Jak i kiedy powstało CasaPound?
Oficjalnie, CasaPound narodziło się 26 grudnia 2003 roku wraz z okupacją budynku Via Napoleone III w Rzymie. Ta okupacja została przeprowadzona przez grupę wizjonerskich heretyków złączonych tą samą wizją świata. W 2008 roku, w dniu przesilenia, powstało CasaPound Italia. Jest to obejmująca Włochy sieć: księgarń, siłowni, pubów, mężczyzn i kobiet trudnych do zrozumienia w świecie ograniczonego myślenia.
Co było inspiracją dla powstania CasaPound?
Wyzwania pochodzące z walki, waga doświadczeń, fascynacja przygodą, priorytet sprawiedliwości społecznej. Wszystko to zainspirowało narodziny i wzrost naszej społeczności.
Czemu wybraliście nazwę „CasaPound”?
Wybraliśmy ją by uczcić pamięć wielkiego Amerykanina, Ezry Pounda: poety, ekonomisty, artysty i faszysty.
Czy jesteście powiązani z innymi organizacjami?
Nie, nie mamy politycznych więzów z żadną prawicową organizacją we Włoszech. Mamy przyjazne i pełne szacunku relacje z wieloma europejskimi grupami.
CasaPound jest znane z wielu społecznych akcji. Czy możesz wyjaśnić to naszym czytelnikom?
CasaPound ufundowane jest na czterech fundamentach: kulturze, solidarności, sporcie i (oczywiście) polityce. Te cztery domeny mogą być rozpatrywane jako pole dla akcji społecznych w ten czy inny sposób.
CPI organizuje prezentacje książek, zawody, koncerty, dyskusje o filmach i wydaje miesięcznik Occidentale.
CPI walczy przeciwko szwindlarzom w naszym kraju niezależnie od ich politycznych stanowisk. Dla przykładu: jesteśmy z robotnikami ALITALIA którzy jednocześnie wypełnili fontanny w całych Włoszech butelkami zawierającymi wiadomość „SOS wrak”. Zorganizowaliśmy też akcje w setkach salonów FIAT-a by zwrócić uwagę na zwodnicze zachowanie spółki w stosunku do pracowników. Wypełniliśmy Rzym manekinami trzymającymi znaki mówiące o wysokich kosztach życia, wynajmu, sile banków i mafii deweloperskiej. CPI przerwała programy telewizyjne w których chciano oskarżyć nas o wydarzenia z Piazza Navona sprzed dwóch lat. CPI mordowało kukły Santa Clausa przed bankami.
Stworzyliśmy kluby sportowe o niskich kosztach które pomagają nam w naszej walce przeciwko narkotykom i tanim modelom kulturowym. Mamy drużynę piłkarską w Lecce, hokejową w Bolzano, szkołę i drużynę rugby w Rzymie, która powstała z okupacji Casa d’Italia Colleverde. W Rzymie mamy też drużynę piłki wodnej, która po zaledwie dwóch latach będzie grała w II lidze. Parę miesięcy temu otworzyliśmy też klub bokserski. „Istinto Rapace” powstał w celu promowania spadochroniarstwa w przystępnej cenie. Dajemy też lekcje nurkowania w naszym klubie „Diavoli di mare”. Nasz klub motocyklowy „Scudere 7punto1” również działa społecznie. Wreszcie, mamy też klub wypraw górskich zwany „Muvra”, w którym uczy się wspinaczki i eksploracji jaskiń.
Wszystkie te inicjatywy pokazują, że jesteśmy grupą, żyjemy, uprawiamy sport, walczymy i jesteśmy aktywni także w trakcie kryzysów, takich jak trzęsienie ziemi w l’Aquila. To doświadczenie doprowadziło do powstania służb reagowania na wypadek katastrof w ramach CPI. Ich pierwszym oficjalnym zadaniem była pomoc ludziom na północy Włoch po powodzi.
Czy dla nacjonalisty jest ważne, by myśleć także w sposób ekologiczny i społeczny?
Nacjonalista, który nie byłby zainteresowany ekologią i sprawami społecznymi, byłby imitacją.
Jakie są reakcje lewactwa i systemu na Waszą organizację?
Przez lata zyskaliśmy wiele sympatii poza granicami naszego ruchu, ale władze i ich opiekunowie uważają CPI za coś niebezpiecznego. To może nas tylko cieszyć…
Udało Wam się stworzyć formę żyjącej kontr-kultury. Jakie wskazówki możecie dać tym, którzy chcieliby powtórzyć Wasz sukces?
Sądzimy, że należy odnowić język, symbolizm, estetykę… Jeśli nie możemy porozumieć się z „innymi” to nie zawsze jest ich wina. Staramy się komunikować w trybie radykalnym i odnowić nasze marzenie. Chcemy je wprawić w ruch i dać mu nowe życie. Środkiem do tego mogą być muzyka i sztuka.
Macie także organizację studencką, Blocco Studentesco. Jakie wskazówki możecie dać tutaj?
Blocco Studentesco odniosło wielki sukces w szkołach i na uczelniach. To nastąpiło po pracy, o której mówiłem już wcześniej. Przeformułowaliśmy naszą walkę pod dyktando „trzech E”: Etyki, Epiki, Estetyki.
Czym CasaPound różni się od partii politycznej?
Partie polityczne są rządzone przez przeciętność. Ich celem jest walka o stołki. Cierpią na współczesną chorobę zwaną demokracją oraz, jej finalny symptom, syndrom zostania zaakceptowanym… CPI jest grupą osób, które nie pytają co powiedzieć lub zrobić. Partie polityczne utknęły w biurokracji. CPI jest zwinne. Partie są martwe i chcą się podobać. CPI jest lubiane bo jest żywe… I ma wszystko gdzieś.
Jakie są Wasze przyszłe plany?
Odzyskać wszystko.
—————————————————————–
Tłum. M.P. dla Xportal.pl
Źródło: oskorei.motpol.nu
10 komentarzy