Zamojska prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko obywatelowi Ukrainy Olegowi L. który kilka tygodni temu próbował przewieźć transport hełmów wojskowych na Ukrainę. Biegli stwierdzili, że część sprzętu nadal stanowi uzbrojenie i obrót nimi podlega restrykcjom.Prokuratura uznała, że Ukrainiec złamał prawo, jednak z uwagi na „niską szkodliwość społeczną czynu” oraz „szlachetne intencje” Olega L. nie zostanie on ukarany. Pomoc prawną Ukraińcowi zapewniła Fundacja Otwarty Dialog która organizowała przekazywanie hełmów i kamizelek dla ukraińskiej armii i Gwardii Narodowej.
Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadzi jeszcze jedno śledztwo dotyczące 42 kamizelek kuloodpornych, które na przełomie czerwca i lipca obywatele Ukrainy chcieli przewieźć przez przejście graniczne w Hrebennem. Kamizelki otrzymali od Fundacji Otwarty Dialog. Oni również nie mieli zezwolenia na ich wywóz. Natomiast Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Lubelskim prowadzi śledztwo dotyczące wywozu bez zezwolenia pięciu kamizelek kuloodpornych przez przejście w Hrebennem. Obywatele Ukrainy wieźli je tranzytem z Czech. W żadnym z tych dwóch postępowań nikomu nie postawiono zarzutów. Minister obrony Tomasz Siemoniak mówił w ubiegłym tygodniu, że kamizelki kuloodporne i hełmy określa się mianem „broni nieśmiercionośnej”, służą nie do zabijania, ale do obrony osobistej. Podkreślał, że nie ma powodu, żeby polskie służby celne blokowały ich wywóz na Ukrainę
(za PAP)









7 komentarzy