Dzisiejszy numer brytyjskiego numeru dziennika „Financial Times” szeroko opisuje wsparcie otrzymywane przez ukraińskie wojsko od USA.
Według „FT” Stany Zjednoczone dostarczają siłom rządowym Ukrainy pomoc wartą miliony dolarów – racje żywnościowe, noktowizory, kamizelki kuloodporne. Przedstawiciele władz ukraińskich mówią, że USA dostarczają też żywotnie ważnych informacji wywiadowczych i doradzają w sprawach strategii – wskazuje londyński dziennik.
Po wycofaniu się oddziałów noworosyjskiej samoobrony, kijowskie wojsko zajęło miasta w obwodzie donieckim: Słowiańsk, Kramatorsk, Drużkiwkę, Artiomowsk i Konstantynówkę. Po wycofaniu się do Doniecka i Ługańska separatyści zapowiadają przegrupowanie i dalszy opór. Kijów podkreśla, że blokada ma ich zmusić do złożenia broni.
Gazeta zwraca uwagę na „znaczące czynniki ryzyka” w przypadku blokady Doniecka i Ługańska. Pisze, że taktyka, zastosowana do wyparcia separatystów ze Słowiańska, gdzie odcięto dostawy wody i energii elektrycznej, a mieszkańcy byli narażeni na tygodnie ostrzału artyleryjskiego, byłaby jeszcze bardziej niebezpieczna w większych miastach. Wskazuje, że walki uliczne mogłyby spowodować gwałtowny wzrost liczby ofiar w tym konflikcie, który kosztował już życie setek żołnierzy, separatystów i cywilów i zmusił dziesiątki tysięcy ludzi do ucieczki przed walkami.
„FT” pisze też, że wprawdzie Moskwa „pozostaje dziwnie milcząca” w kwestii weekendowych wydarzeń na wschodzie Ukrainy, ale w Kijowie utrzymują się obawy, że rozlew krwi w Doniecku mógłby zostać wykorzystany przez Rosję jako pretekst do wznowienia wsparcia dla rebeliantów, które – jak się wydaje – osłabło w ostatnich tygodniach, albo jako pretekst do bezpośredniej rosyjskiej interwencji wojskowej.
Na podst. PAP









6 komentarzy