie walczyć o zjednoczoną, narodową Syrię szanującą wszystkich swoich mieszkańców. Mieli też świadomość tego, że każdy z nich walczy na tej wojnie o przetrwanie swojej rodziny. Tymczasem w Damaszku ludzie starają się żyć normalnie, robią zakupy, handlują, jeżdżą do pracy, stoją w korkach. Stolica Syrii przez cały okres wojny jest jednak miastem frontowym, gdzie z mniejszą lub większą intensywnością toczą się walki. Na ulicach daje się wyczuć nerwową atmosferę, sklepy zamykane są wcześniej niż zwykle, a żołnierze rozstawieni co kilkaset metrów na punktach kontrolnych błyskawicznie reagują na każde podejrzane zachowanie.

11. Jaka jest postawa społeczeństwa polskiego wobec syryjskiego konfliktu?

Nie wiem, czy na chwilę obecną możemy mówić o jakiejkolwiek postawie, ponieważ wygląda na to, że Syria zaczyna dzielić los Iraku, gdzie co tydzień giną setki ludzi, a w mediach zachodnich ciężko znaleźć o tym choćby wzmiankę. Opinia publiczna przywykła już do tego, że gdzieś tam daleko codziennie się zabijają, więc coraz mniej osób zadaje sobie pytanie: dlaczego się zabijają? W momencie zmasowanej kampanii medialnej przeciwko „krwawemu reżymowi” Assada wielu Polaków zachowało jednak zdrowy rozsądek i nie dało się zmanipulować. To zresztą dość symptomatyczne dla naszego kraju, a podejrzewam, że i dla reszty „wolnego świata” – media i elity polityczne prowadzą zmasowaną kampanię informacyjną, nachalnie powtarzają jedyną słuszną prawdę, podczas gdy badania opinii publicznej dowodzą rozminięcia się aksjologii establishmentu z rzeczywistymi przekonaniami społeczeństwa. Akurat w kontekście syryjskim polski rząd zachowywał się dość wstrzemięźliwie, zupełnie inaczej było jednak z neokonserwatywną opozycją i liberalnymi mediami głównego nurtu.

12. Czy chciałbyś wysłać wiadomość do swoich rodaków (Polaków, którzy mieszkają w Grecji) za pośrednictwem naszego portalu?

Wieloletnie rozkradanie polskiego majątku narodowego i błędne decyzje o charakterze makroekonomicznymi, motywowane często naciskami zewnętrznymi, doprowadziły do sytuacji, w której Polacy stali się zapleczem taniej siły roboczej dla państw bogatszych, podczas gdy obcy kapitał jest w Polsce wyraźnie uprzywilejowany względem rodzimego. Przekonać może się o tym każdy, kto rzuci okiem chociażby na system rozdawania grantów dla firm – w ciągu ostatnich 10 lat nasz rząd dofinansował 75 przedsiębiorstw, z których wszystkie stanowiły zagraniczne koncerny. Nasze hasło „Praca w Polsce dla Polaków”, które powtarzamy od początku istnienia naszej organizacji, to nadzieja na powrót Was wszystkich do Ojczyzny i możliwość wykonywania pracy we własnym kraju, za godziwe pieniądze. Jest to odległa perspektywa, więc jeśli z tych, czy innych przyczyn zmuszeni jesteście mieszkać poza granicami Ojczyzny, zachęcam do współpracy z Falangą i dziennikiem Xportal, a także aktywnego wspierania naszych europejskich przyjaciół.

http://mavroskrinos.blogspot.gr/2014/04/assad.html

981294_4937473560995_1533735758_o

Black Lily: Interview with Bartosz Bekier

Could you tell us a few words about yourself and your organization? What political current do you represent, how long are you active?

In 2009 I have founded Falanga which activities I lead. I am also the editor in chief of Xportal.pl internet daily. Both of them take inspiration from the traditions of Polish nationalist and statist thought, Third Position and Fourth Political Theory, but we are hard to label. We follow our own way, contrary to commonplace cliches.

Could you tell something about Flanga and its activities concerning Syria?

Falanga focuses its activities around social solidarity, criticism of liberal vision of state and culture, and global American hegemony. NATO’s impudence during attack on Libya also brough forth our actions: in a gesture of solidarity we have raised green banners in many noticeable places in Polish cities. Our close associates were in the places where NATO’s bombs were falling. But it was the war in Syria that was met with our particular reaction. We took part in many demonstrations near the Syrian embassy, we have organized rallies outside American consulate in Kraków and embassy in Warsaw. All over the country we have put up thousands of posters informing about the carnage of Syrian Christians murdered by the takfiris, islamist madmen supported by Washingotn, Tel-Aviv, Ankara and Riyadh. Finally we travelled to Syria to witness the hell arranged for all Syrians, who are murdered without regard for their faith, beliefs and parentage

When and for how long you were in Syria?

Our first visit to Syria took place in June 2013 and lasted for around two weeks.

What is your opinion on Syrian society? What does it think about President Assad and Baath Party?

The Syrian people are brave and courageous. They are also very cordial, despite the dramatic problems they are facing. Ordinary Syrians are aware that President Assad can be criticized for many things, but he will never surrender to any foreign dictate or give away his country to the fanatics protected by the West and shooting civilians as well as each other. They do not want a second Iraq or Libya. What they want is peace and reforms, but first it is necessary for President Assad to win the war. That is why they unconditionally support the national army and its leader, which of course is not well seen by western media. The Syrian Baath Party is convinced that after the victory serious reforms are inevitable because not everything in pre-war Syria was right: widespread corruption and unsuccessful capitalist reforms were such problems. Baasam Abu Abdullah PhD. – scholar and politician from the Baath Party whom we talked to underlined the need for systematic increase of pro-state opposition parties like the Syrian Social-Nationalist Party in politics.

Who in your opinion is the main supplier of weapons and money for those fighting against President Assad?

The coalition supporting terrorism in Syria is not a static monolith. During last two years proportions of that support were changing, but the main actors, without whom the war would probably end long ago, are Turkey, Saudi Arabia, Israel and the United States of America. International support for the rebels is a big question and in the future it will surely be the topic of many books, but let us look only on the events that took place in March 2014. On 18 of March Israel attacked targets in southern Syria using artillery and air force. Around that time the rebels attacked Lattakia province launching their offensive from Turkish territory and other groups of rebels financed by the Saudis crossed the border between Jordan and Syria. A few days ago we wrote about the American support for the rebels who received TOW missiles in March. I think these facts speak for themselves.

What is the attitude of Syrians towards European patriots and nationalists?

Everywhere we were treated with amiableness and respect, whether we were meeting with the authorities, visiting military bases near the frontline, hospitals filled with wounded or bustling streets of Damascus. Patriotism is important and highly valued among the Syrians. The Syrians really appreciated the fact that as nonconformists we do not succumb to media manipulations.

Everybody in Syria sees what is liberal-democratic Europe of our time and how low has our European world fallen. One can lose a world or conquer it, and retaking it is our mission.

Did you have a chance to meet with the President or members of Baath Party or SSNP?

We have met Prime Minister Wail al-Halqi, deputy foreign affairs Minister Faisal Mekdad, military commanders, Great Mufti Ahmad Badreddin Hassoun and Bishop Musa of the Orthodox Church. Dring our meeting the Baath Party was represended by aforementioned Bassam Abu Abdullah, professor of strategic studies at Damascus University. In Lebanon we have met with a representative of SSNP, one of the leaders of party’s youth wing. Unfortunately the President could not  find time to meet with us, which is of course fully understandable because of the circumstances as well as the start of military operation in Aleppo which occurred during our visit.

How do you think the Syrians will vote in upcoming presidential elections?

We can expect that Bashar Assad will win, but the terrorists will do everything to disturb the elections and the West will not send any observers and arbitrarily declare that the elections were counterfeited. How can they explain the fact that a „bloody dictator” is supported by around 70% of citizens (according to NATO’s data quoted by „World Tribune”) when the leaders of „free world” like Obama and Holland are supported by respectively 40 and 18% of citizens? The truth would be a disadvantage for this festival of hypocrisy.

The media do not present real information about the conflict. What are your information concerning the crimes committed by the terrorists?

In Syria, genocide on religious grounds is taking place. Whole Christian families are slaughtered, like in Ma’aloula, clergymen are kidnapped and publicly executed. Same fate is shared by other Syrian whether they are Sunni, Christian, Shia or Alavi – whenever the “opposition” gains control of a new terrain, beheadings happen, as we can see on Youtube and other portals where the rebels boast about their “achievements”. The same way was used to uncover acts of cannibalism perpetrated by members of “democratic opposition”, who apart from torturing elders and children sometimes eat the hearts of Syrian soldiers. Another crime is the tactics of double attacks used in the cities. The first attack kills the target and wound spassers-by. The second one kills those trying to help the victims. During our visit an attack like this happened in a police station in Damascus. When we got there we saw the effects made by bombs containing nails and rough pieces of metal. You can imagine how it looked like.

What made the strongest impression on you in Syria? What is the daily life like? What is the opinion of religious minorities on the situation?

The massacre perpetrated by the rebels in Damascus is deeply engraved in our memory. Pools of blood, Syrian flag covered in blood, holes made by shards and fragments of bodies stuck in shop windows. We also participated in interrogations of terrorists that were caught and were kept in an army base near the frontlines. Many “rebels” were citizens of European Union, which leads to conclusion that Salafi terrorism which is now happening in Syria may become a threat to Europe in a few years. An odd thing happened when we met a would-be suicide bomber who was badly wounded when his colleague blew himself up. After regaining consciousness he was sure that he is in a rebel hospital and we are representatives of his allies. Because of this he freely spoke about next targets of his jihad.

We had a very positive impression of attitude and morale of Syrian Arab Army’s soldiers. No matter what was their creed, descent, age and degree of wounds, they all wanted to fight together for a united Syrian national state which respects all of its inhabitants. All of them knew that they fight this war for their families.

Despite the situation, people in Damascus try to live normally: they go shopping, go to work, they are stuck in traffic jams. Syrian capital is nevertheless a city on the frontline of war. One can feel the nervous atmosphere on the streets. Shops are close earlier than normally and every few hundred meters there is a military checkpoint with soldiers that immediately react on every case of suspicious behaviour.

What is the stance of Polish society concerning the Syrian conflict?

I do not know if we can talk about any stance at the moment. It looks like Syria is sharing the fate of Iraq: every week hundreds of people are killed and the media her keep silent about it. The public is used to the fact that somewhere far away people kill each other on daily basis therefore people spot asking “Why are they doing this?” During media campaign against Assad “bloody regime” many people in Poland did not lose their common sense and resisted manipulation. It is quite symptomatic for our country, and probably the rest of the “free world” – the media and political elites organize a mass campaign, they keep telling their one and only truth while opinion polls show that the establishment is completely alienated from what the society thinks. Polish government acted rather moderately towards Syria. It was completely different form our neoconservative opposition and mainstream liberal media.

Would you like to say anything to your compatriots, Poles living in Greece?

Years of stealing Polish national assets and wrong macroeconomical decisions often motivated by external pressure led to the situation in which Poles became cheap workforce for wealthier states and in Poland alien capital has a visibly better position that native one. One can see it just by looking at the system of grants for companies: during last 10 years the government gave financial support to 75 companies, all of them foreign. Our slogan “Work in Poland for the Polish” that we repeat since the beginning of our organization is a hope for your return to Fatherland and possibility of working in your own country for fair wages. It is a far perspective, so if for some reasons you are forced to live outside of our native land, I encourage you to cooperate with Falanga and Xportal and giving active support for our European friends.

http://mavroskrinos.blogspot.gr/2014/04/assad.html

Leave a Reply