Asmaa al-Ghoul: Boże Narodzenie w Strefie Gazy

Wesoło podskakująca trzyletnia Ilaa upuszcza ozdoby choinkowe na podłogę sklepu w dzielnicy al-Wahda w Gazie. W końcu wybiera srebrne dekoracje. Jej matka, Bissan al-Qishawi, uśmiecha się widząc niezdarność córki i pomaga jej podnieść bombki i czekoladki rozrzucone na podłodze.

“Mamy choinkę kupioną lata temu, kupujemy nowe ozdoby. Chciałabym wychować córkę w atmosferze miłości i tolerancji. Dlatego świętujemy ten dzień razem ze chrześcijanami” mówi mi al-Qishawi, muzułmanka w rozmowie w wigilię Bożego Narodzenia.

Następnego dnia jej córki Ilaa i Salma znajdą pod choinką prezenty. „Chcę żeby zapomniały o smutku i traumatycznych przeżyciach czasu wojny” mówi.

Jej rodzina nie jest wyjątkiem. Wiele rodzin muzułmańskich z Gazy obchodzi Boże Narodzenie. Na przykład Umm Fawzi, która nie chce podać prawdziwego nazwiska kupiła choinkę za 90 dolarów. „Chiałam dać trochę radości czwórce moich dzieci i zapomnieć o smutkach tego roku i wojnie. Pod koniec miesiąca robię słodycze i razem z mężem dekorujemy choinkę. Jesteśmy bardzo podekscytowani, bo w tym roku choinka jest wyjątkowo duża.” Umm Fawzi dodaje, że ważne jest dla niej, by jej dzieci dorastające pośród wojny i podziałów nauczyły się jednakowo traktować wszystkich Palestyńczyków – chrześcijan i muzułmanów i szanować ich święta.

Saleh Murtaja, właściciel sklepu mówi, że w tym roku sprzedał dużo choinek, zarówno chrześcijanom jak i muzułmanom. „Przychodzą kobiety z zasłonami na twarzy i rodziny chrześcijańskie. Wszyscy kupują drzewka, ozdoby, dzwonki. W tym roku jednak obroty są mniejsze.”

Murtaja wspomina, jak dziewięć lat temu jego ojciec sadził cyprysy. Dziś większość choinek wykonana jest z tworzyw sztucznych, importuje się je z Chin i Izraela.

W dzielnicy al-Zaitoun wznosi się kościół katolicki. Od wczesnych godzin 24 grudnia trwają przygotowania do świąt.

W środku pełno ciepła, róż, świec i kadzidła. Siostra Maria układająca białe i czerwone rów mówi mi, że najsmutniejsze w tegorocznych świętach jest to, że ludzie myślą o opuszczeniu Strefy Gazy w następstwie tegorocznej wojny.

Ojciec Mario Da Silva mówi “Boże Narodzenie to chwila radości, czas by zapomnieć o wojnie, czas pokoju. Tego dnia wspominamy narodziny Księcia Pokoju. Tej nocy życzymy sobie pokoju na całej ziemi. Boże Narodzenie powinno odmienić nasze serca. To nie jest kolejny dzień wolny, ale wydarzenie, które ma odmienić świat. Mogę czuć radość nawet pośród cierpienia i wojny, bo radość pochodzi ze środka.”

Ojciec Da Silva, który był świadkiem ostatniej wojny mówi, że do jego parafii należały 133 osoby, lecz teraz jest ich tylko 120. Trzy rodziny na dobre wyprowadziły się ze Strefy Gazy.

Licząca 72 lata Rosette Khristo, idąca w czarnym płaszczu zapiętym pod szyję próbuje chronić się przed mroźną pogodą. Nie ma wielu powodów do świętowania. „Nie ma uroczystości, nie ma radości. Moje serce jest zmęczone. Po wojnie zostaliśmy z niczym. Najbardziej boję się, że wojna może wybuchnąć na nowo.” Khristo cały czas odmawia córce zapraszającej ją do siebie do Kanady. „Nie ma na świecie drugiego takiego miejsca jak Gaza. Kocham Gazę i nigdy jej nie opuszczę. Nie pojadę do Kanady, żeby spędzić resztę życia na balkonie marząc, że ktoś do mnie zajrzy i się przywita.”

Na placu przed kościołem szesnastoletnia Salam i rok starsza Dalia głośno rozmawiają o swoich nowych ubraniach i fryzurach. Są zaskoczone, gdy pytam o ich wrażenia. Mówią, że cieszą się i chciałyby, żeby atmosferę świąt dało się odczuć na ulicach, nie tylko w kościele. Obie zauważają, że coraz więcej muzułmanów świętuje w Boże Narodzenie.

Obchodom świąt miał towarzyszyć przemarsz harcerzy. Paradę odwołano z szacunku dla Madeleine Abu Daoud, która przegrała walkę z rakiem. Jaoudat Mikhael mówi „Wszyscy o niej pamiętamy. Była z nami podczas przygotowań. Wszyscy pamiętamy o wielkiej choince, którą władze palestyńskie ustawiały w Ogrodzie Nieznanego Żołnierza, ale dziś nic nie jest już takie jak było. Gaza jest opuszczona przez wszystkich, zwłaszcza po wojnie.”

Nieopodal dekorowany jest kościół prawosławny, w którym podczas wojny schroniły się setki uciekinierów z dzielnicy Shajaiya. Kościół szykuje się na świętowanie 7 stycznia, zgodnie z kalendarzem juliańskim. Okoliczni mieszkańcy z entuzjazmem przybywają oglądać udekorowane drzewka.

Nabil Ayyad, stróż kościoła mówi mi „Wojna odchodzi. Zostają radość, tolerancja i modlitwa.”

Źródło: Al-Monitor
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

Palestinian Greek Orthodox boy attends Christmas services at the Saint Porfirios church in Gaza

Leave a Reply