Trwają ciężkie walki o leżące na granicy syryjsko-tureckiej kurdyjskie miasto Kobane. Milicje kurdyjskie bronią je przed ofensywą sił „Państwa Islamskiego”. Turcja skoncentrowała na granicy w pobliżu miasta oddziały pancerne i piechotę.
W trwających od trzech tygodni starciach pod Kobane zginęło co najmniej 170 peszmergów i 220 bojowników IS. Straty po obu stronach na pewno są wyższe, jednak weryfikacja ich liczby jest niemożliwa z powodu blokady miasta. Bojownicy „Państwa Islamskiego”, wspierani przez czołgi i artylerię, opanowali już większość Kobane.
Tymczasem we wtorek rano trwały ataki lotnicze sił koalicji pod wodzą USA na cele IS w północno-zachodniej części Kobane.Z miasta ucieka ludność w kierunku granicy z Turcją. Ocenia się, że Kobane opuściło już ponad 160 tys. mieszkańców. Zdaniem przedstawiciela lokalnych władz, Idrisa Nassana, miasto „z pewnością wkrótce upadnie”.
Jak pisze agencja EFE, strona turecka uszczelniła granicę z Syrią i nie pozwala swoim obywatelom ani dziennikarzom na wjazd do Syrii w rejonie Kobane i kilkukrotnie ewakuowano tereny przygraniczne. W poniedziałek prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) wezwała do protestów przeciwko atakom ze strony IS i przeciwko ograniczeniom nałożonym przez tureckie wadze na Kobane. Wielu przywódców kurdyjskich ostrzegało, że prawdopodobny upadek miasta zagroziłby negocjacjom pokojowym z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK).
Więziony przez Turków kurdyjski przywódca Abdullah Ocalan ostrzegł w zeszłym tygodniu, że rozmowy pokojowe prowadzone między jego PKK a władzami Turcji załamią się, jeśli islamistom pozwoli się na masakrę w Kobane.
(Na podst. PressTV, PAP)









4 komentarze