Ukraiński portal internetowy nikvesti.com przeprowadził wywiad z żołnierzem oddziału ochotniczego uczestniczącym w operacji pacyfikacyjnej w Noworosji. Wyłania się z niego obraz fatalnie zorganizowanych i nieudolnych sił zbrojnych Kijowa.
Wyżsi oficerowie i generałowie nie przejmują się wojną. Mają luksusowy sztab koło miejscowości Amrosiewka (białe obrusy, dobra kuchnia, nawet sauna). Kontakt z żołnierzami na linii frontu jest bardzo słaby. Niechętnie udają się w strefy walk i zawsze starają się opuścić je przed zmierzchem. Ostatnio jednak sztab został porażony ogniem artylerii rakietowej separatystów, co jak wyraża nadzieję mówiący, może sprawić, że zrozumieją, iż dla odłamków nie ma różnic pomiędzy brzuchem generała, a ciałem szeregowca.
Młodsi oficerowie i podoficerowie boją się meldować o ruchach swych pododdziałów do odpowiednich przełożonych. Powodem jest wysoka infiltracja dowództwa przez separatystów, powodująca, iż owe informacja natychmiast przekazywane są przeciwnikowi, który zastawia skuteczne zasadzki. Gwardia Narodowa jest traktowana jeszcze gorzej, bowiem część oficerów uważa wojnę za sprawkę nacjonalistów, więc aby ich ukarać udostępniają wszystkie informacje o oddziałach NacGwardii separatystom.
Ilość kłamstw, bzdur, hurapatriotyzmu jest niezmierzona. Poczynając od szczebla pułkownika do ministra obrony, włączając Parubija, Poroszenkę i Awakowa, żyją we własnym świecie, gdzie separatyście są zabijani tysiącami, a armia ukraińska jest świetnie wyposażona we wszystko. Plany mobilizacji to bzdura. Nie można oczekiwać odpowiedniego wyszkolenia od wczorajszych studentów robotników, sprzedawców, artystów i bezrobotnych, którzy będą rzuceni jako mięso armatnie.
Rozmówca ma nadzieję, że w końcu wszyscy kłamcy, idioci i zdrajcy zostaną usunięci z sił zbrojnych.
(na podst. nikvesti oprac .WD)









4 komentarze