Rankiem 18 listopada dwaj Palestyńczycy uzbrojeni w pistolety i broń białą zaatakowali synagogę w dzielnicy Har Nof w zachodniej części Jerozolimy. Obaj zostali zastrzeleni przez izraelską policję, wcześniej jednak z ich rąk zginęło czterech żydów-imigrantów z krajów anglosaskich (trzech z nich oprócz obywatelstwa Izraela posiadało też obywatelstwo amerykańskie, a jeden – brytyjskie). Według wzajemnie sprzecznych relacji mediów (część z nich podaje liczbę pięciu ofiar śmiertelnych ataku) napastnicy ranili ponadto od pięciu do siedmiu innych osób.
Do przeprowadzenia ataku przyznały się Brygady im. Abu Alego Mustafy – zbrojne oddziały Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Akcję LFWP poparły Hamas i Islamski Dżihad, wyjaśniając, iż była ona odwetem za śmierć męczennika, palestyńskiego kierowcy autobusu, którego dzień wcześniej znaleziono powieszonego w jego autobusie w Jerozolimie Zachodniej.
19 listopada izraelskie wojsko zburzyło dom w Jerozolimie Wschodniej mający należeć do jednego z bojowników LFWP zastrzelonych w synagodze.
(Na podstawie PAP i rp.pl opracował A.D.)









5 komentarzy