Liczba żydowskich kolonistów na Zachodnim Brzegu Jordanu w 2014 r. w dalszym ciągu wzrastała. Mieszka ich tam obecnie 389.250, co oznacza wzrost o prawie 4% w porównaniu z rokiem poprzednim. Tak wynika ze statystyk opublikowanych 1 stycznia przez ministerstwo spraw wewnętrznych Izraela.
Na początku 2014 r. w tzw. „strefie C”, obejmującej ok. 60% powierzchni Zachodniego Brzegu, a znajdującej się pod niemal całkowitą kontrolą Izraela, mieszkało 375.000 żydowskich kolonistów. Wówczas stanowiło to wzrost o 4,2% w porównaniu do 2013 r. Według danych Biura ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej w „strefie C” mieszka natomiast ok. 300.000 Palestyńczyków. Wszystkie nielegalne żydowskie osiedla znajdują się w „strefie C”. Statystyki te nie uwzględniają ok. 200.000 Żydów w okupowanej Jerozolimie Wschodniej.
Także 1 stycznia zdymisjonowany miesiąc wcześniej izraelski minister finansów Jair Lapid ujawnił, że rząd wbrew jego protestom zdecydował o pilnym przekazaniu 300 milionów szekli (76 milionów dolarów) żydowskim osiedlom na Zachodnim Brzegu. W ocenie Lapida było to posunięcie korupcyjne, obliczone na zapewnienie poparcia osadników przed przyspieszonymi wyborami planowanymi na 17 marca bieżącego roku. Lapid powiedział, że krótko przed jego zdymisjonowaniem został wezwany na spotkanie z premierem Netaniahu i innymi ministrami, na którym omawiano kwestię przekazania środków finansowych do osiedli na Zachodnim Brzegu. Mimo próby zablokowania transferu przez Lapida, przekaz po jego dymisji został pospiesznie zatwierdzony przez parlament – jeszcze przed jego samorozwiązaniem.
Pod koniec grudnia izraelska policja poinformowała o objęciu dochodzeniami kilkudziesięciu postaci publicznych i polityków, powiązanych z nacjonalistyczną partią Nasz Dom Izrael (Israel Beiteinu), wchodzącą dotąd w skład koalicji rządzącej. Osoby te są podejrzewane o nepotyzm i nielegalne przekazywanie pieniędzy zwolennikom politycznym.
(Na podstawie PAP opracował A.D.)








