Pod presją opozycji ustąpił prezydent Burkina Faso – Blaise Compaore. W tym tygodniu dochodziło tam do manifestacji przeciw jego rządom. Wczoraj przez demonstrantów podpalona została siedziba parlamentu.
O ustąpieniu prezydenta Blaise’a Compaoré poinformował podpułkownik Issac Zida – przedstawiciel armii. Tysiące osób zebrało się na placu w stolicy kraju, aby domagać się odejścia przywódcy.
Komunikat o ustąpieniu Blaise’a Compaoré opublikowało również burkińskie radio Omega.
Blaise Compaoré apeluje o przedterminowe wybory, które miałyby się odbyć w ciągu 90 kolejnych dni. Świadkowie twierdzą, że były już prezydent wywieziony został do miasta Po, które znajduje się przy granicy z Ghaną.
Miejscowy parlament miał przedłużyć wczoraj rządy prezydenta. Zmiany konstytucji, które zostały wprowadzone, przewidywały, że gdyby został on prawnie wybrany, mógłby zajmować to stanowisko przez kolejnych pięć lat. Seria demonstracji, podczas których między innymi podpalono budynek parlamentu, sprawiła, że głosowanie wycofane zostało z porządku obrad.
Blaise Compaoré odmawiał ustąpienia ze stanowiska prezydenta i zaproponował pozostanie u władzy jedynie do przyszłego roku.
Blaise Compaoré rządził krajem od 1987 r. kiedy to poprzez zamach stanu obalił prezydenta Thomasa Sankarę. Po przejęciu władzy unieważnił reformy wprowadzone przez poprzednika mające na celu uczynienie Burkina Faso krajem niezależnym gospodarczo i politycznie. Compaoré uznawany był również za najpewniejszego reprezentanta interesów Paryża i Waszyngtonu w regionie.
Na podst. RP








