W kwietniu 2014 r. koła biznesowe z Gdańska we współpracy z prezydentem miasta Pawłem Adamowiczem oraz Konsulatem Generalnym RP we Lwowie zaczęły ściągać Ukraińców na staże do Polski. W ramach „I edycji” tego „projektu” sprowadzono do naszego kraju 20 studentów Uniwersytetu Iwana Franki oraz Politechniki Lwowskiej. W lecie bieżącego roku odbyli oni staże nie tylko w prywatnych firmach, ale także w państwowych spółkach o strategicznym znaczeniu (PKN Orlen) oraz w instytucjach publicznych, zarówno samorządowych (Urząd Miasta Gdańska), jak i państwowych (Narodowy Bank Polski). „II edycja” planowana jest na lato 2015 r., kiedy to liczba miejsc dla ukraińskich stażystów wzrośnie do 25.
Źródło: kresy.pl
Komentarz Redakcji: Najpierw dowiadujemy się, iż ukraińscy dresiarze, którzy fotografowali się z flagą UPA w Przemyślu, przyjechali do Polski na studia, ponieważ polskie władze przyznały im Kartę Polaka. Następnie redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz otrzymuje medal od Służby Bezpieczeństwa Ukrainy – jako pierwszy w historii polski dziennikarz jawnie nagrodzony przez służby specjalne obcego państwa. Teraz okazuje się, że władze naszego państwa z inspiracji pasożytniczego świata biznesu sprowadzają do Polski Ukraińców, których następnie lokują w strategicznych przedsiębiorstwach państwowych czy centralnych państwowych instytucjach takich jak NBP. Można by zapytać: a dlaczego nasze władze nie włożyły tego wysiłku w ściągnięcie na staże Polaków ze Lwowa? Ale ważniejsze jest inne pytanie: z jakich powodów polskie władze konsekwentnie budują w naszym państwie obcą V kolumnę? Czy to w ogóle jest jeszcze nasze państwo? Czy rakowata narośl, przed którą należy zacząć się bronić? (A.D.)









8 komentarzy