W miniony piątek, w mieście Meksyku (stolicy kraju) dziesiątki tysięcy ludzi przeszły w demonstracji przeciwko rządowej polityce bezpieczeństwa wewnętrznego. Głównym zarzewiem stało się zniknięcie grupy ponad 40 studentów pedagogiki, do którego doszło 26 września b. r. w mieście Iguala. Przygotowywali się oni do protestu, gdy mieli zostać aresztowani przez lokalną policję a następnie wydani w ręce jednego z karteli narkotykowych i zamordowani. Nieudolność postępowania władz doprowadziła do wybuchu powszechnego niezadowolenia z sytuacji w kraju, gdzie służby mundurowe są często obwiniane o korupcję oraz współpracę ze światem przestępczym.
(na podst. Guardian oprac. WD)








