Grecja: Dość płacenia lichwiarzom

W 2015 r. w Grecji może dojść do przedterminowych wyborów. Jeżeli tak się stanie, szansę objęcia rządów uzyska partia, której podstawowy punkt programu brzmi: koniec spłacania „zadłużenia zagranicznego”.

   Grecka scena parlamentarna – podobnie jak polska – zachowując pozory pluralizmu, pozostaje opanowana przez dwa ugrupowania: „centroprawicową” Nową Demokrację oraz „centrolewicowy” Panhelleński Ruch Socjalistyczny (PASOK). Obecnie tworzą one koalicję rządzącą, która jednak nie dysponuje dostateczną liczbą głosów w parlamencie, by podczas wyborów w marcu 2015 r. wprowadzić swojego kandydata do pałacu prezydenckiego. Obie partie dysponują w sumie 155 głosami, tymczasem elekcja nowego prezydenta wymaga 180 głosów. Jeżeli do wiosny przyszłego roku koalicjanci nie zdołają pozyskać brakującej liczby głosów, kaptując parlamentarzystów niezależnych lub wywołując rozłamy w mniejszych, opozycyjnych partiach parlamentarnych, do obioru prezydenta w oznaczonym terminie nie dojdzie, a wówczas zgodnie z konstytucją rząd będzie musiał rozpisać przedterminowe wybory.

   Głównym kandydatem na ich zwycięzcę jest Koalicja Radykalnej Lewicy (SYRIZA), która w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego uzyskała wynik lepszy od każdej z partii tworzących rząd. Obecnie sondaże różnych ośrodków badania opinii publicznej wykazują, że poparcie wśród wyborców jest dla niej wyższe o kilka lub nawet dziesięć punktów procentowych niż dla mocniejszego koalicjanta, tj. dla Nowej Demokracji. Według wyliczeń przedstawionych przez Panosa Skurletisa, rzecznika prasowego SYRIZA, gdyby w przedterminowych wyborach do parlamentu dostały się tylko cztery najpopularniejsze partie (obok wymienionych czwartą byłby Złoty Świt), zgodnie z obowiązującą ordynacją wyborczą Radykalnej Lewicy wystarczyłoby uzyskać 35% głosów, by objąć rządy samodzielnie, bez potrzeby szukania koalicjanta.

  Po ewentualnym przejęciu władzy SYRIZA zapowiada natychmiastowe zatrzymanie tzw. programu oszczędnościowego, narzuconego w 2011 r. przez zagranicę i realizowanego pod upokarzającym nadzorem unijnych i „międzynarodowych” instytucji finansowych, a także renegocjowanie wysokości zadłużenia zagranicznego, kontrolowanego przez zagranicznych „inwestorów”. Z tych powodów ugrupowanie budzi nieskrywaną wrogość międzynarodowej finansjery. W listopadzie parlamentarzysta SYRIZA Iorgos Statakis oraz główny ekspert ekonomiczny partii Ianis Milios spotkali się w Londynie z przedstawicielami kontrolującej znaczną część greckiego długu Capital Group w celu przedstawienia im swojego programu gospodarczego. Jörg Sponer, menadżer Capital Group, skomentował potem rezultaty spotkania w e-mailu, który przejął i ujawnił grecki tygodnik „Proto Tema”. Sponer wykpił w nim program SIRIZA i nazwał go „gorszym od komunizmu”. Próbując ratować twarz, Capital Group w wydanym w tej sprawie oświadczeniu stwierdziła, że menadżer nie wyraził jej stanowiska, lecz tylko swoją prywatną opinię.

   Według formułowanych obecnie ocen realizacja postulatów SYRIZA pociągnęłaby za sobą destabilizację strefy euro lub wręcz jej rozpad.

(Na podstawie forsal.pl opracował A.D.)

greece_2323820b

2 komentarze

Leave a Reply