Palestyna: Dyskusje o uznaniu

   29 listopada ministrowie spraw zagranicznych Ligi Państw Arabskich postanowili wspólnie przedłożyć Radzie Bezpieczeństwa ONZ projekt rezolucji w sprawie wyegzekwowania wcześniejszej o dwa lata decyzji Zgromadzenia Ogólnego ONZ o przyznaniu Palestynie statusu państwa obserwatora – tak, by Palestyna mogła zacząć funkcjonować na arenie międzynarodowej jako pełnowartościowe państwo. Jednocześnie ministrowie powołali komitet dla prowadzenia działań na rzecz zebrania poparcia dla takiej rezolucji na forum ONZ. Do komitetu weszły cztery osoby: sekretarz generalny Ligi Państw Arabskich, Nabil al-Arabi, oraz reprezentanci Mauretanii, Jordanii i Kuwejtu.

   Wcześniej, 18 listopada, parlament Hiszpanii uchwalił wniosek wzywający rząd do uznania Palestyny. Według agencji Reutera analogiczny wniosek przygotowywany jest we Francji.

   Pojawiające się ostatnio w Europie inicjatywy w sprawie uznania Palestyny opatrywane są jednak licznymi zastrzeżeniami, które nakazują zapewnienie uznania „obu stronom”, a dotyczące ich dokumenty konsultowane są ze stroną izraelską. Na przykład tekst wniosku uchwalonego przez parlament Hiszpanii mówi o uznaniu Palestyny: „Powinno to być konsekwencją procesu wynegocjowanego przez obie strony, który obu gwarantowałby pokój i bezpieczeństwo oraz respektował prawa obywateli i stabilność regionalną.”, a więc zastrzega, że może ono nastąpić pod warunkiem, iż nie doprowadzi to do zakwestionowania dotychczasowej pozycji Izraela na Bliskim Wschodzie.

Źródło: Polska Agencja Prasowa

Komentarz Redakcji: Po odparciu w lecie agresji wojsk Izraela w Strefie Gazy palestyński ruch oporu, podbudowany odniesionym zwycięstwem, podkreśla, że nie zaprzestanie walki zbrojnej, dopóki wszystkie jego postulaty nie zostaną spełnione. Skala zbrodni popełnionych przez stronę izraelską podczas ostatniej wojny poruszyła sumienie tzw. światowej opinii publicznej, która dla jego uspokojenia chce „coś zrobić” dla Palestyńczyków. W międzyczasie dyplomacja Tel Awiwu, skoro nie udało się zamieść sprawy agresji pod dywan, pracuje nad tym, aby owo „coś” nie przyniosło w miarę możliwości żadnych praktycznych skutków, zwłaszcza zmian w polityce międzynarodowej polegających na wycofaniu lub osłabieniu poparcia Zachodu dla Izraela i jego działań. Nerwowy i defensywny ton reakcji izraelskich władz (które próbują podtrzymać wrażenie swojej siły i panowania nad sytuacją zapowiedziami przemianowania Izraela na „państwo narodu żydowskiego”) wskazuje jednak, że Tel Awiw wcale nie jest pewny osiągnięcia swoich zamiarów. (A.D.)

blogger-image--2129456983

Jeden komentarz

Leave a Reply