Polska: Śląsk wysypiskiem Ameryki?


71 ton toksycznych odpadów ma trafić z Salwadoru do Polski. Zostaną zutylizowane w zakładzie w Dąbrowie Górniczej, której mieszkańcy od miesięcy walczą, by nie zasypywały ich śmieci. „Czemu mamy oddychać cudzymi brudami?” – pyta jedna z mieszkanek miasta.
Mieszkańcy dzielnicy Strzemieszyce, w której znajduje się spalarnia śmieci do której prawdopodobnie trafią odpady, rozpoczęli protesty i zapowiadają blokadę zakładu.
Według TVN24 śmieci zalegały nieopodal nieczynnych zakładów rolniczych w Salwadorze. „To odpady pestycydowe” – uściśla serwis twojezaglebie.pl, powołując się na Karinę Szafranek-Braś, dyrektor sprzedaży i marketingu „Sarpi” Dąbrowa Górnicza. Historię kontrowersyjnego ładunku przybliża też rmf24.pl z powołaniem na panamskie media. Według nich śmieci przygotowywano do transportu już od czerwca. Wtedy ich oparami miało się zatruć 12 osób (oprócz pestycydów na ładunek składają się także zanieczyszczone opakowania).Mieszkańcy Dąbrowy Górniczej są całą sytuacją oburzeni. „Dlaczego musimy oddychać cudzymi brudami?” – napisała mieszkanka miasta do serwisu twojezaglebie.pl. I nie chodzi tu tylko o śmieci z Salwadoru. – Do Dąbrowy Górniczej, a w szczególności Strzemieszyc, kierowane są śmieci z całego regionu, z całej Polski, a teraz okazuje się, że płyną już z całego świata. To skandal – podkreślają mieszkańcy cytowani przez serwis dabrowagornicza.naszemiasto.pl.

Od miesięcy walczą oni o to, by nie być zasypywanymi przez śmieci. Z pozbycia się odpadów cieszą się za to mieszkańcy Salwadoru. O usunięcie ładunku z kraju walczyli całe lata. Mówi się, że składowane tam odpady doprowadziły do śmierci 140 osób – podały „Fakty” TVN.

Na podst. wiadomosci.gazeta.pl

uid_6a880bf62e7aafae598222251900625d1416765879929_width_700_play_0_pos_3_gs_0

9 komentarzy

Leave a Reply