Co najmniej 11 osób (w tym kobieta oraz 10-letnie dziecko) straciło życie w wyniku nieudanej operacji odbicia zakładników, przeprowadzonej przez amerykańskie siły specjalne. Miała ona na celu odbicie z rąk porywaczy z al-Kaidy amerykańskiego dziennikarza Luke’a Somersa oraz południowoafrykańskiego nauczyciela Pierre’a Korkie. Obaj porwani również nie żyją. Zostali postrzeleni w chwili pojawienia się komandosów, zmarli zaś podczas ewakuacji. Jak tłumaczą amerykańskie władze, akcja została podjęta w wyniku przekonania o występującym zagrożeniu życia amerykańskiego obywatela, porwanego we wrześniu ubiegłego roku. Porażka akcji stała się jeszcze bardziej spektakularna w chwili, w której organizacja charytatywna Gift of the Givers, której pracownikiem był Pierre Korkie, poinformowała, że miał on zostać w niedzielę uwolniony. Jak stwierdził jej dyrektor, amerykańska interwencja wszystko zniweczyła. Korkie był przetrzymywany wraz z żoną Yolandą od maja 2013 roku, jednak kobieta została uwolniona w styczniu, bez konieczności wniesienia okupu.
(na podst. PAP, tvn24.pl oprac. B.W.)








