We wczorajszym trwającym ponad dwie godziny przemówieniu prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner stwierdziła, że część argentyńskich partii politycznych, przemysłowców i finansistów korzystając z poparcia zagranicznego może podjąć próbę odsunięcia jej od władzy i zastąpienia kim lepiej widzianym przez USA i międzynarodowe instytucje finansowe.
Podkreśliła, że nie można dopuścić do sytuacji w której władza przejdzie w ręce osób skłonnych do doprowadzenia kraju do bankructwa w imię obcych interesów. Odnosząc się do informacji o groźbach jakie mieli wobec niej kierować wahabici z „Państwa Islamskiego”, prezydent stwierdziła „Jeśli stanie mi się coś złego, patrzcie na północ, nie na wschód„, jasno dając do zrozumienia, że destabilizacja sytuacji w Argentynie leży w interesie Stanów Zjednoczonych.
(na podst. Merco Press)









7 komentarzy