Dzisiaj rano miały miejsce wydarzenia, które mogły być próbą zamachu stanu w Gambii. Niedaleko rezydencji prezydenckiej w stolicy kraju słychać było strzały z broni palnej, telewizja i radio przestały nadawać, a wjazdy do miasta zostały zablokowane przez wojsko. Po południu sytuacja się uspokoiła, a media rozpoczęły na powrót swoje transmisję. Według niepotwierdzonych informacji (zamieszczonych na portalu facebook na oficjalnym koncie prezydenta kraju Yahya Jammeha) za atak odpowiadają siły skupione wokół byłego dowódcę gwardii Lamina Sanneha. Grupa jego żołnierzy wtargnęła do Gambii od strony Senegalu, lecz została odparta. Do zajść doszło podczas wizyty głowy państwa we Francji. Rządzi on Gambią nieprzerwanie od 1996 r., kiedy to sam przejął władzę w wyniku przewrotu.
(na podst. chicagotribune.com, aljazeera.com)








