Prezydent Barack Obama zapowiedział zmasowane naloty bombowe na terytorium Iraku i Syrii, które mają zostać przeprowadzone przez „międzynarodową koalicję” pod przywództwem Stanów Zjednoczonych. Głównym celem ataków mają być oddziały ISIL (znanego jako Państwo Islamskie), lecz również – jak zapowiedział w środę Obama – udzielenie bezpośredniego wsparcia dla tzw. syryjskiej opozycji. Przywódca USA kwestionując suwerenność Syryjskiej Republiki Arabskiej uznał, że prezydent Syrii Baszar al-Asad stracił legitymizację do rządzenia krajem.
Stany Zjednoczone od 2011 roku wspierają zbrojne oddziały „opozycji” walczące przeciwko syryjskim siłom rządowym. Wśród zagranicznych, islamistycznych rebeliantów walczących przeciwko legalnej władzy, najsilniejszą organizacją stało się Państwo Islamskie, które zjednoczyło szereg pomniejszych ugrupowań walczących przeciwko Baszarowi al-Asadowi oraz władzom w Bagdadzie. Sukcesy islamistów w Syrii prawdopodobnie nie byłoby możliwe bez wieloletniego wsparcia NATO.
(na podst. NYT / AP / źródła własne)









5 komentarzy