6 października Magnus Nesser, szwedzki ambasador w Tel Awiwie, został wezwany do izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Tam przyjął go nie minister ani wiceminister, lecz niższy od nich rangą dyplomata Awiw Sziron (obecnie ambasadora Izraela w Austrii i Słowenii oraz przy jednej z agend ONZ mającej siedzibę w Wiedniu). Sziron zakomunikował Nesserowi „niezadowolenie” władz Izraela z powodu zapowiedzianego w ostatnich dniach uznania państwa Palestyny przez Szwecję. Oświadczył, że stanowisko Szwecji „nie sprzyja poprawie stosunków między Izraelem a Palestyńczykami, wręcz odwrotnie – raczej je pogarsza”, ponieważ „zmniejsza ono szansę osiągnięcia porozumienia z Palestyńczykami, bo budzi nierealne nadzieje na samodzielne osiągnięcie celu, a nie przez negocjacje z Izraelem”.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: „Jakiekolwiek poparcie dla owcy zmniejsza szansę osiągnięcia porozumienia, bo budzi nierealne nadzieje na samodzielne osiągnięcie celu, a nie przez negocjacje z wilkiem” – powiedział z powagą przedstawiciel państwa, które dopiero co urządziło rzeź prawie dwóch tysięcy palestyńskich cywili. Cynizm i bezczelność władz Izraela w sprawie palestyńskiej mogłyby zdumiewać, gdyby nie były już wielokrotnie demonstrowane wcześniej. Ale niczego już nie powstrzymają. Reakcja Tel Awiwu najlepiej świadczy, że decyzja szwedzkiego rządu jest słuszna i korzystna dla Palestyńczyków. (A.D.)









3 komentarze