Popularność prezydenta Władimira Putina może skłonić Kreml do dalszego majstrowania przy systemie politycznym i przejścia z rządów na poły autorytarnych zdominowanych przez jedną partię – Jedną Rosję do nowego państwa korporacyjnego uzbrojonego w najnowsze technologie informatyczne.
Jedna Rosja pozostaje ważnym narzędziem polityki Kremla i w dalszym ciągu służy jako szkoła przyszłych wysokich urzędników. Ale Rosyjski Front Ludowy ma o wiele większe ambicje – zgromadzenie całego narodu pod przywództwem Putina. Jego zasadą przewodnią są elementy ustroju korporacyjnego.
Korporacjonizm, narzucony z góry model kontroli państwowej powstał w Europie w latach dwudziestych i trzydziestych jako próba znalezienie “trzeciej drogi” między komunizmem a liberalizmem. Odrzucił liberalne koncepcje indywidualnej wolności i wolnej konkurencji w polityce tak samo jak marksistowską koncepcję walki klas między wyzyskiwanymi a wyzyskującymi.
Korporacjonizm jest ostentacyjnie “demokratyczny”, wzywa do solidarności bogatych i ubogich. W praktyce, korporacjonizm kładł podwaliny pod dziesiątki dyktatur w Europie i poza nią, dając dyktatorom wygodną platformę ideologiczną dzięki której mogli przedstawiać się jako obrońcy interesów zwykłych ludzi, niezależnie od podziałów klasowych czy partyjnych.
Manifest Rosyjskiego Frontu Ludowego przyjęty w zeszłym roku niesie mocne przesłanie solidarności i korporacjonizmu. Nie może być przypadkiem, że ten krótki tekst zawiera trzy wzmianki o solidarności i wzywa Rosjan do utworzenia „spójnego społeczeństwa i zjednoczonego narodu.” Jednocześnie próżno szukać w nim słów takich jak „konstytucja”, „wolność”, „prawa człowieka” czy „prawa mniejszości”. Przeciwnie, mówi wprost, że dominować będzie większość.
Rosyjski Front Ludowy dąży do zjednoczenia wszystkich obywateli w ramach jednej platformy podejmowania decyzji bezpośrednio komunikującej się z Putinem jako przywódcą państwa. Front ogłosił swoje intencje monitorowania rządowych przetargów, walki z korupcją i monitorowania realizacji dekretów prezydenta dotyczących podwyżek płac i innych. Jest to częściowo próba wykonywania zadań których od dawna nie realizuje parlament. Slogan Frontu również jest bardzo korporacjonistyczny. Głosi on „My jesteśmy Rosją!”
Lista członków Frontu jest odbiciem jego korporacjonistycznej logiki. Znajdują się na niej Jedna Rosja i lojalne wobec niej partie, główne związki zawodowe, stowarzyszenia przedsiębiorców i ważne postaci ze świata kultury i sztuki. To eklektyczna mieszanka rektorów wyższych uczelni, prezesów stowarzyszeń plantatorów ziemniaków, rolników, budowlańców, lekarzy, nauczycieli, niepełnosprawnych, ofiar Czernobyla, studentów, weteranów z Afganistanu i robotników. To ożywanie sowieckiego korporacjonizmu – wzbogaconego o obecność oligarchów i nowoczesne technologie medialne.
Elementy korporacjonistyczne są też wyraźnie widoczne w lojalnej wobec Kremla Izbie Publicznej której zadaniem jest kooptowanie (a raczej imitowanie) elementów społeczeństwa obywatelskiego.
Jeśli przywódcy faktycznie wykonają zwrot w stronę budowy rządów neo-korporacjonistycznych, nie tylko organizacje pozarządowe będą musiały zmierzyć się z narastaniem brutalnych represji. Los ten czeka polityków, partie, pisarzy, artystów i przedsiębiorców którzy odmówią bycia częścią oficjalnych, zorganizowanych pionowo „korporacji”.
Tekst ukazał się w „The Moscow Times”
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl
Władimir Ryżkow (ur. 1966) polityk rosyjski, członek Republikańskiej Partii Rosji – Partii Narodowej Wolności, działacz opozycji przeciwnej Władymirowi Putinowi, aktywny uczestnik protestów przeciwko władzy i koalicji Inna Rosja.

2 komentarze