Napotkać można różne sprzeczne opinie na temat Wietnamu i jego obecnej polityki. Ze strony liberałów wobec kraju płyną oskarżenia o bycie dyktaturą gdzie nieznane są wolność słowa i opinii. Przedstawiciele lewicy często oskarżają Wietnam o zdradę rewolucyjnych ideałów dzięki którym pokonano amerykańskich imperialistów i zbudowano niezależne, socjalistyczne państwo. Ich zdaniem Wietnam jest dziś jedynie kolejnym krajem kapitalistycznym, rządzonym przez skorumpowanych „rewizjonistów” działających w interesie burżuazji. Jak jest prawda? Przedmiotem poniższego tekstu będzie analiza ewolucji politycznej i gospodarczej sytuacji Wietnamu po wojnie która zrujnowała kraj.
Po zniszczeniach spowodowanych przez imperialistyczną agresję Stanów Zjednoczonych na Wietnam, gospodarka wiejska była w ruinie, północ kraju została cofnięta do epoki preintustrialnej a wojna spowodowała milionowe straty w ludziach, zabitych i rannych. Oprócz problemów gospodarczych, Wietnam został wciągnięty w wojnę z sąsiednią Demokratyczną Republiką Kampuczy po tym jak Czerwoni Khmerzy zaatakowali obywateli wietnamskich na pograniczu obu krajów. W tym kontekście należy uznać, że wprowadzone reformy otwierające rynek miały na celu wzmocnienie, a nie demontaż socjalizmu. Reformy te przypominały Nową politykę Ekonomiczną (NEP) wprowadzony przez Lenina i bolszewików w Związku Radzieckim w 1921 r. W pierwszej fazie reform, państwo wciąż pełniło centralną rolę w gospodarce. Ale w sektorze rolnym zezwolono rolnikom na sprzedaż wytworzonych produktów. Wtedy Komunistyczna Partia Wietnamu zadecydowała o wprowadzeniu polityki Doi Moi co oznacza „innowację” bądź „odnowę”. Reformy Doi Moi wzmocniły sektor rolny i zredukowały inflację której poziom w 1987 r. wynosił niemal 500%. Podobnie jak Lenin i Stalin którzy w NEP widzieli tymczasowy środek pomagający przetrwać czas budowy socjalizmu, Komunistyczna Partia Wietnamu używała (i wciąż używa) reform rynkowych dla wzmacniania socjalizmu, zaś nieustający nadzór państwa nad gospodarką uniemożliwił nabranie charakteru odrębnej klasy przez przedsiębiorców.
Ówczesne reformy miały jednak ograniczony charakter, gdyż Wietnam był w pełni zależny od swego wypróbowanego sojusznika. W 1981 r. radziecka pomoc gospodarcza stanowiła niemal 40% budżetu państwa. Po roku 1991, ta ogromna pomoc zniknęła całkowicie. Wtedy Partia zadecydowała, że nadszedł czas na otwarcie kraju na inwestycje zagraniczne. Było to doskonałe posunięcie polityczne, a kombinacja niskich płac i dobrego położenia geograficznego były niezwykle kuszące dla zagranicznych inwestorów. Jednak mimo otwarcia rynku, pozostał on pod kontrolą Partii Komunistycznej, a zagraniczne inwestycje przyjmowały formę joint venture zarządzanych przez państwo. We wszystkich innych krajach komunistycznych, które przeszły transformację gospodarczą (pomyślmy o Rosji Jelcyna) zmniejszał się udział państwa w kontroli nad gospodarką. W Wietnamie wzrósł on z 39 % w 1992 r. do 41% w 2003 r., a dane te nie uwzględniają przedsiębiorstw z udziałem kapitału zagranicznego nadzorowanych przez państwo. W odróżnieniu od wielu innych państw, państwowa kontrola nie zatrzymała w Wietnamie rozwoju gospodarki – PKB kraju zaczęło szybko rosnąć, nawet o 8% rocznie. Boom gospodarczy był szczególnie odczuwalny na południu kraju. Do końca obecnej dekady państwowe przedsiębiorstwa z Miasta Ho Chi Minha będą wytwarzać około połowy budżetu państwa. Istnieją także firmy prywatne, ale niewiele z nich jest dużych. 99 % prywatnych przedsiębiorstw w kraju to dalej firmy małe lub średniej wielkości. W roku 2005 jedynie 22 firmy prywatne znalazły się wśród 200 największych w kraju, a 122 przedsiębiorstwa z listy były w pełni państwowe. Od tego czasu dane niewiele się zmieniły.
Państwo w dalszym ciągu wspiera lud i klasy pracujące, a nie kapitalistów (inaczej niż w Indiach i innych krajach rozwijających się). Według danych Banku Światowego PKB na osobę zwiększył się z 239 dolarów w 1985 r. do 1155 dolarów w 2010 r. Jednocześnie Wietnam zanotował znaczący spadek ludności żyjącej w ubóstwie – od 70% w 1990 r. do 22% w 2005 r. W kwestii opieki zdrowotnej i edukacji, wskaźniki Wietnamu stoją na takim samym poziomie jak krajów o znacznie wyższym PKB na osobę jak Tajlandia, Chiny czy Filipiny. Między 1990 r. a 2001 r. procent uczęszczających do szkół podstawowych wzrósł z 88% do 95%. Opłaty za szkolnictwo utrzymywane są na bardzo niskim poziomie a najuboższe rodziny są z nich zwalniane. Poziom śmiertelności noworodków wynosi 23 na 10 tysięcy urodzeń, zatem mniej niż w Tajlandii, Chinach i na Filipinach i znacznie mniej niż w Indiach i Indonezji. Nawet w czasie globalnego kryzysu dotykającego państwa kapitalistyczne takie jak Stany Zjednoczone, Wietnam utrzymał stopę bezrobocia na poziomie 2.29%. Dzieje się tak ponieważ państwo cały czas dąży do zagwarantowania pracy wszystkim mieszkańcom.
Jak w każdym kraju nie podążającym za rozkazami z Waszyngtonu, także w Wietnamie są „dysydenci” i wybuchy niezadowolenia. Jak pisze Bill Hayton, amerykański liberał, który z pewnością nie jest prowietnamski, w swej książce „Wietnam: Powstający smok”: „Podejrzliwość władz nie jest pozbawiona podstaw. Agenci amerykańscy regularnie próbowali prowokować w Wietnamie rozruchy. Ale w swoich planach nie docenili skali państwowej kontroli i wierności znakomitej większości mieszkańców Wietnamu wobec państwa i jego władz. Większość ludzi naprawdę jest zadowolona z rządu i cieszy się z bycia uczciwymi obywatelami Socjalistycznej Republiki Wietnamu.”
Wietnam jest wreszcie krajem o rozwijającej się gospodarce, który utrzymuje kurs komunistyczny w warstwie ideowo-politycznej. Jak dotąd otwarcie rynku nie wymknęło się z rąk i przyczyniło się do poprawy bytu całego społeczeństwa.
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl
Źródło: Stato e Potenza

Jeden komentarz