Andrea Virga: Faszyzm i antyfaszyzm. Refleksje na Dzień Zwycięstwa

Dzień Zwycięstwa, obchodzony w Rosji i innych krajach Europy i Eurazji upamiętnia zakończenie II wojny światowej i pokonanie państw Osi. Jest to okazja do refleksji nad sprawą bycia „anty”. Po 69 latach jest to wciąż istotnie zagadnienie zarówno dla Rosji i jej przetrwania jak i dla Włoch i polityki europejskiej. Na wstępie należy zaznaczyć, że chociaż znaczenie ukraińskich neofaszystów w konflikcie ukraińskim wielokrotnie było przedstawiane w sposób przesadny przez media obu stron w ramach strategii reductio ad Hitlerum, odegrali w nim oni pewną rolę.

W Europie faszyzm jako taki skończył się w 1945 r., powstało jednak wiele ruchów neofaszystowskich, które działają po dzień dzisiejszy ze zmiennym szczęściem, pozostając jednak na marginesie politycznej historii Europy. Neofaszyzm cechuje się większym naciskiem na sprawy kontynentu i częściowym odejściem od zadawnionych urazów na rzecz tendencji proeuropejskich. Podobnie, mimo istnienia znaczącej mniejszości zwolenników „trzeciej pozycji”  i marginalnych grup prosowieckich, bliskie powiązania ze starą konserwatywną i reakcyjną prawicą skierowały większość neofaszystów do popierania (w sposób pośredni lub bezpośredni) zachodniego bloku atlantyckiego.

Rosyjski antyfaszyzm

Tegoroczny dzień zwycięstwa zbiegł się z buntem ludności wschodniej i południowej Ukrainy (tak zwanej Noworosji) przeciwko liberalnemu rządowi kijowskiemu który doszedł do władzy w wyniku przewrotu. Zbrojne grupy ultranacjonalistów ukraińskich próbują utopić we krwi każdy sprzeciw wobec ich szowinistycznego i rusofobicznego projektu. Nie dziwi zatem, że podczas uroczystości w Moskwie powtórzono rytuał wykonany w 1945 r. Wtedy, naśladując stary rzymski zwyczaj, u stóp Stalina złożono niemieckie sztandary. Dziś przed mauzoleum Lenina porozkładano flagi USA, UE i ukraińskich ultranacjonalistów, jakby w rytuale mającym przynieść zwycięstwo.

Jeszcze ważniejsze jest podpisanie przez prezydenta Putina ustawy która surowo (do 5 lat pozbawienia wolności i 10 tysięcy euro grzywny) karze rewizjonizm historyczny dotyczący wydarzeń II wojny światowej, postępowania armii sprzymierzonych i rehabilitację narodowego socjalizmu. Należy zaznaczyć, że w odróżnieniu od podobnych środków stosowanych w krajach europejskich, nie koncentruje się ona na ludobójstwie na Żydach, lecz roli ZSRR i Armii Czerwonej w czasie II wojny światowej. Jest wymierzona w neofaszystowskie formacje polityczne aktywne w Rosji i próby deligitymizacji historii.

Prawo to oczywiście jest dyskusyjne, jak każda podobna forma zakreślania granic badań historycznych, ale – inaczej niż w Europie – wypływa z motywacji patriotycznych. W Rosji,  w tej sprawie zawsze było więcej wolności o czym świadczy wizyta Davida Duke’a w 2006 r. Tym niemniej, przez ostatnie 20 lat w krajach sąsiednich (Ukraina, państwa bałtyckie) w siłę rosły ruchy ultranacjonalistyczne cechujące się antyrosyjskim rewanżyzmem, który okazał się niezwykle przydatny przy okrążaniu Rosji przez NATO. W samej Federacji Rosyjskiej ruchy szowinistyczne i rasistowskie występowały przeciwko władzy wpisując się tym samym w atlantycką strategię destabilizacji. Z drugiej strony inne formacje ultranacjonalistyczne takie jak Partia Liberalno-Demokratyczna Władymira Żyrinowskiego wspierają obronę granic Rosji i jej eurazjatyckiej strefy wpływów, ukazując złożoność współczesnego spektrum politycznego.

Ukraina i neofaszyści

W przypadku Ukrainy, już od początku uczestnikami Euromajdanu były uzbrojone oddziały ultranacjonalistów zarówno z obecnej w parlamencie partii Swoboda jak i nowo utworzonego ruchu Prawy Sektor, które stanowiły rdzeń sił które po rozruchach przejęły władzę. Później, wobec słabości regularnych sił obronnych i policyjnych Ukrainy, rząd kijowski powierzył tym gangom zatanie atakowania antyrządowych protestów na wschodzie i południu kraju. Wykazały one całowity brak skrupułów, czego szczególną demonstracją była straszliwa masakra dokonana 2 maja w Odessie. Siły te otrzymują moralne i materialne wsparcie od nacjonalistów i neofaszystów z Europy, w imię głoszonych przez nich ideałów solidarności.

Z drugiej strony, prawdą jest, że wiele ruchów nacjonalistycznych Europy (neofaszystowskich lub nie), poparło Federację Rosyjską. Stało się to z różnych powodów: grecki Złoty Świt i Nowa Prawica z Rumunii powołują się tu na solidarność narodów prawosławnych a węgierski Jobbik i Front Narodowy we Francji kierują się powodami strategicznymi, widząc w Moskwie pozytywną przeciwwagę dla Brukseli i Waszyngtonu.

Nie wszyscy zatem odwołują się w sferze symbolicznej do najazdu nazistowskich Niemiec na ZSRR, który jako „krucjata przeciwko bolszewizmowi” stanowi jeden z mitów neofaszyzmu. Dziedzicom europejskiego faszyzmu często umyka fakt, że ta straszna wojna nie była koniecznym posunięciem. Już w tamtych czasach ważni przedstawiciele władz włoskich i niemieckich postulowali budowę sojuszu ze Związkiem Radzieckim lub post-bolszewicką Rosją. Stanowisko to wychodziło nie tylko od tradycyjnie prorosyjskich przedstawicieli „lewicy faszyzmu” ale również najbardziej konserwatywnych myślicieli takich jak Spengler czy Moeller van den Bruck.

Zachodni antyfaszyzm

Z drugiej strony, antyfaszyzm obecny w krajach Europy Zachodniej mocno różni się od swojego odpowiednika w krajach postsowieckich. Ten drugi, wobec braku matrycy dyktatury faszystowskiej związany jest z mitem Wielkiej Wojny Ojczyźnianiej i wpisuje się w historię obrony Rosji przed licznymi najazdami (mongolskim, tatarskim, polskim, szwedzkim, francuskim itd.). Zasady ożywiające rosyjski antyfaszyzm to w większości wypadków obrona ziemii ojczystej i jej tradycji kulturowych i religijnych. Nie jest zaskoczeniem, że walka antyfaszystowska lat 1941-45 zbiegła się w czasie z rehabilitacją patriotyzmu i rosyjskiego prawosławia przez Stalina.

W Europie ideologia antyfaszyzmu została przyjęta przez różne środowiska polityczne: liberałów, chrześcijańskich demokratów, socjalistów, komunistów, anarchistów. Co więcej, w większości krajów istniały autorytarne rządy faszystowskie lub para-faszystowskie. Po 1945 r. przeciwstawne siły obecne w parlamentach odnalazły źródło legitymizacji w tej ideologii, pozaklasowej i wpisanej w kontekst liberalnej demokracji rynku. W historii Włoch dobrym przykładem jest Bordiga i użycie przez niego antyfaszyzmu do zaatakowania i potępienia kultury mieszczańskiej, która swoimi wartościami miała umożliwić działanie faszyzmowi. Wreszcie jak tłumaczy Constanto Preve, wobec nieobecości faszyzmu, zarówno neofaszyści jak i antyfaszyści koncentrują się na rytualnych potyczkach sztucznie podtrzymujących przy życiu historyczny konflikt, co pozwala systemowi na rozproszenie energii sił opozycyjnych.

Antyfaszyzm w Europie po 1945 r. wpisał się w logikę funkcjonowania w domenie liberalnej i atlantyckiej: osłabiał siły rewolucyjno-socjalistyczne dostarczając mitu wspólnego im i siłom mieszczańskim, pomógł wypierać zasady tradycyjnych społeczeństw europejskich (patriotyzm, religię, rodzinę) na rzecz ponowoczesnego i płynnego społeczeństwa kapitalistyczno-konsumerystycznego oraz działał jako „broń masowego rozpraszania” prowadząc o symulowanej wojny ekstremistów z obu stron. Nie oznacza to, że historyczny antyfaszyzm wynikający z dążenia do obrony ludów zagrożonych przez faszystowski imperializm nie miał podstaw, ale ci którzy odwołują się do jego doświadczeń powinni zastanowić się co oznacza dziś, po klęsce historycznego faszyzmu.

Ani neofaszyzm, ani antyfaszyzm

Jakie zatem powinno być nasze stanowisko w tej kwestii? Przede wszystkim, należy przezwyciężyć impas za który odpowiedzialne są zarówno neofaszyzm jak i antyfaszyzm, to jest klęskę historyzacji zjawiska faszyzmu obecnego w Europie w I połowie XX w. Neofaszyzm będący nostalgicznym i bezkrytycznym ożywianiem faszyzmu i jego błędów nie ma sensu. Oczywiście, jest on zjawiskiem zróżnicowanym, ale w większości utrwala on szkodliwe ideologie eurocentryzmu, imperializmu, rasizmu, antykomunizmu i islamofobii. Zjawiska te nie są wyjątkowe dla faszyzmu, lecz występują wszędzie w ideologiczno-kulturowym pejzażu konserwatywnego i reakcyjnego mieszczaństwa już od czasu rozwoju klasy średniej od końca XVIII w. i epoki imperializmu.

Co gorsza, mity neofaszyzmu okazują się być jeszcze bardziej ograniczające poprzez tworzenie społeczności opartej na zasadach plemiennych i zmowie milczenia blokującej każdą debatę i owocującej obowiązkiem wsparcia dla „towarzyszy” niezależnie od politycznej wartości ich działań. Ów trybalizm często blokował i blokuje dalej (jak w kwestii Ukrainy) realną ocenę zjawisk i działania sił atlantyckich. Co więcej, utrudnia autentyczną, krytyczną rewizję faszyzmu. Coraz częściej sprowadza się do postawy całkowicie apolitycznej.

Współczesny antyfaszyzm jest obecne niezwykle ograniczony, jak napisano powyżej. Uniemożliwia uznanie faszyzmu i jego doświadczeń za integralną część historii Europy i tworzy przeszkodę dla należytego odczytania wartościowych autorów (od Schmitta do Gentilego, Heideggera i Pounda). Demonizując każdy europejski nacjonalizm bez rozważenia powodów, dzieli siły anty-atlantyckie. Jest wprost szkodliwy kiedy przeciwników zachodniego imperializmu piętnuje jako „faszystów”.  Dotyczy to większości przedstawicieli europejskiej lewicy, szczególnie tej która porzuciła komunizm. Antyfaszyści mogą nawet brać stronę Rosji lecz odczytując konflikt jako starcie faszyzmu i antyfaszyzmu demonstrują lichość swojej analizy sytuacji. W chwili obecnej  widać wyraźnie, że antyfaszyzmu przy nieobecności faszyzmu nie da się dłużej utrzymać.

…tylko Europa 

Zajęcie stanowiska wymaga zatem przezwyciężenia dwudziestowiecznych kontrastów ideologicznych, nie w formie synkretyzmu głoszonego przez czerpiące z faszyzmu środowiska Trzeciej Pozycji, lecz prawdziwej świadomości sytuacji historycznej i geopolitycznej, oraz uznania, że faszyzm w Europie i we Włoszech jako zjawisko polityczne skończył się w 1945 r. Historycy faszyzmu (Sternell, De Felice, Gregor) stworzyli obraz złożony i znacznie różniący się od płaskich interpreatcji ideologicznych, zarówno liberalnych („inwazja Hyksosów”) jak i staromarksistowskich („Biała Gwardia kapitału”). Wśród jego najlepszych cech było dążenie do wyprowadzenia Europy z kryzysu czasów początków XX wieku. Zostawmy faszyzm naukowcom, a nie miłośnikom rekonstrukcji historycznej.

9 maja jest świętem zwycięstwa Rosji i innych krajów najechanych przez nazistowskie Niemcy. Nie możemy nie sympatyzować z jego patriotycznym przesłaniem. Jesteśmy jednak świadomi, że pokonanie faszyzmu nie oznaczało wyzwolenia Europy, lecz jej klęskę militarną i rozszerzenie strefy wpływów atlantyzmu w zachodniej części kontynentu. Wraz z upadkiem ZSRR, USA pozostały samotne na placu boju szybko rozszerzając swoje wpływy na wschód i połykając przestrzenie, które z powodów strategicznych w czasach zimnej wojny cieszyły się autonomią. Taki był wynik konfliktu między starym i nowym imperializmem europejskim: klęska Europy i utracenie przez nią suwerenności. Jeśli nie będziemy tego świadomi (co może wynikać ze zdezorientowania przez lata kłótni między neofaszystami a antyfaszystami), nie możemy walczyć o integrację europejską na bazie wspólnotowości w kontekście nowego świata wielobiegunowego.

Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl
Źródło: Millennivm

T-90_main_battle_tank_Russian_Army_military_victory_day_parade_09_May_2010_001

Jeden komentarz

Leave a Reply