Syria: Rozpoczeły się naloty USA

Zrealizował się scenariusz, przed którym przestrzegał minister spraw zagranicznych Syryjskiej Republiki Arabskiej, Walid Al-Mu’allim w swej niedawnej wypowiedzi: w nocy z poniedziałku na wtorek USA oraz państwa Zatoki Arabskiej rozpoczęły naloty na terytorium Syrii, uzasadniając je jako wymierzone w „Państwo Islamskie”. W tym samym czasie Izrael poinformował o zestrzeleniu syryjskiego samolotu, prowadzącego działania przeciwko bandom terrorystów w rejonie Wzgórz Golan.

Potwierdzam, że amerykańskie siły zbrojne i ich partnerzy, podejmują wojskowe działania wymierzone w terrorystów z Islamskiego Państwa w Syrii z użyciem myśliwców, bombowców i pocisków Tomahawk – powiedział wieczorem w poniedziałek czasu lokalnego rzecznik Pentagonu John Kirby. – Ponieważ chodzi o operację, która nadal trwa, nie mogę w tej chwili podać więcej szczegółów – dodał. Przyznał, że decyzja o rozpoczęciu ataków w Syrii została podjęta w poniedziałek przez Centralne Dowództwo USA „w ramach zgody udzielonej przez dowódcę sił zbrojnych, prezydenta Baracka Obamę”.

W nalotach oprócz kilkudziesięciu terrorystów z „Państwa Islamskiego” zginęło także co najmniej 8 syryjskich cywilów, w tym troje dzieci.

Amerykanom pomagają w nalotach na cele w Syrii kontrolowane przez nich państwa arabskie – Bahrajn, Arabia Saudyjska, Jordania, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar.

Jak podaje BBC, Amerykanie i ich sojusznicy zaatakowali w mieście Rakka, a także w miastach Deir az-Zur, Hasaka i Abu Kamal. W sumie zbombardowano 14 celów – składy broni, magazyny i inne budynki wykorzystywane przez Islamskie Państwo. Jak podaje BBC, wśród celów może być przejęta przez islamistów siedziba gubernatora prowincji, szpital i klub jeździecki.

Minister spraw zagranicznych Syrii poinformował, że otrzymał list od swego odpowiednika z USA w sprawie nalotów na kilka godzin przed ich rozpoczęciem. Strona syryjska wielokrotnie podkreślała, że takie naloty będą stanowiły wyraźne naruszenie suwerenności Syrii a USA i ich sojusznicy w regionie przyczynili się do powstania „Państwa Islamskiego”, szkoląc i dozbrajając terrorystów walczących przeciwko Syrii.

MSZ Rosji oświadczyło, że działania te „naruszają suwerenność państw regionu, potęgują napięcie i jeszcze bardziej destabilizują sytuację”.

Resort spraw zagranicznych Rosji oznajmił, że „działania takie mogą być podejmowane wyłącznie w ramach prawa międzynarodowego”. „Przewiduje to nie formalne jednostronne 'powiadomienie’ o atakach, lecz uzyskanie precyzyjnie wyrażonej zgody rządu Syrii lub podjęcie stosownej decyzji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ” – zaznaczył.

Rosyjskie MSZ podkreśliło, że „walka z terroryzmem na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej wymaga skoordynowanych wysiłków ze strony całej wspólnoty światowej pod egidą ONZ”. „Próby rozwiązywania własnych zadań geopolitycznych z naruszeniem suwerenności państw regionu, jedynie potęgują napięcie i jeszcze bardziej destabilizują sytuację” – dodało.

Na podst. PAP, TVN24, PressTV, SANA

512px-Teheran_US_embassy_propaganda_statue_of_liberty

4 komentarze

Leave a Reply