Polskie media, usłużne wobec „polityki wschodniej” kolejnych polskich rządów, kreują obraz jeśli już nie prześladowania Kościoła katolickiego na Białorusi, to w każdym razie niechęci i nękania go przez białoruskie władze. Obraz ten nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Białoruscy katolicy stanowią największą mniejszość religijną: około 15% mieszkańców państwa wyznaje katolicyzm. Najbardziej katolickim regionem Białorusi jest Grodzieńszczyzna, gdzie mieszka kilkaset tysięcy Polaków. W ostatnich latach Kościół wybudował na Białorusi kilkaset świątyń. Wydaje ponadto siedem czasopism, również w języku polskim. Najbardziej znanym wśród nich jest organ prasowy diecezji grodzieńskiej – „Słowo Życia”, które ukazuje się w Grodnie dwa razy w tygodniu w nakładzie około 13.000 egzemplarzy. (Dla porównania „Nasza Niwa”, ogólnokrajowa gazeta białoruskiej „opozycji demokratycznej”, nie przekracza nakładu 8.000 egzemplarzy.).
– Współpracujemy z władzami państwowymi na różnych szczeblach życia codziennego, mamy porozumienia w różnych kwestiach i bez problemów dostajemy działki budowlane, na których powstają nowe świątynie. (…). Obecnie tylko w Mińsku i okolicach buduje się kilkanaście nowych świątyń, a w skali krajowej będzie to kilkadziesiąt takich obiektów. – powiedział polskim dziennikarzom ks. Jurij Sańko, rzecznik prasowy białoruskiego episkopatu.
Jak mówi ks. Sańko, do priorytetowych projektów należy kalwaria w Miadziele (obwód miński), blisko związana z polską Kalwarią Zebrzydowską. Wznieśli ją karmelici bosi w XVIII wieku, jednak po upadku powstania listopadowego kaplice zostały rozebrane, a ziemia przekazana Cerkwi prawosławnej. W II Rzeczypospolitej proboszcz miadzielskiej parafii ks. Bronisław Jarosiński odbudował drogę krzyżową według planu Kalwarii Zebrzydowskiej. Dzięki temu powstała kalwaria złożona z 15 kaplic i kilku bram. Droga krzyżowa przetrwała II wojnę światową, lecz została zniszczona po przejściu tych ziem pod władzę sowiecką. Obecnie trwa jej odbudowa, na której potrzeby w lipcu 2014 r. sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej ofiarowało kamień węgielny.
– Posiadamy już wszelkie zezwolenia formalne i rozpoczęliśmy prace budowlane. (…). Jest to ogólnokrajowy projekt, ponieważ będzie to pierwsza białoruska kalwaria. – poinformował ks. Jurij Kułaj, wikariusz parafii w Miadziele.
Za swoje dobre stosunki z władzami państwowymi białoruski episkopat jest krytykowany przez „demokratyczną opozycję”, która zarzuca mu, mniej więcej, kolaborację z dyktaturą.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









2 komentarze