Thomas Merton OCSO: Tomizm nie ma monopolu na prawdę

   Bardzo prędko zaprzyjaźniłem się z nim i opowiedziałem mu wszystko o mojej pracy dyplomowej i ideach, które starałem się w niej ukazać – bardzo mu się one spodobały. A jedna z rzeczy, które natychmiast wyczuł – podczas gdy ja sam byłem daleki od możności zdania sobie z niej sprawy – to fakt, że nastawienie i rodzaj mojego umysłu były zasadniczo „augustyńskie”. (…).

   Oczywiście, ze strony „tomisty” to określenie „augustyński” może nie zawsze być komplementem. Ale jeśli chodzi o Dana Walsha, który był prawdziwym filozofem katolickim, to można je było uważać za pochwałę.

   Bo on, tak samo jak Gilson, miał tę rzadką i godną podziwu zaletę, że umiał wznieść się ponad nieważne różnice szkół i systemów i ogarnąć filozofię katolicką w jej prawdziwej katolickości. Innymi słowami, potrafił studiować jedno przy drugim i św. Tomasza, i św. Bonawenturę, i Dunsa Szkota; zobaczyć jak się wzajemnie wspierają i dopełniają, rzucając z rozmaitych punktów widzenia różne indywidualne światła na te same prawdy. I w ten sposób uniknął tego zła – zacieśniania i ograniczania katolickiej filozofii i teologii do jednej szkoły, do jednej postawy i jednego systemu.

   Modlę się do Boga, ażeby więcej takich ludzi jak on pojawiło się w Kościele i na naszych uniwersytetach, bo jest coś dławiącego i martwego intelektualnie w podręcznikach, które ograniczają się do powierzchownego przeglądu całego pola filozofii wedle zasad tomizmu, a potem odrzucają całą resztę kilkoma polemicznymi sprzeciwami. W gruncie rzeczy uważam to za wielki wstyd i za niemałe niebezpieczeństwo, żeby katoliccy uczniowie filozofii kształcili się we wzajemnym rozdwojeniu i byli wychowywani do goryczy i małostkowości polemik – bo to z konieczności musi zacieśnić ich horyzont i wysuszać poszanowanie, które powinno ożywić całą filozofię w ich duszach.

   Tak więc określenie „augustyński” w ustach Daniela Walsha było pochwałą mimo tradycyjnego przeciwieństwa między tomistyczną a augustiańską szkołą filozoficzną (przymiotnik „augustyński” nie ogranicza się tu bowiem do filozofów jednego zakonu augustianów, ale obejmuje wszystkich intelektualnych potomków św. Augustyna). Jest to wielkim komplementem, jeżeli zostaniemy zaliczeni do tego samego duchowego dziedzictwa, co św. Anzelm, św. Bernard, św. Bonawentura, Hugo i Ryszard z Saint-Victor, a także i Duns Szkot. A z tego, co mówił, zrozumiałem, że wrodzony kierunek mojego umysłu nie idzie po linii intelektualnego, dialektycznego i spekulatywnego charakteru tomizmu, ale raczej duchowych, mistycznych, woluntarystycznych i praktycznych cech św. Augustyna i jego następców.

Źródło: Thomas Merton, Siedmiopiętrowa góra, przeł. Maria Morstin Górska, Kraków 1973, s. 264-265. (Tytuł na początku pochodzi od Redakcji Xportalu.).

Thomas Merton OCSO (1915-1968) – anglosaski zakonnik, pisarz i poeta. Od 1941 r. w zakonie trapistów. Znawca tradycyjnych technik duchowych różnych religii. Autor m.in. książek: Siedmiopiętrowa góra (1948, autobiografia duchowa), Wspinaczka ku Prawdzie (1951), Chleb na pustyni (1953), Znak Jonasza (1953), Ostatni z ojców – św. Bernard z Clairvaux (1954), Nikt nie jest samotną wyspą (1955), Modlić się psalmami (1956), Życie w milczeniu (1957), Kierownictwo duchowe i medytacja (1960), Nowy człowiek (1961), Nowy posiew kontemplacji (1962), Życie i świętość (1963), Droga Chuang Tzu (1965), W natarciu na niewypowiadalne (1966), Mistycy i mistrzowie zen (1967), Zen i ptaki żądzy (1968), Modlitwa kontemplacyjna (1969), Dziennik azjatycki (1973).

merton

4 komentarze

Leave a Reply