Od Redakcji: Przybliżamy Państwu interesujący wyjątek z przedwojennego wydania Podręcznika Etyki Katolickiej, poświęcony miłości do Ojczyzny oraz właściwemu rozumieniu kwestii użycia własności.
§ 4. Miłość Ojczyzny
Czwarte przykazanie nakazuje oprócz rodziców, krewnych, miłować także swoją Ojczyznę.
Nazwa „Ojczyzna” obejmuję religję, ziemię ojczystą, język macierzysty, ludzi tą samą co my ziemię zamieszkujących i tym samym językiem mówiących, obyczaje i zwyczaje narodowe, dzieje narodowe, pomniki przeszłej i teraźniejszej wielkości, właściwy kierunek oświaty, literatury i sztuki.
Bóg nakazuje miłować Ojczyznę.
Bóg wlał człowiekowi razem z naturą miłość tych, którzy są z nim jednej mowy, wiary, na tej samej ziemi mieszkają, wlał miłość ziemi, dziejów ojczystych itp., czyli wlał miłość Ojczyzny. jest ona tedy prawem przyrodzonym nakazaną, tem samym co miłość dzieci do matki, bo Ojczyzna jest wspólną naszą matką – „a która jest pierwsza i zasłużeńsza matka, jako Ojczyzna, która gniazdem jest matek wszystkich i powinowactw wszystkich” (Skarga). Ojczyzna, to jakby dom rodzinny zamieszkały przez jedną wielką rodzinę, którą jest naród. Ojczyzna tedy nie jest tworem sztucznym, ale instytucją naturalną i bożą, z natury ludzkiej wyrosłą z posiewu samego Boga Stwórcy.
Chrystus, choć dla zbawienia wszystkich ludzi przyszedł na ziemię, to przecież nauczał przede wszystkim swój naród, żydów – cuda czynił przede wszystkim dla jego dobra.
Gdy niewiasta chananejska prosiła Go o uzdrowienie córki, odrzekł uczniom, wstawiającym się za nią: „Nie jestem posłan jeno do owiec, które zginęły z domu izraelskiego” (Mat. 15. 24). Płacze nad przewidzianą zgubą Jerozolimy (Łuk. 19. 42).
Św. Paweł najwięcej boleje nad zaślepieniem swych rodaków – żydów i pragnie, gdyby to było możliwem, raczej „być odrzuconym od Chrystusa za bracią swoją”, byle tylko żydzi byli zbawieni (Rzym. 9. 3).
Ojcowie i pisarze Kościoła sławią służbę i poświęcenie dla Ojczyzny. „Nie znam szczęścia większego nad to, że człowiek może służyć Ojczyźnie – nie znam nad tę sławy wyższej, gdy zapomina o sobie i swej rodzinie, aby serce poświęcić Ojczyźnie” (św. Ambroży). „Społeczeństwo. wśród którego ujrzeliśmy światło dzienne, jesteśmy z prawa przyrodzonego obowiązani miłować i bronić tak dalece, żeby prawy obywatel nie wahał się nawet śmierć ponieść za Ojczyznę” (Leon XIII).
2) Przymioty miłości Ojczyzny:
a) Nie przenosić Ojczyzny ponad Boga i zbawienie własnej duszy, dlatego nie poświęcać nigdy dla Ojczyzny wiary, sumienia, nie popełniać grzechu choćby ten miał chwilowo korzyść przynieść Ojczyźnie. Ojczyzna, jak wszystko ziemskie, ma nam pomagać w miłości Boga i w dążeniu do ojczyzny niebieskiej, a nie przeszkadzać.
b) Okazywać swą miłość ku Ojczyźnie uczuciem, ale przede wszystkim czynem.
Nie marnować ojcowizny. Nie sprzedawać, zwłaszcza obcym, ziemi po ojcach odziedziczonych, ale oszczędnością, pracą usilną a umiejętną, powiększać ją i jej wydatność podnosić. Ciężki grzech popełniała przeciw miłości Ojczyzny, którzy życiem ponad stan, lenistwem, wydatkami na stroje, podróże, bale itp. dochodzą do ruiny majątkowej, iż zmuszeni są wyzbyć się ziemi ojczystej. Kupować u swoich; przy dostarczaniu drugim pracy, przy zatrudnianiu robotników itd. uwzględniać przede wszystkim własnych ziomków. Wspierać swym groszem instytucje katolickie, gdzie się wychowuje uboga, bezdomna, sieroca, rzemieślnicza młodzież polska, bo ratować dziecko dla Boga i Ojczyzny, to większa rzecz, niż gromadzić dzieła sztuki, niż stawiać wspaniałe budowle i pomniki, gdyż wychowanie dziecka polskiego w pobożności i miłości Ojczyzny to budowania i utrwalanie przyszłości Ojczyzny. Poznać dokładnie dzieje ojczyste, literaturę, zwyczaje i obyczaje przodków, dbać o czystość języka ojczystego. Nie zarzucać obyczajów, zwyczajów, strojów, pieśni narodowych. Ofiarnym być na cele narodowe. W młodości starać się kształceniem, usilną pracą rozwinąć swe zdolności umysłowe i cielesne, wyrobić silny charakter, oparty na zasadach chrześcijańskich i narodowych, z myślą, by kiedyś jak najlepiej i najpożyteczniej móc służyć swojej Ojczyźnie. Trzeba się strzec, żeby nasza miłość Ojczyzny nie ograniczała się tylko do pochodów, uroczystości, manifestacyj, pięknych mów. Wykorzenić wady, które narodowemi możnaby nazwać z powodu wielkiej liczby jednostek niemi zatrutych:
a) Wybujały indywidualizm i stąd płynąca niekarność i brak poszanowania władzy. Niezdrowe ambicje jednostek, stąd rozbicie społeczeństwa na liczne partje, szukające nieraz dobra partyj ze szkodą dobra Ojczyzny. Trudność lub niezdolność podporządkowania własnych zapatrywań w rzeczach mniejszej wagi dla osiągnięcia jedności i zgody w rzeczach zasadniczych.
b) Życie nad stan (zastaw się, a postaw się).
c) Lenistwo (brak wytrwałości w pracy, brak punktualności i słowności).
d) Rządzenie się w życiu uczuciem, fantazją i marzeniami, zamiast rozumem i wola, opartych na zasadach katolickich; stąd brak silnych charakterów.
Miłość Ojczyzny nie powinna się wyradzać w szowinizm narodowy, który nienawidzi inne narodowości, gardzi niemi i dopuszcza się względem nich krzywd i niesprawiedliwości. Miłość Ojczyzny winna uszlachetniać człowieka, a nie znieprawiać, winna pomagać do zrozumienia i wykonania względem ludzi obecnej narodowości zasady chrześcijańskiej miłości bliźniego: nie czyń drugiemu co tobie nie miło. Miło mieć nam własną Ojczyznę, miło i drugim, więc im jej nie odbierać; miło nam mówić własnym językiem, miło i drugim, więc nie uciskać lub ograniczać praw językowych innych narodowości, zamieszkujących nasze państwo, nie dążyć do ich wynarodowienia, ale uznać ich słuszne postulaty narodowe i zaspokoić je, zrównać ich w prawach i obowiązkach z resztą obywateli, kierować się wobec nich zasada sprawiedliwości i równości. Za to żądać od obywateli innych narodowości, do państwa należących bezwzględnej lojalności, a wszelkie knowania antypaństwowe karać z całą bezwzględnością. Z drugiej strony nie trzeba wpadać w druga ostateczność, w chorobę internacjonalizmu (międzynarodówki, kosmopolityzm) która wywyższa ponad słuszność miłość ludzkości, a lekceważy i poniża miłość własnej Ojczyzny. Takie uczucie jest złe, sprzeczne, jak widzieliśmy z rozumem i prawem bożem. Raczej słowa Psalmisty, wielkiego miłośnika Ojczyzny, niech będą naszą lewicą: „jeśli cię zapomnę Jeruzalem (Ojczyzno), niech zapominana będzie prawica moja. Niechaj przyschnie język mój do podniebienia mego, jeślibym na cię nie wspomniał, jeślibym nie pokładał Jeruzalem (Ojczyzny) na początku wesela mego” (Ps. 136. 5).
Fragment pochodzi z: x. dr M. Sieniatycki, Etyka Katolicka, Kraków 1931. s. 162-4. Zachowano pisownię oryginalną.








2 komentarze