– Ukraińska Gwardia Narodowa i oddziały specjalne milicji otrzymały pierwszą partię nowych kamizelek kuloodpornych i hełmów produkcji polskiej, odpowiadających standardom NATO. (…). Te środki ochrony zostały nabyte na mocy specjalnego kontraktu producenta, który dostarcza je formacjom zbrojnym NATO. – powiedział Arsen Awakow, minister spraw wewnętrznych w kijowskim rządzie, podczas wizyty w bazie szkoleniowej Gwardii Narodowej. Dodał, iż pieniądze na sprzęt pochodziły z funduszy przeznaczonych na drugą turę wyborów prezydenckich (ta „okazała się” niepotrzebna, gdy w pierwszej turze wygrał, jak z góry ustalono, Petro Poroszenko). Wspomniana pierwsza partia to 2000 kamizelek kuloodpornych i 6000 hełmów z kevlaru. Cena jednego kompletu – kamizelki i hełmu – wynosi 19000 hrywien (ok. 1600 dolarów).
Źródło: kresy.pl
Komentarz Redakcji: Polska zbrojeniówka nie mogłaby rozpocząć takiej sprzedaży sprzętu Kijowowi, gdyby nie dostała w tej sprawie zielonego światła od rządu w Warszawie. Postępowanie obecnych polskich władz coraz bardziej przypomina działania Białego Domu, który we wcześniejszych fazach operacji syryjskiej oficjalnie zarzekał się, że dostarcza „szczurom” jedynie „non-lethal equipment”. Wypowiedź Awakowa zdaje się też uchylać rąbek tajemnicy co do zasadniczych zamiarów rządu Jaceniuka: wprowadzenia Ukrainy do NATO. (A.D.)









6 komentarzy