Sponsorowany przez żydowskiego oligarchę Igora Kołomojskiego batalion „Azow” złożony głównie z ukraińskich szowinistów (i ich zachodnich kolegów) poniósł kolejną klęskę, tym razem 4 września pod obleganym przez siły powstańcze miastem Mariupol.
Według słów dowódcy tego batalionu Andrija Bileckiego w rozmowie z telewizją Kanał 5, bronione przez Ukraińców pozycje we wsi Szirokino dostały się pod ciężki ogień noworosyjskiej artylerii.
– Zaczęła się czołgowa bitwa. Po tym, jak zostały zniszczone dwa czołgi i jedna z ciężarówek, wróg cofnął się i zaczął równać nasze pozycje z ziemią. „Pracowały” działa samobieżne, bateria haubic, wyrzutnie Grad i 120-milimetrowe moździerze – pożalił się Bileckij. – W ciągu czterech godzin naszych chłopaków po prostu zmieszali z ziemią. Ze zbrojonych żelazem betonowych zapór nie zostało nic. A dobijali Gradami.
W nocy z 4 na 5 września trwały drobne potyczki w kilku miejscach: w zasadzce grupy rozpoznawczej Armii DRN w rejonie miejscowości Krasnyj Dierkuł zniszczono kolumnę ukraińską, przewożącą zapasy amunicji i ludzi. Zniszczone zostały: BTR, dwie ciężarówki z amunicją, trzy łaziki. Zabito i raniono do dwudziestu ludzi, jeden został wzięty do niewoli. W rezultacie działań grupy powstańców przeciwnik został wyparty z miejscowości Faszczewka. Zniszczono moździerz, transporter i samochód „Ural”. Zabito i raniono do 15 wrogów.
Artyleria Armii Południowego-Wschodu w rejonach miejscowości Wasiliewka i Sczastie zniszczyła dwa BTRy, do pięciu jednostek techniki samochodowej i skład paliwa. Straty przeciwnika w żywej sile wynoszą do dwudziestu ludzi zabitych i rannych.
Straty Ukraińców według strony noworosyjskiej za tę noc wyniosły: jeden moździerz, cztery transportery opancerzone, do dwunastu jednostek techniki samochodowej, skład paliw. Zdobyto jeden moździerz i samochód. Zabito lub raniono ponad pięćdziesięciu żołnierzy przeciwnika. Trzech wziętych do niewoli.
Na podst. TVN24, rusvesna.su









14 komentarzy